Wspólnik Olewnika oskarżony o współudział w porwaniu

Piotr Weltrowski, Sebastian ŚmietanowskiZaktualizowano 
Jacek K. wielokrotnie opowiadał mediom o swojej przyjaźni z Krzysztofem Olewnikiem. O tym, jak woził okup bandytom
Jacek K. wielokrotnie opowiadał mediom o swojej przyjaźni z Krzysztofem Olewnikiem. O tym, jak woził okup bandytom TVP INFO
Podawał się za przyjaciela porwanego Krzysztofa Olewnika. Razem z nim prowadził interesy. Gdy syn biznesmena został porwany, jeździł z okupem. Wczoraj Sąd Rejonowy w Gdańsku zdecydował o aresztowaniu na trzy miesiące Jacka K. Jest podejrzany o współudział w zbrodni.

- Tyle lat na to czekaliśmy - mówi o aresztowaniu Jacka K. Danuta Olewnik-Cieplińska, siostra zamordowanego Krzysztofa. - Wierzę, że to dopiero początek serii zatrzymań. Może wreszcie uda się schwytać osoby, które zleciły porwanie i morderstwo - dodaje.

Jacka K. zatrzymali w środę na terenie Płocka funkcjonariusze Centralnego Biura Śledczego, działający na zlecenie Prokuratury Krajowej. W czwartek przedstawiono mu zarzuty. Za działanie w zorganizowanej grupie przestępczej i współudział w uprowadzeniu i przetrzymywaniu Krzysztofa Olewnika grozi mu do 10 lat pozbawienia wolności.

Zbigniew Niemczyk, szef gdańskiego oddziału Prokuratury Krajowej, która prowadzi sprawę Olewnika, ograniczył się jedynie do krótkiego oświadczenia. - Jak widać, sąd, stosując areszt, podzielił nasze stanowisko - oznajmił.

Czy zatrzymanie Jacka K. może oznaczać przełom w sprawie Olewnika? Tak twierdzą śledczy, nie zdradzając jednak żadnych szczegółów dotyczących prowadzonych cały czas czynności. Mecenas Ireneusz Wilk, pełnomocnik rodziny Olewników, również jest przekonany, że śledztwo weszło na nowe tory. - Mam nadzieję, iż to nie koniec i zatrzymanie K. doprowadzi do ustalenia osób, które stały za uprowadzeniem i zabójstwem Krzysztofa Olewnika. Zdaniem rodziny Olewników, te osoby, które do tej pory skazano, były jedynie wykonawcami - wyjaśnia Wilk.

A oprawcy to m.in. Robert Pazik i Sławomir Kościuk, których płocki sąd skazał za zabójstwo Olewnika na dożywocie. Obaj już nie żyją. W niejasnych okolicznościach popełnili samobójstwa. Zabił się także jeden ze skazanych za współudział w przestępstwie.

Kim jest Jacek K.? To rówieśnik Krzysztofa Olewnika. Mieszkali po sąsiedzku, razem chodzili do szkoły, potem od 1998 roku prowadzili wspólne interesy, m.in. firmę sprzedającą maszyny rolnicze oraz firmę handlującą stalą - Krupstal.
Wiadomo, że Jacek K. był na imprezie w domu Olewników w nocy przed porwaniem Krzysztofa. Potem, jako jeden z pierwszych, zeznawał w sprawie porwania przyjaciela. To z nim Włodzimierz Olewnik, ojciec Krzysztofa, rozmawiał tuż po porwaniu, gdy nie mógł się dodzwonić do syna. Później okazało się, że bandyci odjechali spod domu Olewników bmw należącym właśnie do Jacka K. Przez wiele miesięcy miał on też próbować pomagać rodzinie Olewników, jeździł m.in. do Łodzi z okupem.
Przez cały czas związany był z branżą stalową. Pracował w JBJ Consulting, firmie Metex, GMN Techmet. Dzisiaj prowadzi firmę JMS Stal-Produkt w Płocku. W ubiegłym roku rozpoczął studia doktoranckie w Szkole Głównej Handlowej.

Nikt ze znajomych K. nie chce się wypowiadać na jego temat, przynajmniej oficjalnie. Kiedy obiecujemy, że wypowiedzi będą anonimowe, niektórzy godzą się jednak na rozmowę.

- Znam pana K., kilka razy korzystałem z jego pośrednictwa przy kontraktach - mówi nam prezes dużego zakładu produkcyjnego w Płocku. - Nigdy nie było z nim kłopotów, dostawy na czas, ceny niezłe. To wszystko. Nigdy bym nie przypuszczał, że może maczać palce w tej ohydnej zbrodni.

Z kolei Olewnikowie nie ukrywają, że jeżeli potwierdzi się udział K. w porwaniu Krzysztofa, będzie to dla nich prawdziwy szok.

- Gdy rodzą się uzasadnione podejrzenia w stosunku do osób, z którymi było się blisko, to bardzo boli - mówi Danuta Olewnik.

Pętla coraz mocniej zaciska się wokół tych, którzy mieli związek z porwaniem, oby jednak nie zacisnęła się na szyi samego Jacka K., tak jak to się stało ze skazanymi zabójcami.

Wpiątek odbyła się specjalna konferencja prasowa zwołana w Ministerstwie Sprawiedliwości. Jerzy Szymański, zastępca prokuratora generalnego, zapewnił na niej, że nie ma możliwości, aby Jacek K. popełnił samobójstwo. Jego cela ma być monitorowana przez całą dobę.

polecane: FLESZ: Podział Mandatów po wyborach parlamentarnych

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 1

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

a
analityk

Tylko Macierewicz - NIEPRZEKUPNY!

Dodaj ogłoszenie