reklama

Wybory parlamentarne 2019. Rozmowa z Marcinem Horałą, szefem Prawa i Sprawiedliwości na Pomorzu

Rafał Mrowicki
Rafał Mrowicki
Zaktualizowano 
Przemysław Świderski
O wyniku wyborczym Prawa i Sprawiedliwości w wyborach rozmawiamy z szefem partii na Pomorzu, posłem Marcinem Horałą.

Prawo i Sprawiedliwość wygrało drugi raz z rzędu i to przy bardzo wysokiej frekwencji. Rekordowej od 1989 roku.
- Wielka beczka miodu, ale dodam minimalną łyżeczkę dziegciu, bo chciałoby się żeby ten wynik był wyższy. Marzyłby się wynik w okolicy 50 proc. Ale jak pan słusznie zauważył, rekordowa frekwencja i rekordowy wynik, to bardzo mocny mandat dla partii, która sprawowała rządy i która jest rozliczana z tego co zrobiła.

Opozycja zachęcała wyborców do jak największej frekwencji, która miałaby być pomocna dla nich. Tymczasem, na czele jest PiS.
- Myślę, że to w znacznej mierze ci ludzie, którzy wcześniej rzadko głosowali albo nie głosowali w ogóle, bo uważali, że polityka nie ma wpływu na ich życie. Sądzę, że zobaczyli wiarygodność PiS, które zrealizowało to co zapowiadało. Uważam też, że w swoim życiu osobiście odczuli odpowiedź na pytanie, które kiedyś zadał Ronald Reagan, a później premier Mazowiecki, czy żyje ci się lepiej niż 4 lata temu"? To wynik głosów tych Polaków, którzy oczywiście widzą, że nie jest idealnie, ale widzą w swoim życiu poprawę.

Uważa pan, że ludziom żyje się lepiej po tych czterech latach rządów PiS i dlatego znowu na was zagłosowali?
- To zawsze recenzja rządów partii, która rządzi. Jeżeli ktoś widzi, że więcej zarabia, że dostał trzynastą emeryturę, że dostał 500 Plus, że mamy wzrost gospodarczy, którego zazdroszczą nam inne państwa Unii Europejskiej, to pokazuje, że władza rządzi dobrze. Nie bez potknięć, nie bez błędów, ale dobrze. Sprawy zmieniają się w lepszym kierunku i Polacy uznali, że chcą żeby dalej tak było i dobra zmiana była kontynuowana.

Nie przeszkodziły w tym nawet niedawne kontrowersje związane czy to z lotami byłego już marszałka sejmu Marka Kuchcińskiego czy z kamienicą z pokojami na godziny prezesa Najwyższej Izby Kontroli Mariana Banasia. Pomimo tego PiS cały czas utrzymywał w sondażach poparcie powyżej 40 proc.
- Nie ma formacji, które składałyby się z samych aniołów, ale kontrast w porównaniu z naszymi oponentami był uderzający. Pan marszałek Kuchciński nie złamał prawa, korzystał z uprawnień, które mu przysługują, tylko w ocenie społecznej zbyt obficie. Podał się do dymisji. Tymczasem, z drugiej strony mamy akcję "Murem za Staszkiem" Stanisławem Gawłowskim, sekretarzem klubu PO z poważnymi zarzutami prokuratorskimi. Pan Sławomir Neumann miał postawione zarzuty, przez rok funkcjonował jako szef klubu PO i wszyscy go popierali. W dużej formacji, liczącej dziesiątki tysięcy członków, mogą zdarzyć się osoby, które popełnią przestępstwo, choć Marek Kuchciński przestępstwa nie popełnił, ale zbyt obficie korzystał ze swoich uprawnień, ale Polacy widzą różnice w postępowaniu i nagrodzili głosami PiS.

Co nie wyszło pana zdaniem przez te 4 lata?
- Jest parę obszarów. Program Mieszkanie Plus jest opóźniony. Miał być bardziej zaawansowany, trzeba go przyspieszyć i realizować. Na pewno reforma sądownictwa, która pomimo oporu instytucji europejskich nie jest dokończona. Jest też kilka innych spraw, o których w kampanii wyborczej mówili nasi oponenci. Myślę, że nie muszę ich w tym specjalnie wyręczać.

Czy wyobraża pan sobie koalicję z Konfederacją lub z Koalicją Polską? Czy raczej przewidują państwo samodzielne rządy?
- Ten bardzo silny mandat oraz samodzielna większość predestynują do tego, żeby realizować program, który PiS obiecało Polakom. A żeby móc go realizować w pełni trzeba mieć samodzielny rząd. Mając koalicjanta trzeba część programu odpuścić na rzecz programu koalicjanta. Wszystkie komitety bardzo aktywnie atakowały PiS, można było mieć wrażenie, że to jedno ugrupowanie w czterech wersjach, które z czterech miejsc atakowało PiS. Ewentualne koalicje są mało prawdopodobne.

Jakie będą pierwsze zadania dla Pomorza?
- Przede wszystkim wielkie inwestycje infrastrukturalne, dające ramę do rozwoju regionu. Porty w Gdańsku i w Gdyni, inwestycje napędzające naszą gospodarkę. Przebudowa trójmiejskiego węzła kolejowego, dostępu do portów, linia 201, 203, linia do Słupska. Inwestycje drogowe: Trasa Kaszubska już ruszyła. Jeszcze przed wyborami udało się wydać zezwolenia na realizację. Jesteśmy na etapie rozmów z Eurostatem na temat Obwodnicy Metropolitalnej. Na przełomie roku przetarg i ruszamy z jej budową. W kolejnym kroku ostatni odcinek S6 i Droga Czerwona. jeszcze jedno co bym do infrastruktury dorzucił do energetyka. Przed nami wielkie wyzwanie transformacji energetycznej. Myślę, że odpowiedzią na to może być morska energetyka wiatrowa, która może być pomorską specjalnością. Może spowodować, że Pomorze, które obecnie jest deficytowe energetycznie będzie wytwórcą czystej i przyszłościowej energii ekologicznej.

Czy w rządzie będą zmiany?
- Do jakichś zmian na pewno dojdzie. To nowa kadencja i nowy rząd. Pewnie nie dojdzie do zmian głębokich, bo ten rząd się sprawdził, został pozytywnie oceniony przez wyborców. Zawsze nowa kadencja to okazja do podsumowań, do tego żeby rysować nowe wyzwania, nawet gdy ktoś sprawdził się w realizacji dotychczasowych zadań, do nowych może trafić ktoś inny. Takie odświeżenie rządu na pewno będzie miało miejsce, ale za wcześnie by o tym mówić.

WYBORY PARLAMENTARNE 2019 - SONDAŻ, WYNIKI, FREKWENCJA

Wybory parlamentarne 2019. Wieczór wyborczy na żywo w pomors...

Trwa głosowanie...

Co powinno być priorytetem w nowej kadencji Sejmu?

Zima 30-lecia w Polsce, zasypie nas śnieg

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 2

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

S
Sandra

Bardzo dobrze, że program mieszkanie plus będzie rozwijany. Podobno grunty jakie ma PFR pozwalają na zbudowanie 120 tys. mieszkań. Teraz prace powinny przyspieszyć i efekty zobaczymy już wkrótce.

G
Gość

Nigdy nie mów nigdy.

Atakowali, bo takie ich wilcze prawo. Ale jak trzeba robić, to chętnych odtrącać nie wolno. W senacie na pewno taka współpraca się przyda... Inaczej będzie on ciagłym wytwórcą obstrukcji.

Dodaj ogłoszenie