Wszystko zamierza wyjaśnić w sądzie

    Wszystko zamierza wyjaśnić w sądzie

    Joanna Łabasiewicz

    Dziennik Bałtycki

    Dziennik Bałtycki

    Prokuratura Rejonowa w Tczewie sporządziła akt oskarżenia przeciwko Januszowi Bonieckiemu, prezesowi Tczewskiego Centrum Zdrowia, i Romanowi M., pracownikowi firmy ochroniarskiej działającej na terenie Tczewa.
    Sprawa trafiła do Sądu Rejonowego w Starogardzie Gdańskim. To kolejny etap głośnej sprawy z lutego ubiegłego roku, gdy do szpitala wkroczyli funkcjonariusze Centralnego Biura Antykorupcyjnego.
    Prokuratura sporządziła jeden akt oskarżenia, ale prezesowi postawiono dwa zarzuty.

    - Janusz Boniecki, działając w celu uzyskania korzyści majątkowej dla agencji ochrony, wszedł w porozumienie z jej pracownikiem i bezpodstawnie unieważnił przetarg, czym działał na szkodę Starostwa Powiatowego w Tczewie i Zakładu Opieki Zdrowotnej - tłumaczy zastępca prokuratora rejonowego w Tczewie Joanna Władyczyn-Hojda.

    - Poza tym wprowadził do specyfikacji przetargu zapisy, które uniemożliwiły uczciwą konkurencję. Drugi zarzut dotyczy przekroczenia uprawnień, ponieważ zawarł umowę "z wolnej ręki" z firmą budowlaną z Gdyni bez ogłoszenia przetargu.
    Sprawa początkowo trafiła do sądu w Tczewie, jednak docelowo została przekazana do placówki w Starogardzie Gd.

    - Sąd Okręgowy w Gdańsku skierował sprawę do nas, ponieważ tczewscy sędziowie zrzekli się jej. Budynek tamtejszego sądu ochrania firma zamieszana w sprawę - przyznaje Piotr Kukuła, prezes starogradzkiego sądu. - Więcej szczegółów na temat tej sprawy będę mógł udzielić w przyszłym tygodniu.

    - Cieszę się, że sprawa w końcu trafiła do sądu. Będę mógł się oczyścić z zarzutów i merytorycznie porozmawiać. To wszystko, co mam na ten temat do powiedzenia - kwituje Janusz Boniecki.
    Prezesa broni starosta tczewski. - Są dwa zarzuty, ale inne zostały odrzucone - wyjaśnia Witold Sosnowski.

    - Dotyczą one lat 2004-2007 i z tego, co wiem, mimo że nie widziałem dokumentów, odnoszą się do przetargu na ochronę szpitala i adaptacji budynku. Ale nie są to przecież łapówki. Prokuratura może wnosić akt oskarżenia, ale to sąd zadecyduje o wyroku. Według mnie, zarzuty są niewielkie. Dzięki tym działaniom zmniejszono koszty ochrony szpitala, a jej standard podniesiono. Trudno mi dopatrywać się tutaj znamion przestępstwa.

    CBA wkroczyło do szpitala na wniosek tczewskiej prokuratury, do której wpłynęło zawiadomienie o nieprawidłowościach od jednej z pracownic ZOZ, która została zwolniona z placówki. W liście wskazywała jeszcze na szereg innych przewinień prezesa, m.in. kradzież programu komputerowego, złośliwe naruszanie praw pracowniczych, spowodowanie niedoboru pieniędzy w zakładowym funduszu socjalnym, mobbing. Prokuratura je jednak umorzyła bądź wyłączyła ze sprawy.


    Czytaj treści premium w Dzienniku Bałtyckim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze (1)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Opublikować

    janko (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 9 / 11

    Moim zdaniem pzrebieg całej rozprawy powinien zostać opublikowany nawww.info.sadowe.pl

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo