WYBORY 2011: Marek Biernacki na policji i służbach zna się jak mało kto

Barbara Szczepuła
Marek Biernacki przewodniczył komisji śledczej ds. Krzysztofa Olewnika
Marek Biernacki przewodniczył komisji śledczej ds. Krzysztofa Olewnika Wojciech Barczyński
W roku 2009 Marek Biernacki został uznany za najlepszego posła w rankingu tygodnika "Polityka". Tak ocenili go sejmowi sprawozdawcy. Uzasadnienie: "Za spokojne i rzeczowe prowadzenie trudnej komisji śledczej badającej sprawę porwania i zamordowania Krzysztofa Olewnika, ale również za gotowość do międzypartyjnej współpracy i merytoryczny sposób prowadzenia Komisji Spraw Wewnętrznych".

Biernackiego nie zobaczymy w telewizyjnych słownych przepychankach. To poseł, który realizuje się w konkretnych działaniach w komisjach i podkomisjach (tam jest prawdziwa, ciężka praca - mówi), a na policji i na służbach specjalnych zna się jak mało kto. Gdy mówimy o tej kadencji Sejmu, to Biernacki niewątpliwie kojarzy się z bulwersującą sprawą Olewnika. Przez dwa lata pewną ręką prowadził komisję śledczą. Rzecz bez precedensu: jej prace zakończyły się jednogłośnie przyjętym raportem.

Wszystko na temat WYBORÓW 2011

Gdybyśmy chcieli natomiast opisać, czym zajmowała się Komisja Spraw Wewnętrznych i Administracji, której także przewodniczył, to pośród wielu ważnych projektów poseł Biernacki wymienia ustawę o ochronie informacji niejawnych oraz ustawę o zmianie w k.p.k., w której z jednej strony chodziło o to, by respektowane były prawa człowieka poprzez ograniczenie nielegalnych podsłuchów, a z drugiej strony służby mogły pracować skutecznie.

Komisja pracuje obecnie nad uregulowaniem dostępu do bilingów, z których służby będą mogły korzystać tylko w ściśle określonych przypadkach i po powiadomieniu prokuratury. Wymienić też musimy ustawę o zarządzaniu kryzysowym oraz nowelizację ustaw dotyczących policji. Komisja reaguje także na sprawy bieżące. Zajmowała się sprawą głośnego zaginięcia w Sopocie Iwony Wieczorek. Członkowie komisji spotkali się z przedstawicielami "Itaki" oraz policji i radzili, co należy zmienić, by policjanci szybciej, a przez to skutecznie reagowali na zgłoszenia o zaginionych. Opracowano odpowiednie dezyderaty. Komisja Spraw Wewnętrznych cały czas monitoruje przygotowanie państwa do Euro 2012 r., zwłaszcza w zakresie bezpieczeństwa na stadionach, ponadto przygotowała projekty ustaw dotyczące bezpieczeństwa w górach i nad morzem.

Wywiad z Markiem Biernackim

Jeśli chodzi o Komisję ds. Służb Specjalnych, to z natury rzeczy prawie wszystko jest tam tajne. Możemy jednak wspomnieć o powołaniu przez ABW Centrum Antyterrorystycznego (CAT). Jest to jednostka przygotowana do monitorowania oraz przeciwdziałania zjawiskom terroryzmu. To ważne, bo terroryzm rozlewa się dziś po Europie. Jako sukces Biernacki wymienia też wznowienie, dzięki działaniom komisji oczywiście, śledztwa w sprawie zaginionego przed laty i zamordowanego dziennikarza śledczego Jarosława Ziętary.

A co jako poseł zrobił dla Gdańska i Pomorza? Jest dumny z tego, że buduje się wreszcie most w Kwidzynie. Razem z posłem Jerzym Kozdroniem skutecznie lobbowali w tej sprawie u ministra Grabarczyka. Wiele działań Biernackiego dotyczy kultury. Przekonał np. ministra Zdrojewskiego, by sfinansował zakup obrazu Hermana Hana dla muzeum w Gdańsku, zabiega o pieniądze na remonty zabytkowych kościółków na Pomorzu, zaangażował się w tworzenie muzeum pożarnictwa w Przodkowie.

Cel na przyszłą kadencję: dopilnować budowy północnej obwodnicy Gdyni.

Codziennie rano najważniejsze informacje z "Dziennika Bałtyckiego" prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera!

Aktywność

Poseł Marek Biernacki zgłosił 19 interpelacji. Ostatnia dotyczyła statku pożarniczego Strażak 14 z Gdyni. Wcześniej zabierał głos m.in. w sprawach: likwidacji gdańskich komisariatów, pobierania opłat przez spółkę Gdańsk Transport Company za przejazd odcinkiem autostrady A1, ochrony zabytków, wcześniejszych emerytur oraz przeciwdziałania zagrożeniu terrorystycznemu. Złożył też 5 oświadczeń, w tym w sprawie księdza Wryczy i Antoniego Abrahama. Z czterech wystąpień posła najbardziej znane to raport komisji ws. Krzysztofa Olewnika.

CBŚ to jego dzieło

Marek Biernacki, prawnik po UG, stał się sławny na początku lat dziewięćdziesiątych, gdy jako likwidator majątku PZPR wygrał dziesięć spraw sądowych z SdRP.

