Wybory we Włoszech. Wiceszef MSZ Paweł Jabłoński: Jesteśmy świadkami zachodzącej w Europie zmiany

Anna Piotrowska
Anna Piotrowska
Koalicja na czele z Fratelli d'Italia (Bracia Włosi) Giorgii Meloni otrzymała w niedzielnych wyborach parlamentarnych około 43 procent głosów pozostawiając daleko w tyle centrolewicę, która uzyskała zaledwie 26 procent
Koalicja na czele z Fratelli d'Italia (Bracia Włosi) Giorgii Meloni otrzymała w niedzielnych wyborach parlamentarnych około 43 procent głosów pozostawiając daleko w tyle centrolewicę, która uzyskała zaledwie 26 procent Fot. PAP/ EPA/ ETTORE FERRARI
Obywatele Europy pokazują, że droga ku centralizacji Europy jest drogą niewłaściwą. Pokazują, że chcą wybierać takich polityków, którzy tej centralizacji będą się przeciwstawiać – podkreśla w rozmowie z portalem i.pl podsekretarz stanu w Ministerstwie Spraw Zagranicznych Paweł Jabłoński. Według wiceministra, wybory parlamentarne we Włoszech są kolejnym potwierdzeniem zachodzącej w Europie zmiany w tym zakresie.

Włosi nie dali się zastraszyć Ursuli von der Leyen i zdecydowanie postawili na blok centroprawicowy. Czy wynik wyborów we Włoszech należy traktować jako sygnał dla Komisji Europejskiej, jako sprzeciw obywateli tego kraju wobec dotychczasowej polityki Brukseli i planów federalizacji, czy to zbyt daleko idący wniosek, bo decydujące były tu sprawy wewnętrzne?

Paweł Jabłoński, wiceminister spraw zagranicznych: Przyczyny, dla których centroprawica we Włoszech wygrała wybory są złożone. Na pewno istotna jest polityka wewnętrzna, bo to ona zawsze odgrywa najważniejszą rolę. To, w jaki sposób wyborcy podejmują decyzje, opiera się przede wszystkim na ocenie sytuacji w kraju. Z całą pewnością mamy też jednak bardzo dużą jasność co do kierunku, w jakim idzie Unia Europejska. Giorgia Meloni mówiła jednoznacznie o tym, jak postrzega aktualną sytuację w Europie, które sprawy jej się nie podobają – a zwłaszcza, że centralizacja i federalizacja to nie jest właściwa droga dla UE. To ważne także w kontekście ostatnich wypowiedzi przewodniczącej Komisji Europejskiej. Fakt, że Włosi w tej sytuacji chcą mieć na stanowisku premiera taką osobę jak Giorgia Meloni, to bardzo jasny sygnał, że sprzeciwiają się próbie nadmiernej ingerencji w sprawy ich kraju przez instytucje zewnętrzne.

Czy konserwatywny rząd we Włoszech to rewolucja w Unii Europejskiej, zmiana układu sił? Włochy są przecież państwem założycielskim UE, trzecią największą gospodarką - trudno będzie lekceważyć ich głos.

W ogóle nie powinno się lekceważyć kogokolwiek, a w Unii Europejskiej wszyscy powinni być traktowani równo. To jest zasada traktatowa. My bardzo mocno o tym mówimy i bardzo jednoznacznie będziemy się tego cały czas domagali.

Samo stwierdzenie, że już nastąpiła rewolucja jest być może zbyt mocne, ale z pewnością jesteśmy świadkami zachodzącej w Europie zmiany. Widzimy, że te tendencje centralistyczne są coraz bardziej negatywnie oceniane nie tylko w Polsce, ale też innych krajach. Widzieliśmy to niedawno w Szwecji, gdzie również odniosła zwycięstwo koalicja prawicowa, która też krytycznie wypowiadała się o tych centralistycznych tendencjach. Obywatele Europy pokazują, że droga ku centralizacji Europy jest drogą niewłaściwą. Pokazują, że chcą wybierać takich polityków, którzy tej centralizacji będą się przeciwstawiać. A to obywatele mają najwyższą władzę, są suwerenem w swoich państwach i to państwa właśnie decydują o tym, jak powinna wyglądać UE, a nie Komisja – która nie jest ciałem pochodzącym z demokratycznego wyboru i nie odpowiada przed obywatelami.

Spodziewa się pan minister - po ostatniej wypowiedzi szefowej KE - jakichś nacisków na włoski rząd?

Ta wypowiedź to był mocny sygnał udowadniający to, o czym Polska mówi od dawna, że narzędzia - jak to określiła przewodnicząca Komisji Europejskiej - są stosowane nie dla ochrony wartości czy przestrzegania unijnego prawa, tylko do celów politycznych. Od dawna mówimy, że takie są cele Komisji Europejskiej i ta wypowiedź jednoznacznie to potwierdza. Bo ona padła w reakcji na pytanie o wybory we Włoszech. I sądzę, że w tej sytuacji bardzo mocno cierpi wiarygodność KE jako bezstronnego arbitra. Komisja Europejska taką rolę powinna pełnić, powinna być strażnikiem traktatów, powinna zachowywać bezstronność polityczną. Jeżeli Komisja otwarcie mówi, że będzie stosować różne narzędzia przeciwko tym państwom, w których rządzą siły konserwatywne czy prawicowe, to wychodzi z tej roli bezstronnego arbitra i zaufanie do niej jako tego arbitra spada. Jest to więc zdecydowanie niewłaściwa postawa i będziemy domagali się tego, aby Komisja wróciła do swojej roli, zaczęła traktować wszystkich zgodnie z prawem europejskim.

Czy włoski rząd z Giorgią Meloni na czele to szansa na zmianę sytuacji Polski w jej sporze z Unią Europejską? Jeszcze niedawno Ryszard Terlecki mówił o wyborach we Włoszech jako wydarzeniu, które wszystko zmieni. Słowa te padły w kontekście blokowania środków z Krajowego Planu Odbudowy. Czy pan podziela ten optymizm?

Byłbym daleki do tak jednoznacznego i ogromnego optymizmu, dlatego że wciąż w Europie dominują partie lewicowe i liberalne. Ta zmiana następuje, ale ona jeszcze nie nastąpiła do końca - to raczej proces, który na pewno trochę potrwa. Co do tego z pewnością jestem optymistą: myślę, że ten proces będzie posuwał się dalej, bo obywatele Europy coraz bardziej negatywnie oceniają rządy federalistów europejskich. O ile więc nie spodziewałbym się gwałtownego przełomu, jakiejś nagłej zmiany w ciągu najbliższych dni, o tyle myślę, że w nieco dłuższym czasie będziemy mieli poprawę sytuacji. Cały czas jest jednak ogromna praca polityczna do wykonania – i w Polsce, i w innych krajach, w których centralistyczne działania KE są oceniane negatywnie. Z pewnością będziemy mieli w Radzie Europejskiej nowy, bardzo mocny głos sprzeciwiający się nadużywaniu władzy przez Komisję Europejską. Bracia Włosi są koalicjantem Prawa i Sprawiedliwości w Parlamencie Europejskim, Giorgia Meloni jest szefową partii Europejskich Konserwatystów i Reformatorów – choć teraz, kiedy obejmie funkcję premiera Włoch, zapewne się to zmieni.

Włochy a sprawa ukraińska. Z jednej strony mamy Giorgię Meloni i jej zdecydowane poparcie dla Ukrainy. Z drugiej zaś Salviniego i Berlusconiego, co do których stanowiska można mieć pewne wątpliwości. Czego na tym odcinku polityki włoskiej możemy się spodziewać?

To w ogóle jest bardzo ciekawa kwestia, dlatego że również w koalicji włoskiej centrolewicy są partie, które wręcz otwarcie domagały się zniesienia sankcji przeciwko Rosji. Tak wygląda niestety krajobraz polityczny w wielu krajach zachodniej Europy. To błędne postrzeganie Rosji – wynikające z zamykania oczu na rzeczywistość, sprowadzające się do przekonania, że z Rosją można prowadzić normalne interesy i traktować ją jako odpowiedzialnego partnera – jest obecne niestety w całej Europie. I na lewicy, i w centrum, i na prawicy. To zjawisko, z którym się mierzyliśmy przy okazji wyborów francuskich, gdzie były różne wypowiedzi prorosyjskie zarówno ze strony kandydatów prawicowych, jak i lewicowych, np. Mélenchona, który bardzo jednoznacznie sprzeciwiał się sankcjom na Rosję. Tutaj też konieczna jest duża praca polityczna nad naszymi partnerami. Na całe szczęście, akurat Bracia Włosi zachowują się w tej sprawie niezwykle rozsądnie i odpowiedzialnie. To oni będą największą siłą największą partią koalicji rządzącej i możemy być optymistami co do tego, że ta mocno proatlantycka, proukraińska i krytyczna wobec Rosji postawa będzie zachowana. Ważne jest jednak, żeby cały czas pracować, spotykać się, rozmawiać. Tu warto wrócić do spotkań premiera Mateusza Morawieckiego z przywódcami innych prawicowych partii. Byliśmy za to krytykowani, np. jeśli chodzi o udział w szczycie partii konserwatywnych w Madrycie w styczniu tego roku. A tymczasem to właśnie na tym szczycie została wydana wspólna deklaracja uczestniczących w nim partii, bardzo mocno potępiająca Władimira Putina i sprzeciwiająca się imperialnym, agresywnym działaniom Rosji. To jest właśnie ta praca, którą wykonaliśmy i którą cały czas trzeba kontynuować, tłumaczyć naszym partnerom jak ta rzeczywistość wygląda. Na pewno będziemy to w dalszym ciągu robić.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wysokie dopłaty do węgla – kończy się termin składania wniosków

Materiał oryginalny: Wybory we Włoszech. Wiceszef MSZ Paweł Jabłoński: Jesteśmy świadkami zachodzącej w Europie zmiany - Portal i.pl

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
BRAWO WŁOSI. RYZY ze SZWABAMI w ROZPACZY
Wróć na dziennikbaltycki.pl Dziennik Bałtycki
Dodaj ogłoszenie