Wojciech Burszta: W symboliczne dni mamy w Polsce gorącą wojnę [ROZMOWA]

rozm.Tomasz Rozwadowski
Z socjologiem ze Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej, prof. Wojciechem Bursztą, rozmawia Tomasz Rozwadowski.

W tym roku obchody 11 Listopada były po raz kolejny nietypowe. Właściwie rozpoczęły się dwa dni wcześniej w postaci manifestacji przeciwko polityce rządu Donalda Tuska. Czym Pan wytłumaczy to rozciągnięcie w czasie?

To kolejny krok po tworzeniu osobnych, konkurencyjnych zgromadzeń. Wpisuje się w logikę podzielonych obchodów, która obowiązuje już od kilku lat. Obie strony robią wszystko, żeby odseparować się od swoich przeciwników. Przekłada się to oczywiście na pogłębienie podziałów w społeczeństwie.

W Gdańsku w paradzie 11 Listopada jednak wszyscy szli razem, nie było manifestacji i kontrmanifestacji. W tej paradzie w jednej z grup pojawiły się natomiast dwie flagi węgierskie, co je wyraźnie odróżniało od reszty.
To rzeczywiście coś nowego, ale trzymającego się tego logicznego porządku, o którym już wspomniałem. Opowieść o odbudowie państwa, a właściwie o budowie nowego, jest jednym z głównych wyróżników polskiej prawicy w ostatnich kilku latach. Wzorcem zmian są Węgry pod rządami Viktora Orbana, pewnie stąd te flagi. Tu zadziałała pokrętna logika, przecież są to niesione podczas polskiego święta narodowego flagi obcego państwa. Spotykało się we wcześniejszych latach flagi watykańskie, ale jednak nie było to to samo.

Ale Węgry, podobnie jak Watykan, cieszą się w Polsce dużą sympatią. Flagi na przykład Federacji Rosyjskiej byłyby bardziej kontrowersyjne, choć postępowanie rosyjskich władz, chociażby wobec gejów, wielu Polakom się podoba.

Polak, Węgier dwa bratanki... Mimo wszystko jest to symboliczny zgrzyt.

Większość manifestacji w kraju była spokojna. Dlaczego doszło do zamieszek właśnie w Warszawie?

Warszawa jest miejscem szczególnym, symbolicznym. Jest stolicą, tutaj znajduje się wiele miejsc o historycznym znaczeniu, ważnych dla każdej z politycznych opcji. Także tutaj stosunkowo silni i zorganizowani są narodowcy i kibole. W stolicy najsilniej mobilizują się wszystkie siły polityczne.

To już trzeci z rzędu gorący 11 Listopada.

Dwa lata temu i przed rokiem obchody w Warszawie były niezwykle niespokojne i brutalne. Utrwala się podział na dwie Polski, dwie strony sporu, dwa wrogie kluby. To może mieć niezwykle korozyjny wpływ na demokrację. Tocząca się w Polsce wojna kulturowa, o której zresztą napisałem swoją najnowszą książkę, na co dzień jest wojną zimną, ale w dniach symbolicznych, takich jak 11 Listopada, staje się wojną gorącą.

Jak można się bronić przed takimi eksplozjami agresji?

Żyjemy w państwie demokratycznym, gwarantującym prawo do zgromadzeń. Przy takich okazjach siły porządkowe powinny w przyszłości w jeszcze większym stopniu niż dzisiaj liczyć się z ewentualnością zamieszek i skuteczniej je tłumić.
t.rozwadowski@prasa.gda.pl

Treści, za które warto zapłacić!
REPORTAŻE, WYWIADY, CIEKAWOSTKI


Zobacz nasze Magazyny: REJSY, HISTORIA, NA WEEKEND

Wideo

Komentarze 7

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

A
AJB

A ty, wiekowy cwelu pomarszczony z czasów towarzysza Bieruta już na pigalakach nie masz wzięcia, a kible dworcowe już nie dla takich spróchniałych, ubeckich wycieruchów? To sobie jakiegoś TOY TOYA zafunduj, ruro, zamiast w kompa ładować! Pod tęczę, do Warsiawki, tam jak nie Robuś Prezes Biedroń, to Hanka Bufetowa cię dopieści, zboku!

S
Sławoj

@polihistor

Kochana,pyszna to Ty byłaś,czas jest nieubłagany

b
b

ppppppppppppprrrrrrrrrrrrrrrryyyyyyyyyyyyyyyyy!

P
Polihistor

Pyszne! Gratulacje! :-)

A
AJB

A ja odwzajemniam owe pozdrowienia z przyjemnością. Co do meritum, to ja się zastanawiam jaka by teraz była oficjalna "nahhacja" i co by też zhobił "oburzony" i powracający w trybie nagłym w celu "iścia PO nich" z ministrem Sienkiewiczem ( winni są już przez Phemieha ustaleni i napiętnowani, to Kaczoh i pisiohy z Khakowa stehowali bandytehką) gdyby tak owi "towarzyszący przemarszowi ludkowie w kominiarkach" zaatakowali ambasadę Węgieh, spalili budkę wartowniczą wznosząc okrzyki "Precz z Orbanem"!? Westchnęliby, wznosząc oczęta do nieba:"Hosanna na wysokościach"?!

P
Polihistor

Tyzem ciekaw, Panie Antoni (tyzem ciekaw kto zacz, rzecz, jasna).
Ale tylko dlatego, że czuję się porażony głębią analizy, która każe w dwóch flagach węgierskich niesionych podczas manifestacji w ( wysoce zaprzyjaźnionym wszak) kraju dostrzegać "symboliczny zgrzyt", czy jakoś tam. :-)
Zaiste, "DzB" zaczyna się robić coraz ciekawszy.
Nie jestem wprawdzie pewien, czy z powodów, które piszący w w nim autorowie uznaliby za pochlebne dla siebie, ale zawsze ... :-).
"Panie, panie! byle szum, byle szum!" - by zacytować Piłsudskiego, cytującego z kolei kucharza Joachimka (ba! ale kto dziś czytuje Piłsudskiego?).
Drugi to już raz dziś serdecznie pozdrawiam!

A
AJB

Cuś się jednak podczas tej wojny POlsko-polskiej zmieniło. Ongiś, jak trzeba było POzytywny komentarz w mendiach zamówić, to nic poniżej Krzemińskiego czy Środy w ogóle w grę nie wchodziło. A teraz albo te "ałtołytety" mocno POdrożały, albo temat już tak zszedł był na psy, że co prawda co kilka dni mamy jakiegoś "psora" z błagonadiożnym komentarzem, ale, niczego owym komentatorom nie ujmując, ale takiego "bez naźwiska", jakby z trzeciej ligi czy okręgówki. Kudy im tam do "uznanych i na światowym POziomie"członków" komitetów POparcia Jedynie Słusznej Opcji spod znaku Czekoladowego Orzeła i Czerwono-Białych Kotylionów w/w sztandarowych "ałtołytetów"!

Dodaj ogłoszenie