Wcześniej działacz Ruchu Młodej Polski i podziemnych struktur Solidarności.
Od 1997 roku poseł (AWS), od 1999 do 2001 minister spraw wewnętrznych i administracji. Do zwalczania najgroźniejszych grup przestępczych powiązanych z różnymi szczeblami władzy powołał Centralne Biuro Śledcze. Policjanci z CBŚ rozbili gang pruszkowski i rozpoczęli ofensywę przeciw mafii paliwowej.

W kolejnych latach był radnym i wicemarszałkiem województwa pomorskiego. Odpowiadał za infrastrukturę i wykorzystanie funduszy unijnych. Dzięki środkom z UE rozpoczęto wówczas szereg inwestycji, m.in. drogę Reda -Władysławowo - Hel, Trasę Kwiatkowskiego i ulicę Janka Wiśniewskiego w Gdyni, zbudowano też tunel drogowo-kolejowy w Lęborku, zaczęto budowę autostrady A1. Zbudowano i wyremontowano ponad sto szkół i sal gimnastycznych. Rozpoczęła się budowa Narodowego Centrum Żeglarstwa i sieci marin wokół Zatoki Gdańskiej. Biernacki wsparł też m.in. remont Kalwarii Wejherowskiej i zabytkowego kościoła pod wezwaniem Świętego Jana Chrzciciela w Chojnicach.

Wywiad z Markiem Biernackim

Nie jest wprawdzie Kaszubą, ale ściśle współpracuje ze Zrzeszeniem Kaszubsko-Pomorskim.

Codziennie rano najważniejsze informacje z "Dziennika Bałtyckiego" prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera!

Obywatel nie może być bezradny

Z posłem Markiem Biernackim rozmawia Barbara Szczepuła
Uratował Pan honor komisji sejmowych. Mówię oczywiście o komisji ws. porwania Krzysztofa Olewnika, której Pan przewodniczył.
To była wyjątkowa komisja. Zajmowaliśmy się uprowadzeniem i zabójstwem zwykłego obywatela, przypadkiem, który może przydarzyć się każdemu, więc opinia publiczna była naszymi działaniami szczególnie zainteresowana. To wymuszało powagę.

Ale gdyby zamiast posła Dery PiS reprezentowała w komisji posłanka Kempa, atmosfera byłaby inna.
Rzeczywiście, z posłem Andrzejem Derą dobrze mi się pracowało, podobnie jak wcześniej z posłem Zbigniewem Wassermannem (zrezygnował, bo przeszedł do komisji hazardowej). Wassermanna znałem z czasów, gdy byłem ministrem spraw wewnętrznych w rządzie Jerzego Buzka, a on prokuratorem generalnym. Jeśli czasem podczas obrad komisji dochodziło do kontrowersji, mówiłem: Stare wilki, które wspólnie walczyły z mafią, nie mogą sobie skakać do gardeł! I to działało.

Wszystko na temat WYBORÓW 2011

Mieliście dostęp do tajnych materiałów, to musiał być szok…
Rzeczywiście był szok. Nie przypuszczaliśmy, że skala zaniedbań w wymiarze sprawiedliwości była aż tak wielka.

Chyba nieprzypadkowo?
W działaniach policji i prokuratury można się było dopatrzeć celowej opieszałości. Śledztwo prowadzono tak, by niczego nie wykryć. W policji ginęły dokumenty, oszukiwano zwierzchników. Zobaczyliśmy i pokazaliśmy publicznie bezradność obywatela wobec machiny aparatu sprawiedliwości. Obawiam się, że podobnych spraw było więcej. Może ciągle jeszcze są.

Gdyby nie determinacja rodziny Olewników, a przede wszystkim ogromne pieniądze, pewnie nigdy niczego by nie wyjaśniono.
Jeśli ktoś nie ma pieniędzy na opłacanie dobrych obrońców i ekspertów, trudno mu dojść sprawiedliwości. To sytuacja nie do zaakceptowania.

Gołym okiem widać było, że przestępców musiał wspierać jakiś polityczny układ.

Policjanci, prokuratorzy, politycy i miejscowi biznesmeni wspólnie polowali i spotykali się na przyjęciach. Płock był polskim Twin Peaks, tylko bez agenta Coopera, który dociekał prawdy.

Szkoda, bo pijąc "filiżankę cholernie dobrej kawy", wcześniej rozgryzłby mroczne sekrety miasta i okolicy.
Wracając od serialu Lyncha do rzeczywistości: takie powiązania i patologiczne układy są niestety problemem polskiej prowincji. Centralne Biuro Śledcze powinno w swych działaniach zejść na poziom miast średniej wielkości. Tam szukać mafii! Komisja zgłosiła szereg wniosków oraz propozycji poprawy pracy policji, prokuratury, służby więziennej. Część już się realizuje, część znalazła się w programie rządowym. Nasz raport to dopiero półmetek. To praca na lata.

A co robią ci policjanci i prokuratorzy, o których Pan mówi?
Z jednym wyjątkiem pracują tam, gdzie pracowali! Ale prokuratura w Gdańsku prowadzi śledztwo i jestem przekonany, że winni zostaną pociągnięci do odpowiedzialności. Na początek zablokowano awans pewnej pani prokurator.

Codziennie rano najważniejsze informacje z "Dziennika Bałtyckiego" prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera!

Wideo

Dodaj ogłoszenie