MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Wybory 2020. Oby skończył się czas chaosu, a nastał czas twardej rywalizacji. Ale bez agresji

Mariusz Szmidka, redaktor naczelny Dziennika Bałtyckiego
Fot. Przemek Świderski
Tydzień temu wreszcie poznaliśmy termin nowych wyborów prezydenckich. Dobrze, że odbędą się one 28 czerwca 2020 roku. Trwanie w niepewności, niepublikowanie przez rząd uchwały PKW, przerzucanie się odpowiedzialnością za nieprzeprowadzenie wyborów 10 maja - tylko pogłębiałyby poczucie chaosu. A kandydaci na prezydenta ruszyli w Polskę utwierdzać w przekonaniu swoich zwolenników i przekonywać niezdecydowanych do swojej wizji rozwoju kraju i sprawowania urzędu prezydenta. Najprawdopodobniej o tym, kto zostanie prezydentem Polski na kolejną kadencję w latach 2020-2025 zadecyduje druga tura wyborów 12 lipca 2020.

Teraz wszystko jest jasne. Kampania wyborcza wystartowała, a nawet się rozkręca. Zasady głosowania uchwalone, termin głosowania znany, kandydaci także. Tylko Koalicja Obywatelska wymieniła swojego kandydata. Niespójną w przekazie Małgorzatę Kidawę-Błońską zastąpił prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski, który z impetem wszedł w kampanijny rytm odzyskując poparcie społeczne. Pomaga mu w tym słaba kampania Andrzeja Dudy. A sondaże wskazują, że to właśnie on zmierzy się w II turze wyborów 12 lipca z obecnie urzędującym prezydentem RP. Czarnym koniem tych wyborów może się okazać bezpartyjny kandydat Szymon Hołownia, który już teraz w większości sondaży plasuje się na wysokim trzecim miejscu za Dudą i Trzaskowskim.

Zgadzam się z politologiem prof. Antonim Dudkiem, który uważa, że wybory prezydenckie (zwłaszcza w II turze) są najbardziej nieprzewidywalne. A obecna kampania będzie tej nieprzewidywalności sprzyjać. Będzie krótka, zaskakująca i ostra.
Potwierdza to także ubiegłotygodniowy (4.06.2020) nagły wniosek premiera w Sejmie o udzielenie wotum zaufania. Jego wystąpienie było konfrontacyjne, choć z apelem o jedność. Mam nadzieję, że nie wróży to kampanii brutalnej i agresywnej. Wolałbym twardy, ale merytoryczny spór.
Kandydaci powinni dotrzeć do wyborców ze swoją wizją rozwoju kraju, pomysłu na zakończenie wojny polsko-polskiej, odbudowanie poczucia wspólnoty z poszanowaniem różnorodności poglądów, wyznania, czy kulturowej. Ważne, by mieli pomysł na wyjście z kryzysu wywołanego koronawirusem, pomocy ludziom, którzy stracili pracę, czy firmom, które upadły.

Kandydaci powinni dotrzeć do wyborców ze swoją wizją rozwoju kraju, pomysłu na zakończenie wojny polsko-polskiej, odbudowanie poczucia wspólnoty z poszanowaniem różnorodności poglądów, wyznania, czy kulturowej. Ważne, by mieli pomysł na wyjście z kryzysu wywołanego koronawirusem, pomocy ludziom, którzy stracili pracę, czy firmom, które upadły.

Bo przecież nie wiemy, jaki będzie scenariusz rozwoju pandemii. A przecież najważniejsze z punktu widzenia Polaków, jest bezpieczeństwo zdrowotne i socjalne oraz przełamanie kryzysu gospodarczego.

Martwi mnie, że przyzwyczailiśmy się do epidemii, dostosowaliśmy się do niej. Nawet premier mówił o niej w czasie przeszłym, mimo że wirus wciąż jest groźny i wciąż go nie pokonaliśmy. Nie mamy szczepionki ani leku, który by go zwalczał. Po prostu nie wiemy, gdzie jesteśmy i czas pokaże, czy szczyt zachorowań mamy już za sobą, czy też będziemy mieli do czynienia z tzw. drugą falą zachorowań. Musimy być czujni i ostrożni, bo w każdej chwili małe ognisko wirusa może się rozprzestrzenić. Czy jesteśmy na to gotowi? To są ważne pytania i ważne zadanie dla rządzących, opozycji, nas obywateli i nowego prezydenta.

W sytuacji kryzysowej potrzeba stabilności, uczciwości, transparentności, wzajemnego szacunku, uzgodnionego z opozycją planu naprawczego dla przedsiębiorców i pracowników. Oby się okazało, że stan odporności naszej populacji jest w stanie poradzić sobie z groźnym wirusem. I choć teraz jest czas kampanii wyborczej, nie można zapominać o walce z pandemią. Polityka nie może się żywić nieustannie konfliktem, bo to służba dla obywateli. Czy kandydaci to rozumieją? Dowiemy się podczas spotkań z nimi oraz debaty prezydenckiej.

Chciałbym żeby wybory prezydenckie wygrał ten kandydat, który będzie gwarantem przestrzegania w Polsce wolności obywatelskich, gospodarczej, wolności słowa, podróżowania i uczciwości w życiu publicznym.

Chciałbym żeby wybory prezydenckie wygrał ten kandydat, który będzie gwarantem przestrzegania w Polsce wolności obywatelskich, gospodarczej, wolności słowa, podróżowania i uczciwości w życiu publicznym. Bo nam obywatelom potrzebna jest Polska wolności, godności i bezpieczeństwa.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Tragiczne zdarzenie na Majorce - są zabici i ranni

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na dziennikbaltycki.pl Dziennik Bałtycki