reklama

Wybory parlamentarne 2019. Koalicja Obywatelska - wieczór wyborczy na żywo w gdańskiej Wozowni na Górze Gradowej [zdjęcia, wideo]

Ryszarda Wojciechowska
Ryszarda Wojciechowska
Zaktualizowano 
Wybory parlamentarne 2019. Na miejsce wieczoru wyborczego Koalicja Obywatelska tym razem wybrała Wozownię Gdańską, piękne miejsce na Górze Gradowej. Po ogłoszeniu pierwszych, sondażowych wyników, politycy Platformy próbowali robić dobrą minę do złej gry. Ale z twarzy szybko schodziły im uśmiechy. Słychać było nawet jęk zawodu w dalszych szeregach. Po cichu komentowano, że to jednak bardzo dotkliwa klęska.

Wybory parlamentarne 2019. KO: to bardzo dotkliwa klęska

Co prawda, podczas oficjalnych przemów trzymano gardę wysoko i padały słowa o tym, że demokracja jest najważniejsza i ważne jest to, że wszystkie siły demokratyczne wejdą do Sejmu, ale jednak większość osób na sali nie kryła rozgoryczenia. ​

Ryszard Świlski, który kandydował do Senatu, mówił w kuluarach wprost, że ten sondażowy wynik Koalicji jest dla niego porażką.

- Jestem sportowcem i wiem, że dzisiaj przegraliśmy - tłumaczył. Na pytanie czy Platforma powinna mieć też pretensje do siebie, powiedział: - Powinna. I ma. Nie odrobiliśmy lekcji pokory. Mieliśmy na to cztery lata. Więcej pokory, więcej pracy i patrzenia uważniej na ludzi - zakończył.

Posłanka Małgorzata Chmiel mówiła z kolei, że trzeba poczekać na ostateczne wyniki nie poczekać. - Ale już teraz wiele wskazuje na to, że PiS będzie miał w Sejmie większość. ​

- Szkoda nam tego kraju, szkoda niszczenia całego pokolenia - stwierdziła. Dodała też, że ciężko było się przebić przez tubę propagandową w telewizji publicznej. Na korzyść PiS, jej zdaniem, zadziałało też rozdawnictwo pieniędzy.

Krzysztof Lisek odparł, że PiS wygrał te wybory. - A my jako silna opozycja będziemy starali się o głosy Polaków bo przed nami kolejne wybory za kilka miesięcy, wybory prezydenckie, równie ważne dla Polski. ​

Aleksandra Dulkiewicz prezydent Gdańska, która przyszła do Wozowni na wieczór wyborczy, stwierdziła, że 13 października to nie tylko ważny dzień dla Polski ale też dla Gdańska. - Bo dzisiaj mija 9 miesięcy od zamachu na pana prezydenta Pawła Adamowicza. I to co mnie cieszy, to bardzo dobre informacje o frekwencji w Gdańsku. I myślę, że szef z góry się uśmiecha, bo to zawsze było jego marzenie, żebyśmy aktywnie uczestniczyli w życiu obywatelskim miasta i Polski. A wynik wyborczy PO? Pamiętajmy, że nie jest tak bardzo oddalony od tego wyniku sprzed 4 lat. Poza tym trzeba sobie zadać pytanie czy ta kampania odbywała się na równych prawach dostępności do mediów publicznych? Biorąc pod uwagę wszystkie okoliczności uważam, że wynik Platformy nie jest zły. A od jutra bierzemy się do pracy, bo czekają nas wybory prezydenckie, a za cztery lata wybory samorządowe - zakończyła.

Nie było więc nastroju do fetowania. Gości już przed godz. 22 rozeszli się. ​



Wybory parlamentarne 2019. Wieczór wyborczy Koalicji Obywatelskiej w Gdańsku

Pierwsi goście zaczęli się schodzić przed godziną 20. Wspinając się po schodach, niektórzy mówili: - Idziemy po zwycięstwo. Ale pytani, czy rzeczywiście wierzą w zwycięstwo wyborcze Koalicji odpowiadali, że jak będzie 29 procent, to uznają to za sukces.​

Przed wieczorem wyborczym Koalicji Obywatelskiej nie brakowało głosów przygnębienia podczas rozmów w kuluarach, że gdyby nie taśmy Sławomira Neumanna i różne "wystąpienia", to pewnie wynik na Pomorzu byłby lepszy. ​

Zresztą Neumann, przewodniczący pomorskiej Platformy nie jest obecny na wieczorze wyborczym w Gdańsku, tylko pojechał do Warszawy, żeby być - jak mówiono - z "centralą". ​

Im bliżej godziny 21, tym atmosfera robiła się gęstsza. Czuło się pewną nerwowość.

Kiedy na górze zbierali się goście, żeby poznać pierwsze sondażowe wyniki, na dole Wozowni przygotowywano catering. Dość skromny. - Żadne tam ośmiorniczki, tylko żurek i kanapki oraz śledzik i sałatka z ziemniaków, czyli po staropolsku.​

Marszałek Mieczysław Struk mówił jeszcze przed 21, że ma nie tylko obawy ale też nadzieję. Obawy biorą się z tego, że w głowie mam jeszcze sondaże sprzed ciszy wyborczej. A nadzieję wiążę z naszymi kandydatami do Senatu i z tym, że wszystkie siły demokratyczne wejdą do Sejmu.

Obecny na wieczorze wyborczym Jan Kulas - działacz Platformy z Tczewa, pytany o to co dalej po wyborach, odparł, że muszą zajść zmiany w strukturach partyjnych Platformy na Pomorzu.​

- Działacze z Tczewa i pewnie nie tylko z Tczewa tego oczekują - mówił. ​

Marszałek Bogdan Borusewicz pytany czego się spodziewa, odparł krótko: - Tego, że PiS nie będzie miał większości. A my wygramy w Senacie.

Czytaj także

Flesz - nowi marszałkowie Sejmu i Senatu, sukces opozycji

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 1

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

A
AJB

Co Borsuk taki rozradowany? Rydwan mu zajumali, cy cuś?:)

Dodaj ogłoszenie