reklama

Władze Pomorza przygotowują procedury na wypadek zamknięcia oddziału dziecięco-młodzieżowego szpitala psychiatrycznego na Srebrzysku

Dorota Abramowicz
Dorota Abramowicz
Wojewódzki Szpital Psychiatryczny Karolina Misztal
Powstają procedury na wypadek zamknięcia oddziału dziecięco-młodzieżowego szpitala na Srebrzysku. Jakie mogą być tego konsekwencje? Dzieci po próbach samobójczych przywożone na Szpitalne Oddziały Ratunkowe. Karetki z nieletnimi pacjentami kursujące do Świecia i Grudziądza i jeszcze dalej po Polsce. Brak możliwości szkolenia się przyszłych psychiatrów na Pomorzu.

Po złożeniu wypowiedzeń przez wszystkich lekarzy oddziału dziecięco-młodzieżowego pod znakiem zapytania staje dalsze funkcjonowanie psychiatrii dziecięcej szpitala na gdańskim Srebrzysku.

- 15 grudnia z pracy odchodzi kierownik oddziału, a 28 lutego kończy się okres wypowiedzenia lekarzy i oddział może przestać funkcjonować - mówi dr Jerzy Karpiński, pomorski lekarz wojewódzki. - W związku z tą sytuacją ustalaliśmy z Wydziałem Bezpieczeństwa Kryzysowego, odpowiedzialnym za ratownictwo medyczne i transport chorych karetkami ratownictwa medycznego, procedury postępowania w takim wypadku.

Już teraz dramatyczna sytuacja pomorskiej psychiatrii dziecięcej może osiągnąć poziom katastrofy po ewentualnej likwidacji oddziału dziecięco-młodzieżowego szpitala psychiatrycznego w Gdańsku. Podczas spotkania przedstawicieli szpitala z urzędnikami w Pomorskim Urzędzie Wojewódzkim ustalono, iż sytuacja wymaga opracowania procedury dotyczącej ewentualnego wygaszania i zamknięcia oddziału.

- Realne zagrożenia wynikające z ciągle utrzymującego się przepełnienia, a także ryzyko przerwania ciągłości pracy na tym oddziale z uwagi na złożone wypowiedzenia lekarzy w połowie listopada br. wymagają natychmiastowych działań - mówi Lidia Metel-Czarnowska, rzeczniczka szpitala. Jedną z nich jest zwiększenie liczby niepełnoletnich pacjentów, których szpital może objąć opieką z 35 na 42. 

Obecnie na oddziale przebywa 46 pacjentów, w tym siedmioro na dostawkach, czworo na materacach. Przed kilkoma dniami lekarz izby przyjęć bezskutecznie szukał pomocy w szpitalach w Starogardzie, Świeciu i Grudziądzu dla 12-latki. Ostatecznie dziewczynka trafiła na materac. Za trzy miesiące może już nie być takiego rozwiązania.

- Oddział może przestać funkcjonować - przyznaje dr Jerzy Karpiński, lekarz wojewódzki. - W związku z tą sytuacją ustalaliśmy z Wydziałem Bezpieczeństwa Kryzysowego, odpowiedzialnym za ratownictwo medyczne i transport chorych karetkami ratownictwa medycznego procedury postępowania w takim wypadku.

W poniedziałek zostanie zorganizowane kolejne spotkanie z prof. Barbarą Kamińską, wojewódzkim konsultantem w dziedzinie pediatrii i z prof. Andrzejem Basińskim, konsultantem wojewódzkim w dziedzinie medycyny ratunkowej.

Prognozowana sytuacja może obciążyć zarówno SOR-y, jak i oddziały pediatryczne. Tu też należy przygotować procedury.
- Wcześniej było spotkanie z konsultantem krajowym ds. psychiatrii dzieci i młodzieży - dodaje dr Karpiński. - Jeszcze w tym tygodniu będziemy starali się skontaktować z województwami ościennymi, żeby omówić sytuację, która może się na nich także odbić.

Dane WHO mówią, że na 100 tys. mieszkańców powinno być 10 psychiatrów dziecięcych. W Polsce jest poniżej pięciu, a na Pomorzu zaledwie około jednego. Nie ma możliwości, by przez pół roku wyszkolić odpowiednią liczbę psychiatrów, gdyż czas na specjalizację to około pięciu lat. A jeśli zostanie zamknięty oddział na Srebrzysku, który ma status kliniki, to zniknie jedyne miejsce na Pomorzu, gdzie odbywają się szkolenia psychiatrów dziecięcych.

Co stanie się z dziećmi, które będą, np. po próbie samobójczej potrzebować pomocy psychiatry?

- Dzieci będą kierowane w pierwszej kolejności do szpitala psychiatrycznego w Starogardzie Gdańskim - wyjaśnia lekarz wojewódzki. - Mamy tam 24 łóżka i dwóch lekarzy. Z góry już jednak wiadomo, że będzie to niewydolny system i Pomorskie przestanie przyjmować dzieci na oddziały psychiatryczne. Mali pacjenci w ciężkim stanie trafią najpierw na szpitalne oddziały ratunkowe, a następnie powinni zostać skonsultowani przez psychiatrę. I o ile specjalistę do konsultacji jeszcze będzie można znaleźć, to pojawi się problem z przyjęciem dziecka na oddział. Trzeba będzie przewozić dzieci do innych województw, jednak biorąc pod uwagę stan psychiatrii w całej Polsce, możemy spotkać się z informacją, że wszędzie brakuje miejsc.

- Kryzys w psychiatrii dziecięco-młodzieżowej rozlewa się, właśnie usłyszałem informację o kolejnym oddziale szpitalnym w Polsce, gdzie występuję podobne problemy - dodaje dr Tadeusz Jędrzejczyk, dyrektor departamentu zdrowia i przewodniczący nowej Rady Społecznej szpitala.- Ciągle mam nadzieję, że póki trwają negocjacje i spotkania z lekarzami, uda się nam znaleźć rozwiązanie tego problemu. Wiadomo, że oddział z Wojewódzkiego Szpitala Psychiatrycznego, choć oczywiście nie jest w stanie zapewnić wszystkich rosnących potrzeb dzieci i młodzieży z naszego regionu, pozostaje bardzo potrzebny. Z taką nadzieją będziemy działać. Ważąc ryzyko z jednej strony przyjęcia na przepełniony oddział i z drugiej  - odmowy przyjęcia pacjenta, zdajemy sobie sprawę, że obie sytuacje są złe.

- Wciąż mamy nadzieję, że najbliższe rozmowy i zaproponowane w trakcie nich rozwiązania pozwolą na odciążenie oddziału, a w konsekwencji utrzymanie go jako największego na Pomorzu ośrodka psychiatrycznego dla dzieci i młodzieży - dodaje Lidia Metel-Czarnowska. - Niestety w przeciwnym razie zbyt duże obciążenie pracą pozostałych placówek psychiatrycznych zajmujących się leczeniem dzieci i młodzieży na terenie województwa pomorskiego może doprowadzić do podobnej sytuacji.

POLECAMY w SERWISIE DZIENNIKBALTYCKI.PL:

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 4

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
30 listopada, 14:47, Gość:

Natychmiast odwolac Oleksandrę...tylko Zarzad Komisaryczny moze uratowac to miasto cudów. Na rydwan i pojechała

wojewódzki, jak sama nazwa wskazuje, szpital nie podlega miastu. Za małe pieniądze na psychiatrię przekazywane są przez NFZ z budżetu państwa. Równie dobrze można mieć pretensje do pani prezydent za spóźnienie pociągu z Warszawy do Gdańska

M
Matka

DULKIEWICZ KIEDY SIĘ OBUDZISZ.?!!!!! ŻAŁUJĘ ŻE NA CIEBIE GŁOSOWAŁAM

x
xyz

Dzieci miały być już dawno odsyłane na odziały pediatryczne i SORy nie robiono tego pomimo wypracowania takiej procedury. Jedynie to co zrobiono to zwiększono problem czyli zwiększono liczbę materacy na ziemi !!!

x
xyz

W Gdańsku na oddziałach dla dorosłych młodzieży i dzieci nie można kłaść w Starogardzie Gd. już tak ?! Gdzie tu logika ?

Dodaj ogłoszenie