MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Własnymi siłami remontują kuter Bar Pomorza (GDY 50), który zacumował w Pucku. Już drugi raz zostali okradzeni

Magdalena Gębka-Scuffins
Wideo
od 16 lat
Chłopak z dziewczyną przejęli rodzinny skarb i robią, co mogą, by wspólnymi siłami i kosztami poprowadzić dalszą historię najstarszego tego typu, drewnianego kutra rybackiego w Polsce. Ten od kilku lat cumuje w porcie rybackim w Pucku i w ciągu ostatnich kilkunastu miesięcy już dwa razy padł ofiarą złodziei. Co zostało skradzione? Jakie są plany związane ze statkiem, który od kilku lat cumuje w porcie rybackim w Pucku?

Oboje są fizjoterapeutami. Na co dzień pracują w Gdyni, głównie z dziećmi. Dodatkowo on pracuje jako ratownik w karetce pogotowia, a wszystkie zarobione pieniądze i każdą wolną chwilę spędza właśnie na kutrze GDY 50, by go odrestaurować i przygotować do tego, żeby stał się domem na wodzie.

Piękna historia Baru Pomorza, czyli drewnianego kutra rybackiego GDY 50

Do niedawna nazywany Barem Pomorza drewniany kuter rybacki jest ostatnim tego typu w Polsce.

- Jest w rodzinie mojej dziewczyny od początku. Najpierw służył jako kuter rybacki, były na nim łowione ryby. Potem został przerobiony i przez 25 lat był smażalnią ryb w Gdyni właśnie pod nazwą Bar Pomorza. Później został przeniesiony do portu rybackiego w Pucku, gdzie przez około dwa, trzy lata również był smażalnią ryb - wyjaśnia Jakub Grzebiński. - Około półtora roku temu przejąłem go razem z dziewczyną i postanowiliśmy go przerobić właśnie na dom mieszkalny na krótkoterminowy wynajem.

Niestety, pomimo wkładania własnego czasu, ciężkiej pracy i ogromnej ilości gotówki, znalazły się osoby, które widmem zgarnięcia kilku łatwych złotych, ukradły podstawowe narzędzia pracy załogi Baru Pomorza.

22 maja 2023 r. w mediach społecznościowych pojawiły się nagrania z monitoringu właśnie tegoż kutra, na których widać, jak przechodzień zaopatrzony w plecak oraz torbę, wchodzi na Bar Pomorza, po minucie z niego schodzi, a osoba udostępniająca nagranie prosi o pomoc w ustaleniu sprawcy kradzieży.

- Na nagraniach, które udostępniłem, widać, jak pan przychodzi przez wejście, znika za rogiem, a po około minucie wychodzi stąd. Na innych nagraniach, których nie udostępniłem, widać, jak pan chodził po statku i sprawdzał kłódki, czy na pewno wszystkie są zamknięte. Pan miał ze sobą plecak i torbę, także miał miejsce, żeby rzeczy ze sobą zabrać - opowiada Jakub. - Co zginęło? Jakieś drobne rzeczy, czyli narzędzia codziennej mojej pracy, wkrętarki. Tutaj nie mamy jakichś drogocennych rzeczy, one są trzymane pod kluczem, natomiast jest to bardzo problematyczne, jeżeli w trakcie pracy trzeba jechać gdzieś dalej, tracić czas, kupić nowe. Spotkało nas jednak miłe zaskoczenie, ponieważ wczoraj (24 maja 2023 r.) panowie z policji do mnie zadzwonili i powiedzieli, że jest duża szansa, że znaleźli tego pana. Co ciekawe, ja nawet tego jeszcze nie zdążyłem zgłosić na policję! Więc panowie policjanci, pewnie po zobaczeniu nagrań w Internecie, po prostu sami podjęli interwencję, znaleźli numer do mnie i się ze mną skontaktowali. Jestem również bardzo mile zaskoczony z puckiej, lokalnej społeczności, która jest bardzo przyjazna i chętna do szybkiej pomocy.

To też nie pierwszy przypadek, kiedy ktoś połasił się na pozostawione na Barze Pomorza rzeczy. Wcześniej ktoś połasił się na sprzęt (kable, etc.), który, by odkupić nowy, kosztowałby około 2 tys. zł, a jak się okazało, sprawca kradzieży, który został szybko namierzony, miał już “nagranego” kupca, który oferował za ten sprzęt 20 zł.

- Kiedyś już też zdarzyło się, że panowie przyszli, wzięli sobie z tego pokładu różne rzeczy. Natomiast nauczeni tamtym doświadczeniem, już raczej wszystko chowamy. Tym razem niestety kilka rzeczy było zostawionych na pokładzie, i jak widać ktoś sobie z tego skorzystał - dodaje Kuba.

ZOBACZ TEŻ: Belonada 2023 w Pucku. 19. edycja festiwalu ryby z zielonym szkieletem. Uczestnicy zawodów zjechali się z Polski i zagranicy

Co dalej z Barem Pomorza, najstarszym, drewnianym kutrem rybackim w Polsce?

Kuba z dziewczyną przerabiają kuter rybacki do niedawna nazywany Barem Pomorza na dom mieszkalny na wodzie, który będzie można wynająć na krótki odpoczynek przez cały rok, nie tylko w sezonie. W założeniu goście pierwszego houseboatu w Pucku, do dyspozycji będą mieli:

  • trzy pokoje,
  • dwie kuchnie (jedna otwarta na pokładzie i jedna pod pokładem),
  • dwie łazienki;
  • możliwość zrobienia grilla,
  • możliwość korzystania z jacuzzi,
  • możliwość skorzystania z sauny,
  • domowe kino (projektor), a
  • cały pokład statku jest wyposażony w klimatyzację.

- Plany są takie, żeby w połowie czerwca 2023 r. przestawić statek na drugi pomost w porcie rybackim w Pucku, gdzie już będzie zacumowany na stałe. Do tego czasu chcemy skończyć już wszelkie prace związane z wnętrzem i ewentualnie zostawić jedynie coś do odmalowania na zewnątrz, jak np. burty - mówi Kuba. - Serdecznie zapraszamy!

Byłeś świadkiem zdarzenia na terenie powiatu puckiego? Daj nam znać! Podziel się zdjęciami z nami i naszymi Czytelnikami. Prześlij je nam na maila ([email protected]) lub wyślij w wiadomości prywatnej na naszym fanpejdżu - kliknij w baner poniżej i przejdź na naszego Facebooka:

Dziennik Bałtycki TV

od 16 lat

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na dziennikbaltycki.pl Dziennik Bałtycki