Wybrzeże Gdańsk z warunkową licencją. Będzie banda, będzie start

Krzysztof Michalski
Tomasz Bolt/Polska Press
Wybrzeże otrzymało warunkową licencję na starty w I lidze na sezon 2016. Sytuacja gdańskiego klubu na tle innych polskich drużyn wygląda całkiem dobrze.

Powód, dla którego licencja nie jest bezwarunkowa, jest prozaiczny - Wybrzeże musi zamontować nową bandę pneumatyczną z homologacją FIM do końca marca przyszłego roku.

- Bandy pneumatyczne na naszym stadionie straciły homologację wraz z końcem sezonu. Wymiana band po sezonie 2015 była planowana przez gdański MOSiR już niespełna rok temu. Bandy są już zamówione, niebawem dotrą do Gdańska, a montaż nastąpi wraz z nadejściem wiosny - mówi Tadeusz Zdunek, prezes klubu. Koszt takiej bandy, chroniącej żużlowców przed uderzeniami w twarde ogrodzenie, może wynosić nawet 200 tysięcy złotych. Klub planuje też wykończyć dwie strefy VIP, które po raz pierwszy otwarte zostały na finał II ligi.

Na ogłoszenie decyzji o przyznaniu licencji działacze klubu czekali ze spokojem i zapewniali, że nie będzie problemów z uzyskaniem zgody na start w rozgrywkach. Wybrzeże konsekwentnie spłaca długi z lat 2013-14 (pozostało około 400 tys. złotych), a w poprzednim sezonie zadłużenie nie uległo powiększeniu. Dzięki temu, w przeciwieństwie do poprzednich lat, działacze mieli spokojną głowę.

- Ciągle prowadzimy rozmowy ze sponsorami i podpisujemy umowy. Nie są to może spektakularne kwoty, ale z wielu niewielkich umów można uzbierać duży budżet - twierdzi Zdunek.

Decyzje komisji licencyjnej nie były tak korzystne dla wszystkich klubów. Z dwudziestu dwóch ekip startujących w PGE Ekstralidze oraz I i II lidze bezwarunkową licencję otrzymało tylko siedem. Warunkową zgodę dostało osiem, a z odmową spotkało się aż sześć klubów. Licencję nadzorowaną otrzymała Stal Rzeszów, która wycofała się z PGE Ekstraligi i złożyła wniosek licencyjny na starty w I lidze. Rzeszowianie muszą do 29 lutego zawrzeć ugody z zawodnikami. Największy problem stanowi dogadanie się z Gregiem Hancockiem, któremu klub zalega 800 tysięcy złotych. Stal zadłużona jest na 2 miliony złotych.

Bałagan z przyznawaniem licencji oddaje złą kondycję polskiego żużla. Dziś zaplecze ekstraligi liczy ledwie cztery drużyny (pięć, jeśli policzymy Stal), podobnie jak II liga. Wciąż brany jest pod uwagę pomysł połączenia tych klas rozgrywkowych, jednak nadal nie wiadomo, czy zostanie on wcielony w życie. Zależy to od tego, ile zespołów wystartuje w przyszłym sezonie. Kluby z I ligi nie są jednak zbyt chętne do fuzji. Ich zawodnicy w meczach ze słabymi II-ligowcami będą zdobywać dużo punktów, co pociągnie za sobą więcej wydatków. Krzysztof Cegielski, prezes stowarzyszenia żużlowców Metanol, w rozmowie z serwisem trojmiasto.pl podzielił się pomysłem, by kluby, zawodnicy i Polski Związek Motorowy dogadali się w taki sposób, żeby żużlowcy zgodzili się jeździć za niższe stawki w meczach ze znacznie słabszymi rywalami. Czy zawodnicy przystaną na takie warunki?

W polskim żużlu więc bez zmian - bałagan organizacyjny wciąż trwa. Na tę chwilę nikt ze stuprocentową pewnością nie wie, jak będą wyglądały rozgrywki w sezonie 2016.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie