reklama

Wybory parlamentarne 2019. Rozmowa z Marcinem Strzelczykiem, kandydatem na posła z ramienia SLD w Gdyni

Ewa Andruszkiewicz
Ewa Andruszkiewicz
Zaktualizowano 
Marcin Strzelczyk (w środku).
Marcin Strzelczyk (w środku). Przemysław Świderski
O wyniku Lewicy rozmawiamy z Marcinem Strzelczykiem, kandydatem na posła z ramienia SLD w Gdyni

11,9 proc. i najprawdopodobniej 43 mandaty. To dobry wynik Lewicy?

Dziękuję serdecznie wszystkim wyborcom z okręgu gdyńsko-słupskiego za głosowanie na Lewicę, za głosowanie na mnie. Oficjalnych wyników jeszcze nie znamy, one cały czas mogą się zmienić. Natomiast cieszymy się, że wracamy do Sejmu, to jest najważniejsze i tego już nic nie zmieni. Zjednoczenie dało efekt, trzy partie wystąpiły wspólnie, mamy wynik bliski 12 proc., a być może będzie on jeszcze wyższy.

Jak Pan ocenia współpracę koalicji Wiosna, Razem, SLD?

Z punktu widzenia wspólnej kampanii w okręgu gdyńsko-słupskim oceniam ją bardzo dobrze. Współpracowaliśmy, organizowaliśmy wspólne akcje. Każdy oczywiście pracował na swój wynik, na ulicach miast: Kościerzyny, Chojnic, Słupska, Wejherowa. Nie było większych tarć, poznawaliśmy się. Jesteśmy razem tak naprawdę dopiero od kilku miesięcy, wszystko więc przed nami, zobaczymy teraz, co będzie w Sejmie. Jestem zadowolony, że udało się zrobić wspólną listę. Jesteśmy zbieżni zarówno jeśli chodzi o kwestie światopoglądowe, jak i gospodarcze. Nawet jeżeli będziemy się różnić w jakichś szczegółach, to te najważniejsze sprawy nas łączą.

Pytanie tylko, czy decyzja o połączeniu sił nie zapadła zbyt późno? Może gdyby udało się zbudować koalicję wcześniej, to wynik Lewicy byłby dziś jeszcze lepszy?

Byłoby to ciężkie. Wszystko zaczęło się od wyborów do Parlamentu Europejskiego, w maju. W czerwcu toczyły się rozmowy o zbudowaniu wspólnej, wielkiej Koalicji Obywatelskiej. Kiedy tylko okazało się, że nie będziemy startować razem, rozpoczęły się rozmowy o koalicji Wiosna, Razem, SLD. Myślę, że nie dało się zrobić tego wcześniej, szybciej.

Są już plany, by w Sejmie stworzyć tą większą koalicję z pozostałymi partiami?

Wstrzymajmy się z tymi prognozami do oficjalnych wyników. Cieszyłbym się bardzo, gdyby trzy partie opozycyjne, trzy listy miały więcej głosów niż PiS, natomiast do momentu przeliczenia mandatów, tak naprawdę mało wiadomo. Nie znamy też wyników do Senatu, który również jest istotny.

Czym Lewica powinna zająć się jako pierwszym po wejściu do Sejmu?

Myślę, że bardzo ważne są tematy światopoglądowe, o których już wspominaliśmy. To stosunek do kościoła katolickiego – do rozdziału kościoła od państwa, dalej – leki za 5 zł, które były w naszym programie. Ze swojej strony mogę powiedzieć, że w kampanii bardzo interesowały mnie tematy transportowe. Musimy mocno naciskać na to, żeby zbudować w końcu drugi tor do Słupska, bo to podstawa komunikacyjna w województwie pomorskim, Droga Czerwona, która usprawni dojazd do portu i kilka pomysłów nowatorskich, takich jak budowa linii kolejowej Kartuzy-Wejherowo, modernizacja linii Władysławowo-Reda. Transport i komunikacja są bardzo ważne, bo stanowią krwiobieg gospodarki. Trudno mówić też o aktywizacji zawodowej mieszkańców mniejszych miejscowości, powiatów, jeżeli jeździ tam jeden PKS dziennie i nie ma linii kolejowej. Widzimy zresztą, jak bardzo zaktywizowały się Kartuzy po doprowadzeniu tam PKM-ki. To oznacza, że gospodarkę można zaktywizować koleją. I to zadanie nie tylko dla samorządu województwa, ale także władz centralnych.

Robert Biedroń w swoim przemówieniu zapowiedział, że będziecie „konstruktywną opozycją, która każdego dnia będzie bronić konstytucji od jej pierwszego do ostatniego artykułu”. Czy rzeczywiście traktujecie to jako Wasze ważne zadanie?

Oczywiście. Ja sam uczestniczę co tydzień w spotkaniach przed Sądem w Gdyni, gdzie bronimy sędziów i konstytucji. Myślę, że SLD jako partia, która tworzyła konstytucję wspólnie z prezydentem Aleksandrem Kwaśniewskim, jest predestynowana do tego, żeby tej konstytucji bronić i patrzeć na ręce rządzących. Cieszymy się, że PiS nie ma takiej większości, która by pozwalała na zmianę konstytucji, takiej liczby mandatów nie uzyska, więc tu mamy zwycięstwo opozycji. Konstytucję PiS może zatem naruszać, i pewnie będzie to robił, ale na szczęście jej nie zmieni.

Czego Wam w takim razie teraz życzyć?

Utrzymania tej jedności i dobrej energii, która pojawiła się między trzema partiami. Oraz budowy Lewicy na Pomorzu, które jest nam najbliższe.

WYBORY PARLAMENTARNE 2019 - SONDAŻ, WYNIKI, FREKWENCJA

Charytatywny Kalendarz Herosi 2020

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie