Właściciel Polpharmy: Ta firma to przygoda mojego życia

Agnieszka Kamińska
mat. prasowe
Z Jerzym Starakiem, przewodniczącym Rady Nadzorczej, właścicielem spółki Polpharma SA, o najbardziej innowacyjnym biznesie i odpowiedzialności rozmawia Agnieszka KamińskaW ostatnich latach Polpharma bardzo mocno zaangażowała się w badania nad nowymi lekami, technologiami. Firma jest najbardziej innowacyjną w kraju, wspomaga środowisko naukowe, prowadzi program stażowy. Jaki cel przyświeca tym działaniom?

Innowacyjność to w tej chwili „być albo nie być” dla firm farmaceutycznych działających w bardzo konkurencyjnym otoczeniu rynkowym. Wygrywa ten, kto działa szybciej, skuteczniej, bardziej nowocześnie i lepiej odpowiada na potrzeby pacjentów. Stale rozwijamy nowe produkty i wprowadzamy zaawansowane rozwiązania we wszystkich obszarach. Nasza innowacyjność jest „zaszyta” w procesach i technologiach. Dzięki temu możemy oferować produkty bardziej efektywne kosztowo i lepiej dostosowane do potrzeb. Wprowadzamy nowoczesne i przyjazne pacjentom postaci leków, takie jak np. tabletki dwuwarstwowe łączące w sobie 2 substancje czynne czy iniekcje o modyfikowanym uwalnianiu podawane raz na miesiąc lub raz na 3 miesiące. Chcąc sprostać wyzwaniom, jakie stawia nam współczesna medycyna i farmacja, kładziemy nacisk na rozwój wiedzy i współpracę z nauką. Ścisła współpraca ze środowiskiem naukowym pomaga nam w tworzeniu naszych leków i udoskonalaniu już istniejących technologii. To także element naszej społecznej misji. Sprzyjamy inicjatywom, które tworzą przyjazny klimat dla innowacji i pomagają utalentowanym naukowcom wykorzystywać swój potencjał w Polsce. Rozwijamy Naukową Fundację Polpharmy, a także projekty stażowe i stypendialne. Zależy nam na tym, aby polscy naukowcy byli motorem rozwoju naszego kraju i nie musieli szukać szczęścia na emigracji.

W ub. roku wspólnie z PSSE firma otworzyła nową jednostkę organizacyjną, wspierającą rozwój i komercjalizację wartościowych projektów badawczych z dziedziny biotechnologii, medycyny i profilaktyki zdrowia. Są już pierwsze pomysły wyselekcjonowane do dalszych prac?

W ubiegłym roku wspólnie z Pomorską Specjalną Strefą Ekonomiczną ogłosiliśmy powołanie akceleratora Gdansk Life Sciences Center. Obecnie trwają ostatnie prace związane z uruchomieniem programu wspierającego projekty z obszaru biotechnologii, medycyny i profilaktyki zdrowia. Nie zostały jeszcze wybrane projekty do dalszych prac.

Czy rozwiązania, wynalazki, nowe leki opracowywane przez naukowców na polskich uczelniach mają szansę na doścignięcie tych wdrażanych na Zachodzie? Tamtejsze laboratoria są chyba znacznie bardziej zaawansowane?

Nie powinniśmy mieć żadnych kompleksów w stosunku do krajów zachodnich. Na przykład centrum biotechnologii Polpharmy w Gdańsku to jeden z najnowocześniejszych ośrodków tego typu w Europie, wyposażony w najwyższej jakości sprzęt do rozwoju leków biologicznych. W niczym nie ustępuje on standardom w międzynarodowych firmach, a nawet je przewyższa. Mamy w Polsce wielu utalentowanych i znakomicie wykształconych ludzi oraz coraz więcej instrumentów, które wspierają rozwój innowacyjnych pomysłów. Potencjał jest ogromny, ale brakuje nam jeszcze dobrych regulacji formalno-prawnych oraz - powiedziałbym - odwagi w podejmowaniu ryzyka, by więcej ciekawych projektów było komercjalizowanych.

W produkcji jakich leków specjalizuje się firma? Czy prowadzi badania na innych polach farmaceutyki, aby poszerzyć swoją ofertę? Może jest jakiś jeszcze niewynaleziony, którego wynalezienie jest ambicją firmy?

Polpharma zajmuje się produkcją leków generycznych, czyli leków wprowadzonych na rynek po wygaśnięciu patentu na ich oryginalne odpowiedniki. Specjalizujemy się w lekach kardiologicznych, neurologicznych i gastrologicznych, coraz mocniej też jesteśmy obecni w okulistyce czy ginekologii. Większość naszych produktów w Polsce wytwarzamy w naszej fabryce w Starogardzie Gdańskim. Mamy też 4 inne zakłady w województwach mazowieckim, łódzkim i podkarpackim. Jednocześnie w naszym laboratorium w Gdańsku rozwijamy leki biologiczne, które są przyszłością współczesnej farmacji i nadzieją dla pacjentów cierpiących na ciężkie schorzenia, jak np. choroby nowotworowe czy schorzenia pochodzenia immunologicznego. Leki tego typu są skuteczne i bezpieczne, ale barierą dostępu do terapii są koszty. Dlatego rozwijamy leki bionastępcze, które dzięki niższej cenie umożliwią skorzystanie z leczenia większej liczbie pacjentów. Jednak i one wymagają olbrzymich inwestycji. Rozwój leku bionastępczego trwa 7-9 lat i wymaga nakładów w wysokości 80-100 mln euro.

Leczenie to jedno. Duże znaczenie dla firmy ma chyba także profilaktyka?  Liczba wydarzeń sportowych, w których firma bierze udział, jest imponująca. Biegi, sztafety, sponsoring klubowy...

Od lat uważamy, że odpowiedzialność firmy farmaceutycznej polega nie tylko na wytwarzaniu wysokiej jakości leków, ale także dzieleniu się wiedzą o zdrowiu. Prowadzimy szereg programów edukacyjnych i badań przesiewowych, których celem jest profilaktyka zdrowia. Promujemy także sport jako element zdrowego stylu życia, aktywizując społeczność lokalną oraz naszych pracowników. Szczególny pod tym względem był ubiegły rok, kiedy z okazji 80-lecia Polpharmy zorganizowaliśmy sztafetę biegową przez całą Polskę, w której wzięło udział ponad 700 naszych pracowników. Ja również przyłączyłem się do tej inicjatywy i przebiegłem ostatni odcinek w Starogardzie Gdańskim.

Medycyna i leczenie to ogromna odpowiedzialność. Działania firm medycznych powinny być przejrzyste i zrozumiałe dla otoczenia. Można powiedzieć, że producenci leków powinni kierować się swego rodzaju misją, prospołecznym spojrzeniem, nie tylko zyskiem. Czy można to pogodzić?

Farmacja, a zwłaszcza biotechnologia to rzeczywiście drogi biznes. Jednak zawsze pamiętamy, że to także służba- pacjentom i społeczeństwu. Pracując w branży, która ma wpływ na zdrowie i jakość życia pacjentów, przykładamy najwyższą wagę do etyki naszego działania. Stale umacniamy naszą kulturę etyczną poprzez kodeks etyki oraz edukację pracowników i dostawców. Dbałość o najwyższe standardy oznacza dla nas przede wszystkim zapewnienie jakości i bezpieczeństwa naszych produktów, bezpieczeństwa pracy, tworzenie naszym pracownikom optymalnych warunków rozwoju oraz troskę o środowisko naturalne.

Czy angażując się kapitałowo w 2000 roku w Polpharmę, kierował się Pan jakąś misją czy tylko potencjalnym zyskiem?

W momencie kupna Polpharmy jeszcze nie wiedziałem, że to będzie przygoda mojego życia. Oczywiście miałem w perspektywie osiąganie zysków, bo na tym właśnie polega prowadzenie biznesu. Wtedy jednak zakład wymagał ogromnych inwestycji i poważnej modernizacji w celu dostosowania do międzynarodowych standardów w zakresie produkcji, sprzedaży i zarządzania. Moim marzeniem było uczynienie z Polpharmy chluby polskiej farmacji i znaczącego gracza na arenie międzynarodowej. Jestem bardzo dumny, że nam się to udało.

