Wybierz się w Wielkanoc do gdańskiego zoo

Redakcja
Jaja w zoo
Jaja w zoo Piotr Dziki
Gdańskie zoo jest miejscem, do którego na wielkanocny spacer naprawdę warto się wybrać. Zwłaszcza, jeśli pogoda jest piękna. W Dolinie Leśnego Młyna mamy reprezentantów stworzeń z najróżniejszych stron świata. Przybycie do gdańskiego zoo to niemal jak wyprawa na inny kontynent.

- Wielkanoc kojarzy nam się z pisklętami, z kluciem się ptaków, początkami życia. Nastał stosowny czas, by sprawom jaj ptasich przyjrzeć się trochę bliżej – zachęca Grażyna Naczyk - kierownik Działu Dydaktycznego Miejskiego Ogrodu Zoologicznego Wybrzeża w Gdańsku Oliwie. - Wzmożone zainteresowanie jajami w tym okresie przejawia ptactwo zoologiczne, zarówno to egzotyczne jak i wolno żyjące na terenie Doliny Leśnego Młyna. Jaja już wysiadują pingwiny, czarne łabędzie, nene (egzotyczne gęsi hawajskie). Kruki i czaple siwe, nie ujęte w kartotekach ogrodu zoologicznego, też sprawami gniazdowania są pochłonięte.

Asystentka Działu Dydaktycznego w oliwskim zoo Sabina Kaszak opowiada, że zanim w gnieździe pojawi się jajo, ptaki odbywają swoje wiosenne zaloty czyli toki. Co roku obserwuje się ten sam rytuał, nawet jeśli dotyczy on pary ptaków, które od lat wspólnie biorą udział w udanych lęgach. W tym czasie ptaki opuszczają grupy w których zimowały, rozpoczynają tańce godowe, wspólnie przemierzają terytorium, budują gniazdo lub przeprowadzają jego renowację. Wszyscy intruzi, którzy zanadto zbliżą się do gniazda, zostaną o tym poinformowani i wyproszeni na ptasi sposób. Gdy już w gnieździe pojawi się jajo, ptaki rzeczywiście, tak jak w powiedzeniu, obchodzą się z nim „jak z jajem”. Wiadomo, że opiekowanie się nim polega nie tylko na ogrzewaniu, ale też na obracaniu, wietrzeniu i utrzymywaniu w odpowiedniej wilgotności. Ptaki, choć tego nie uczone, doskonale wiedzą jak często muszą obracać jaja i kiedy je zwilżać albo nawet ochładzać. A wszystko po to, aby po kilkutygodniowym oczekiwaniu cieszyć się potomstwem - zapewnia pani Sabina.

- Dzieje jaj w zoo są rozmaite – dodaje Grażyna Naczyk. - W zoo, w uzasadnionych przypadkach jaja, gdy ptasi rodzice nie chcą zająć się ich wysiadywaniem, trafiają do inkubatora. Większość piskląt kondorów wielkich w gdańskim zoo pochodzi właśnie z tego sposobu otrzymywania przychówku. Słynne to i ważne jaja w historii zoo. Odchowane sztucznie przez pracowników młode kondory rozsławiły gdański ogród zoologiczny w świecie. Liczne potomstwo trafiło do innych zoo - w ramach programów hodowlanych. Dlatego, to właśnie portret kondora znajduje się w logo gdańskiego zoo.

Wiosenny czas sprzyja przeprowadzaniu lekcji o ptasich sprawach. Słynne kury dydaktyczne mieszkające w Małym Zoo: Ruda i Wanilia też pochodzą z inkubatora – informuje Grażyna Naczyk - kierownik Działu Dydaktycznego Miejskiego Ogrodu Zoologicznego Wybrzeża w Gdańsku Oliwie. - Jaja ptaków egzotycznych, które nie zostały zalężone „pracują” jako środki dydaktyczne. Porównanie kształtu, wielkości, barwy, poznanie tajemnic budowy wewnętrznej tych cudownych owalnych wytworów natury, to atrakcyjne informacje dla uczestników warsztatów w zoo. Na przykład, że żółtko ptasiego jaja nie pozostaje statyczne, lecz może obraca się wokół długiej osi jaja dzięki chalazom. Te śrubowato skręcone sznury białkowe służą temu by tarczka zarodkowa mogła być zwrócona w stronę źródła ciepła wydzielanego przez ciało wysiadującego ptaka. W pomieszczeniu z inkubatorem, znajduje się ooskop (owoskop) - przyrząd do prześwietlania jaj. Naukowy opis skorupek pozostawiamy oologii (owologii), czyli działowi ornitologii zajmującemu się ich opisem.

W gdańskim zoo, podobne zresztą jak w innych, jaja są pokarmem wielu istot. Dział zaopatrzenia w zoo o zakup świeżych jaj kurzych cały rok się martwi. Pani Maryla Wilczyńska, specjalista od spraw żywienia zwierząt, zdradza informacje – ile i komu jaj potrzeba. Rocznie mieszkańcy zoo zjadają 18 000 sztuk – dowiadujemy się od Grażyny Naczyk. - Małpy i ptaki jako dodatek do karmy otrzymują w postaci gotowanej, a w surowej drapieżniki jak np. pantery, serwale, karakale i lwy.

- Największym jajem wszechczasów w historii dziejów planety Ziemi było jajo strusia madagaskarskiego (Aepiornis titan), który wymarł około 700 lat temu – informuje Grażyna Naczyk - kierownik Działu Dydaktycznego Miejskiego Ogrodu Zoologicznego Wybrzeża w Gdańsku Oliwie. -Ten ważący prawie pół tony ptak znosił 12 kilogramowe jaja, ale to niewielka waga w stosunku do jego masy ciała. We współczesnych czasach żyje kiwi (Apteryx australis), którego samica składa jajo stanowiące 1/3 wagi jej ciała. To dopiero jest godny podziwu wysiłek.

W naszych lasach już u niektórych gatunków trwa wychów młodych ptaków. Nie przeszkadzajmy im w tym. Nie zaglądajmy do gniazd. Pamiętajmy, że fotografowanie z bliska jaj w ptasich gniazdach, a także młodych, jest zabronione.

 

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie