Wszołek w Lechii nie został, dziś jest w reprezentacji

Paweł Stankiewicz
Paweł Wszołek zbiera pochlebne recenzje za grę w stołecznej Polonii
Paweł Wszołek zbiera pochlebne recenzje za grę w stołecznej Polonii Tomasz Bołt
Paweł Wszołek rewelacyjnie spisuje się w tym sezonie w rozgrywkach piłkarskiej ekstraklasy. Strzelił dwa gole i zaliczył trzy asysty dla Polonii Warszawa. Już w poprzednim sezonie zbierał dobre recenzje. Wychowanek Wisły Tczew trafił teraz do reprezentacji Polski. I chociaż był w Lechii Gdańsk, to teraz błyszczy w barwach klubu ze stolicy.

Wszołek pierwsze kroki stawiał w Tczewie. Jest wychowankiem Wisły. I właśnie w tym klubie podstaw futbolu uczył go trener Wojciech Fabich.

- Od początku widać było, że Paweł jest zawodnikiem utalentowanym. Wyróżniał się spośród rówieśników. Był liderem, choć miałem wtedy naprawdę dobry zespół. Grało tam kilku fajnych chłopaków, ale Wszołek zawsze rzucał się w oczy. Nie jest to dla mnie zaskoczenie, że dostał powołanie do reprezentacji - mówi trener Fabich.

Wszołek to nie pierwszy przykład utalentowanego piłkarza z Pomorza, który nie gra w żadnym czołowym klubie z Trójmiasta, ale zbiera pochwały w innym klubie w Polsce. Wprawdzie w latach 2004-05 próbował swoich sił w zespole Lechii Gdańsk, ale szybko wrócił do Tczewa.

- Mama zawodnika chciała, żeby wrócił do Tczewa na pół roku ze względu na kłopoty wychowawcze - mówi nam teraz Błażej Jenek, który w tamtym czasie był dyrektorem Lechii. - Potem miał ponownie grać w szkółce Lechii, ale zmienił się zarząd Wisły i podważył umocowanie poprzednich władz. Sytuację dodatkowo komplikował fakt, że Paweł jako nasz gracz był oddelegowany do związkowego SMS i tam trenował na co dzień.

Nie brakowało wówczas opinii, że Wszołek wrócił do Tczewa, bowiem Lechia stwarzała problemy, aby zawodnikowi zwracać koszty dojazdu z Tczewa do Gdańska na treningi. Jednocześnie piłkarzem zainteresowała się Polonia Warszawa. Wszołka do Lechii sprowadzał Lech Kulwicki, o którym mówi się, że jest skautem "Czarnych Koszul" na Pomorzu.

- To wymysł, że nie chcieliśmy zwracać pieniędzy za dojazdy Pawła z Tczewa do Gdańska. To nie był dla nas żaden problem - zapewnia Jenek. - Poza tym w trakcie powrotu zawodnika do macierzystego klubu warszawska Polonia, która była wówczas finansowym krezusem, zaproponowała Wiśle oraz opiekunowi zawodnika warunki, którym Lechia nie była w stanie dorównać.

- Paweł był w Gdańsku krótko. Trafił do Lechii z Adamem Prusaczykiem, który jest w tym klubie do dzisiaj. Wszołek po krótkim epizodzie wrócił do Tczewa. Dlaczego? Były różne sprawy, o których jednak nie chcę mówić, bo nie wiem, czy były prawdziwe - powiedział nam Fabich.

Wszołka bardzo dobrze zna Bogusław Kaczmarek, obecny trener Lechii, który sprowadzał piłkarza do Polonii Warszawa.
- Pracując w Polonii, przyjechałem do Tczewa, pocałowałem w mankiecik jego mamę - przeuroczą kobietę - i dobiliśmy transakcji. Nie finansowej, tylko szkoleniowej - zdradza "Bobo" Kaczmarek. - Jako trener i pedagog zagwarantowałem opiekę szkoleniową, szkolną i pozaboiskową. A Paweł to pogodny gość, stworzony do sportu. Poza techniką jest uzdolniony motorycznie. Ma dobrą szybkość, wytrzymałość i koordynację. On może zrobić coś pożytecznego dla polskiej piłki.

Ze względu na osobę Kaczmarka, Paweł Wszołek chciał przed sezonem wrócić do Lechii.

- Dzwonił do mnie dwa razy. Wszyscy znają jednak nasze możliwości, a cena wyjściowa to milion euro - zakończył "Bobo" Kaczmarek.

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

T
Tczewianin

Prawda jest taka, że Wszołka Lechia chciała za darmo, a Wisła miała mądry Zarząd i szybko podpisala kontrakt z Wszołkiem skutecznie blokując jego transfer za ustawowe 1000 zł. A jak mieli siadać do rozmów to chcieli piłki dać. Brawa dla Wisły Tczew - klubu, którego już nie ma. Bo potrafił zrobić biznes, a Wielka Lechia NIE.

K
KibiC

Ile oni Lechii przysłużyli się? To jest tak w życiu jak ktoś robi to, co nie potrafi.

Dodaj ogłoszenie