Właściciel portalu stanie przed sądem

    Właściciel portalu stanie przed sądem

    Leszek Literski

    Dziennik Bałtycki

    Dziennik Bałtycki

    Za tydzień, 23 września, rozpocznie się kolejny, już trzeci proces Leszka Szymczaka, właściciela portalu internetowego GazetaBytowska.pl.
    Prokuratura Rejonowa w Bytowie przesłała właśnie do sądu uzupełniony akt oskarżenia. Szymczak ponownie jest oskarżony o to, że nie usunął ze swojej strony internetowej postów nawołujących do linczu na bytowskim komorniku.

    Sprawa toczy się już ponad trzy lata. Bytowska prokuratura postawiła mu początkowo dwa zarzuty: wydawania dziennika bez wymaganej rejestracji oraz publikacji wpisów na forum gazety namawiających do popełnienia przestępstwa.

    Najpierw Sąd Rejonowy w Słupsku w pierwszym przypadku warunkowo umorzył postępowanie, uznając, że Szymczak złamał jednak prawo. W drugim zaś umorzył postępowanie ze względu na niską szkodliwość czynu. Zarówno Szymczak, jak i prokuratura od tego wyroku się odwołali.

    W lutym 2008 roku Sąd Okręgowy w Słupsku w pierwszym przypadku utrzymał w mocy wcześniejszy wyrok, a w drugim skierował sprawę ponownie do prokuratury, z poleceniem zbadania zasięgu tych postów.
    - Zbadaliśmy sprawę jeszcze raz i według nas, zasięg tych postów był znaczny - twierdzi prokurator Jan Zborowski. - Teoretycznie mógł je czytać każdy na świecie, kto ma dostęp do internetu.
    Prokuratura nie jest jednak w stanie ustalić, ile dokładnie osób wchodziło na tę stronę i rzeczywiście czytało posty.

    - Irytujące jest dla mnie postępowanie prokuratury, która widać, że się nudzi. Już raz sąd umorzył postępowanie w sprawie postów dotyczących komornika. Nadal jednak szuka się na mnie haków, wskazując, że zasięg wpisów mógł być znaczny, a więc komornikowi mogli zrobić krzywdę aborygeni z Australii czy "Murzynek Bambo co w Afryce mieszka" - mówi ironicznie Leszek Szymczak.

    - Sąd Okręgowy w Słupsku nie pozostawił suchej nitki na prokuratorze, mówiąc wprost, że zbyt szybko uznał wpisy na forum za przestępstwo, podczas gdy mogło chodzić tylko o wykroczenie.
    Szymczak, który cały czas może liczyć na wsparcie Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, chce całkowitej kasacji wyroku. Uważa się za niewinnego.

    - Nie zrobiłem nic złego - podkreśla.
    Pisma w tej sprawie skierował już m.in. do rzecznika spraw obywatelskich i Prokuratury Krajowej. Nie wyklucza zwrócenia się nawet do Międzynarodowego Trybunału Praw Człowieka.
    Portal Leszka Szymczaka teraz jest już oficjalnie zarejestrowany, ale postów pod artykułami jest dużo mniej niż przed laty.

    Czytaj treści premium w Dzienniku Bałtyckim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo