18+

Treść tylko dla pełnoletnich

Kolejna strona może zawierać treści nieodpowiednie dla osób niepełnoletnich. Jeśli chcesz do niej dotrzeć, wybierz niżej odpowiedni przycisk!

Wojewoda Zaborowski: Szpital nie może odmówić pomocy

Jolanta Gromadzka-Anzelewicz
Wojewoda pomorski, Roman Zaborowski
Wojewoda pomorski, Roman Zaborowski Robert Kwiatek/Archiwum
Udostępnij:
Przepełnione oddziały internistyczne w trójmiejskich szpitalach da się"odciążyć", tworząc zakłady opiekuńczo-lecznicze (ZOL) - uważają członkowie Pomorskiej Rady ds. Ochrony Zdrowia przy wojewodzie. Wojewoda zwołał ją wczoraj, by omówić dramatyczny problem braku wolnych miejsc na tego typu oddziałach, o czym obszernie pisaliśmy w ubiegłym tygodniu.

- Potrzebujemy więcej miejsc na oddziałach opiekuńczo- leczniczych - uważa wojewoda pomorski Roman Zaborowski. - Można by przenosić pacjentów chorych przewlekle, odzyskując tym samym wolne miejsce dla pacjentów "ostrych".

- Dyrektorzy wszystkich podległych nam szpitali przymierzają się do tworzenia takich oddziałów u siebie - zapewnia wicemarszałek Hanna Zych-Cisoń.

Pomorze: Wojewoda podzieli szpitale na trzy kategorie

- Pomorskie Centrum Chorób Zakaźnych i Gruźlicy w Gdańsku prowadzi taki zakład opiekuńczo-leczniczy od dawna, chwali to sobie, a nawet planuje jego rozbudowę - dodaje wicemarszałek.
O utworzeniu ZOL-u myśli również Szpital dla Psychicznie Chorych w Starogardzie Gdańskim oraz Pomorskie Centrum Traumatologii. Wbrew temu, co się mówi - szpital w Kościerzynie nie zamierza likwidować ZOL-u, a jedynie przenieść go w inne miejsce - zastrzega Zych-Cisoń.

Do utworzenia ZOL-u od kilku lat "przymierza" się też Uniwersyteckie Centrum Kliniczne.
- ZOL pozwoliłby nam szybciej zwalniać bardzo cenne łóżka wysokospecjalistyczne - przyznaje prof. Janusz Moryś, rektor GUMed. Wszystko jednak rozbija się o pieniądze. ZOL nie może zwiększać kosztów funkcjonowania szpitala, a NFZ płaci marnie.

Zdaniem prof. Janusza Morysia - nie byłoby problemu łóżek internistycznych, gdyby leczenie chorych na tego typu oddziałach było przez fundusz lepiej finansowane. A może być jeszcze gorzej, bo szpitale - przygotowując się do przekształcenia w spółki - "tną" nierentowne łóżka, a nawet w ogóle likwidują deficytowe oddziały. Tego problemu nie rozwiąże jednak ani wojewoda, ani marszałek. Na szczęście z groźby tej zdali sobie wreszcie sprawę resortowi urzędnicy. Minister zdrowia Ewa Kopacz zapowiada zmiany, dzięki którym szpitalom mają się one opłacać.

Trójmiasto: Pacjenci okupują oddziały ratunkowe. Szpital Studencki stoi pusty

Nie zmienia to faktu, że 40 pustych łóżek w gdańskim Szpitalu Studenckim stoi niewykorzystanych, podczas gdy szpitalne oddziały ratunkowe nie mają gdzie przekazywać chorych. Niemal codziennie od rana wszystkie szpitale w Trójmieście zgłaszają służbom wojewody tzw. blokady, czyli brak wolnych łóżek na oddziałach interny.

- Nie ma takiego pojęcia jak "blokada" - oburza się wojewoda Roman Zaborowski. - Każdy szpital musi mieć rezerwę łóżek, a w najgorszym razie położyć chorego na "dostawce". Wojewoda ostrzega - nic nie zwalnia szpitala z obowiązku udzielenia pomocy choremu, który tego wymaga. Jeżeli jej odmawia - bierze na siebie odpowiedzialność za jego zdrowie i życie.

Inne zadanie stawia się jednak dyrektorom - szpitale mają się przede wszystkim bilansować. I w tej sprawie zamierza pomóc wojewoda. Po raz kolejny będzie on apelował do Ministerstwa Zdrowia o zmianę niekorzystnego dla Pomorza algorytmu podziału środków z NFZ.

Codziennie rano najważniejsze informacje z "Dziennika Bałtyckiego" prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera!

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

p
pacjent
Smutne, ze pan wojewoda nie słucha ministrów premiera tuska i nie wie, ze Polska to dziki kraj i kazdy wyznacza i wyznaje swoje prawa, premier swoje, wojewoda swoje, szpital swoje
Pan premier, jego ministrowie nie odpowiadaja na listy - swoim zachowaniem potwierdzaja słowa ministra, że Polska to dziki kraj
J
Jarek
Cud się stał ,glos zabrał wojewoda ,chyba zbliżają sie wybory.
Do tej pory nawet nie było wiadomo jak sie nazywa ten urzednik.Teraz nawet przypomial że szpitale odpowiadaja za zdrowie i zycie mieszkańców! Ja ze swej stony przypomne że to wojewoda jest odpowiedzialny za zdrowie i życie obewateli województwa-ciekawe za co bierze on pieniądze ,bo jeśli chodzi
o opiekę zdrowotną to tylko się biernie przygląda . Nie zrobił nic w temacie pogarszania się opieki w naszym województwie.
Przejdź na stronę główną Dziennik Bałtycki
Dodaj ogłoszenie