Nasza Loteria - pasek na kartach artykułów

Wojewoda rozdawał czeki bez pokrycia. Ministerstwo odmówiło dofinansowania. Może jego nowy zastępca dostanie coś z Funduszu Sprawiedliwości?

Dariusz Szreter
Dariusz Szreter
Coraz częściej słychać, że dublowanie struktur urzędów marszałkowskich i wojewódzkich nie ma większego sensu i z powodzeniem można by zlikwidować funkcję wojewody, a sprawujących je odesłać do innych zajęć, w których mają większe kompetencje, np. zamiatania liści.

Nie jest prawdą jakoby PiS miał awersję do Pomorskiego z tej racji, że w wyborach osiąga tu zawsze najsłabszy rezultat. Przeciwnie, mamy nowy dowód na sympatię dla regionu ze strony rządzących. Zjednoczona Prawica, jako pierwsze ugrupowanie od czasu upadku komuny postanowiło obdarować nasze województwo dodatkowym, drugim wicewojewodą. Przy okazji ujawnienia tych planów wielu zaskoczonych Pomorzan dowiedziało się, że jest tu już jakiś inny, pierwszy wicewojewoda. Ruszyli więc googlować w poszukiwaniu jego nazwiska, pełni współczucia dla nawału obowiązków, w których potrzebuje on wsparcia w postaci nowego wice. Trochę ironizuję, może niepotrzebnie, bo politycy obozu rządzącego tym razem bez ogródek przyznają, że chodzi o wypełnienie zobowiązań koalicyjnych do rozdania odpowiedniej puli stanowisk w urzędach wojewódzkich ludziom Gowina i Ziobry. A nasz nowy nominat, jest kolegą Jana Kanthaka z Solidarnej Polski. Nie wiem jak na Państwie, ale na mnie ten niezwykły jak na polityków przypływ szczerości, mimo wszystko nie robi pozytywnego wrażenia.
Ujawnienie planów powołania nowego wicewojewody zbiegło się z informacją o tym, że hojnie rozdawane w grudniu przez wojewodę pomorskim samorządowcom czeki na modernizację lokalnych dróg, okazały się być bez pokrycia. Ministerstwo Infrastruktury wstrzymało finansowanie. Ale może nowy zastępca dostanie coś od pana Zbyszka z podległego mu Funduszu Sprawiedliwości? Jak wykazał ubiegłoroczny raport NIK „punktowe” potrzeby protegowanych Ziobry mogą liczyć na dofinansowanie. Na przykład Ochotnicza Straż Pożarna W Raciborzu, skąd pochodzi minister Michał Woś, skarbnik Solidarnej Polski.
Coraz częściej słychać – głównie z kręgów samorządowych – że dublowanie struktur urzędów marszałkowskich i wojewódzkich nie ma większego sensu i z powodzeniem można by zlikwidować funkcję wojewody, a sprawujących je odesłać do innych zajęć, w których mają większe kompetencje, np. zamiatania liści. Jestem jednak dziwnie spokojny, że nawet w przypadku ewentualnego przejęcia władzy przez dzisiejszą opozycję, nic takiego nie nastąpi. Stanowiska do obsadzenia własnymi ludźmi potrzebne są jak tlen politykom wszystkich opcji. Przynajmniej tak długo jak my, wyborcy to tolerujemy.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Odszkodowania i nowe miejsce dla działkowiczów w Trzebini

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na dziennikbaltycki.pl Dziennik Bałtycki