Firma jest jedną z krajowych spółek najodważniej wychodzących kapitałowo na zagraniczne rynki. Spółki w Rosji, Kazachstanie, na Ukrainie. Odważny kierunek ekspansji. Jak duża jest Grupa Polpharma? Na jakich rynkach wiedzie prym? Na jakim etapie jest strategia budowania największego koncernu farmaceutycznego w tej części Europy?

Jesteśmy na najlepszej drodze do osiągnięcia naszego celu. Zajmujemy pozycję lidera polskiego rynku farmaceutycznego i wicelidera w Kazachstanie. Mimo że wahania kursowe w ostatnim czasie dały nam się we znaki, jesteśmy jednym z 20 największych producentów leków generycznych na świecie. W tej chwili zatrudniamy ok. 7500 pracowników, z czego prawie 4300 w Polsce. Mamy 7 zakładów produkcyjnych i 7 ośrodków badań i rozwoju w Polsce, Rosji i Kazachstanie. Postawiliśmy na rozwój na szybko rosnących rynkach Europy Środkowo-Wschodniej oraz Azji Centralnej, ale badamy też nowe dla nas terytoria. Bierzemy pod uwagę rozwój organiczny oraz fuzje i przejęcia.

Większość sprzedaży firmy to wciąż rynek krajowy. Jej znaczenie dla gospodarki Starogardu i okolic jest kluczowe. Trudno sobie wyobrazić starogardzki region bez Polpharmy. Z pewnością ma Pan tego świadomość. A jak duże ma to dla Pana znaczenie?

Rzeczywiście, Polpharma jest bardzo związana z regionem Kociewia. Choć działamy na skalę międzynarodową, wciąż czujemy się ważną częścią społeczności lokalnej. Jesteśmy największym pracodawcą w Starogardzie i wpływamy na rozwój również innych podmiotów w regionie. To dla mnie wielka odpowiedzialność i wielkie zobowiązanie, bo od sukcesu naszej firmy zależy stabilne funkcjonowanie kilku tysięcy rodzin.

Jakie plany ma firma na bieżący rok?

Jesteśmy skoncentrowani na rozwoju naszego portfolio oraz stałej poprawie efektywności naszego działania. Chcemy umacniać naszą pozycję na rynkach, na których już jesteśmy obecni, zwłaszcza w Turcji, Wietnamie i na Ukrainie, a także poszukiwać nowych możliwości rozwoju. Budujemy strategiczne alianse i międzynarodowe partnerstwa. Słowem - chcemy dalej zdobywać świat, ale zawsze pamiętamy, że nasza historia i to, co w nas najlepsze, zaczęło się tu - na Pomorzu.

Pobierałeś zasiłki w czasie epidemii? To musisz wiedzieć

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

E
Elzbieta Oleszczak

Sprawa dotyczy Izabeli Krzyzanowskiej,to moja corka.Niezwykle dzielna osoba,wspaniala matka....Blizej moze kazdy sie zapoznac z jej historia i mozliwosciami pomocy na Facebooku str."Izabela Krzyzanowska","Izka kontra glejak",czy "Izabela Rak Mozgu". Bardzo prosze w imieniu Izuni i jej synka Filipka o pomoc! Dobro ofiarowane drugiej osobie powroci ze zdwojona sila!

Z
Zosia Żygowska

Drogi Panie Prezesie firmy Polfarma. Zwracam się do Pana z prośbą najwiekszej wagi
Chodzi o życie mojej siostrzenienicy ,kktóra od siedmiu lat walczy z glejakiem mózgu. W trakcie choroby urodziła synka, który ma teraz pięć i pół roku ,owdowiała. Teraz powtórnie wyszła za mąż za człowieka, który otoczył opieką Ją i Filipka ,ale rak znów stanął na drodze ich szczęścia .We wrześniu czeka Ize trzecia operacja ,która nie gwarantuje wyleczenia.Istnieje terapia protonowa w Niemczech, która skutecznie leczy glejaka , ale nie stety nie jest refundowana
Kosztuje 220 000 zł. Wszystkie zbiórki to za mało. W Panu ostatnia nadzieja. Błagam o pomoc. Iza ma 33lata
i tyle już przeszła. Błagam o pomoc
Może Pan sprawdzić wiarygodność mych słów. Jeszcze raz proszę o wsparcie .Będę się za Pana modlić. Zosia Żygowska

Dodaj ogłoszenie