WTA Stuttgart. Nawrócona Maria i polska "czeladniczka"

Hubert Zdankiewicz
Agnieszka Radwańska
Agnieszka Radwańska Andrzej Szkocki/Polska Press
Agnieszka Radwańska zaczyna sezon na kortach ziemnych. W Stuttgarcie może zagrać w II rundzie z wracającą po zawieszeniu za doping Marią Szarapową. Między Polką, a Rosjanką znów iskrzy.

Agnieszka Radwańska wraca na korty po nieudanej pierwszej części sezonu i w normalnych okolicznościach podstawową kwestią, o jaką wszyscy by pytali, byłaby forma naszej najlepszej tenisistki. Tym razem jest inaczej, a wszystko w przez Marię Szarapową, która właśnie w Stuttgarcie wróci do gry po dyskwalifikacji za doping. W dodatku w drugiej rundzie Rosjanka może trafić właśnie na Radwańską.

Jeśli tak się stanie (w pierwszej rundzie Polka musi poradzić sobie z inną Rosjanką, Jekateriną Makarową, a Szarapowa z Włoszką Robertą Vinci) czeka nas kolejna część zimnej wojny, bo nie jest żadną tajemnicą, że obie panie niespecjalnie za sobą przepadają. Żadna z nich nawet nie próbuje tego ukrywać.

To zresztą nic nadzwyczajnego, bo była numer jeden damskiego tenisa to jedna z najmniej lubianych zawodniczek w całym cyklu WTA Tour. Nie wszystkie rywalki mówią o tym jednak tak otwarcie, jak Radwańska, która potrafiła przyznać swojego czasu publicznie, że denerwują ją przeraźliwe jęki, jakie wydaje z siebie na korcie Rosjanka.

Polka nie ukrywa również, że nie podobają jej się specjalne względy, jakimi szefowie turniejów WTA ją obdarzyli. Wracająca po 15 miesiącach wymuszonej przerwy i wyzerowanym rankingiem WTA Szarapowa w normalnym trybie powinna zacząć od turniejów niższej rangi. Tak się jednak nie stanie, bo otrzymała dzikie karty do turniejów WTA w Stuttgarcie, Madrycie i Rzymie (wciąż wahają się jeszcze organizatorzy wielkoszlemowych Roland Garros i Wimbledonu).

- Takie wejście na turniej powinno przysługiwać zawodniczkom, które spadły w rankingu z powodu kontuzji, choroby czy innego wypadku losowego. Nie zawieszonym za doping. Maria powinna się odbudowywać w inny sposób - stwierdziła kilka dni temu Radwańska w rozmowie z „Przeglądem Sportowym”. Dodała, że gdyby miała coś w tej sprawie do powiedzenia, to Szarapowa nie dostała by dzikiej karty na żaden turniej, nie tylko ten w Stuttgarcie.

Nie była wyjątkiem, bo szczególne traktowanie Rosjanki krytykowali wcześniej m.in. Niemka Angelique Kerber, Dunka Karolina Woźniacka, Słowaczka Dominika Cibulkova (która powiedziała przy okazji o Rosjance, że jest „arogancka” i „zarozumiała”), Rumunka Simona Halep, Szkot Andy Murray, czy Francuz Jo-Wilfried Tsonga i jego rodaczka Alize Cornet. Ta ostatnia skwitowała krótkim „co proszę??” wpis na twitterowym koncie WTA, że rywalki nie mogą się już doczekać powrotu Marii.

Żadne z wyżej wymienionych nie doczekało się jednak riposty ze strony menedżera Szarapowej, który zaatakował naszą tenisistkę na łamach „New York Timesa”.

- Te wszystkie czeladniczki (ang. journeyman), jak Radwańska i Woźniacka, które nigdy nie wygrały wielkoszlemowego turnieju i są doganiane przez następne pokolenie. To bardzo mądre z ich strony, że nie chcą dopuścić do występu Marii w Paryżu. Bez Sereny (Williams - red.), Marii, Wiki (Azarenki - red.) i Petry (Kvitovej - red.) to ich ostatnia szansa na zdobycie takiego tytułu. One nigdy nie przeczytały jednak raportu Sportowego Sądu Arbitrażowego i paragrafów 100, 101 - wściekał się Max Eisenbud.

We wspomnianych paragrafach napisano, że Rosjanka nigdy nie robiła tajemnicy z faktu, że stosuje meldonium (które zostało zakazane dopiero od 2016 roku). Miało o tym wiedzieć wiele osób z jej otoczenia. Linia obrony, jaką przyjęła od początku tenisistka była zresztą taka, że nie została poinformowana o zmianie przepisów. - Nie ma powodu, by mnie niszczyć - stwierdziła niedawno.

Mocno wątpliwe jest jednak, czy przekona Radwańską i resztę tenisowego środowiska, więc ewentualny mecz Polki i Rosjanki w drugiej rundzie może być wydarzeniem dnia nie tylko w Stuttgarcie.

O ile rzecz jasna do niego dojdzie, bo choć nasza tenisistka ma z Makarową bilans 6 do 2, to jednak w przeszłości leworęczna Rosjanka potrafiła sprawić jej problemy i ograć nawet na ulubionej przez Radwańską wimbledońskiej trawie. Na ziemi w dodatku jeszcze nie rywalizowały, a jest to - jak wiadomo - najmniej lubiana przez Polkę nawierzchnia. Nie wiadomo również, czy Radwańska zdołała się już odbudować.

Szarapowa też wcale nie musi pokonać po tak długiej przerwie Vinci, choć w dotychczasowych spotkaniach z Włoszką nie straciła nawet seta.

Wideo

Materiał oryginalny: WTA Stuttgart. Nawrócona Maria i polska "czeladniczka" - Polska Times

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.