Wizje wyjścia Lechii z kryzysu

Paweł Stankiewicz
Na razie lechiści swoją grą zniechęcają do oglądania ich na żywo. To na wiosnę musi się zmienić
Na razie lechiści swoją grą zniechęcają do oglądania ich na żywo. To na wiosnę musi się zmienić Tomasz Bołt
Piłkarze Lechii Gdańsk znaleźli się w bardzo trudnej sytuacji. Biało-zieloni przeprowadzili się w tym sezonie na PGE Arenę i te rozgrywki miały wyglądać zupełnie inaczej. To Lechia miała nadawać ton i zaliczać się do ekstraklasowej czołówki. Tymczasem przed gdańskim zespołem walka o utrzymanie. Lechię poprowadzi już trzeci trener w ciągu ostatnich kilku miesięcy. Będzie to doświadczony i charyzmatyczny Paweł Janas i może on wydobędzie biało-zielonych z kryzysu.

A co o problemach piłkarzy Lechii sądzą byli trenerzy i zawodnicy tego zespołu, którym dobro gdańskiej piłki nożnej leży na sercu.

Kilka dziur do załatania

- Największa potrzeba to znalezienie środkowego obrońcy z prawdziwego zdarzenia. Wołąkiewicz i Bąk w pewnym momencie tworzyli bardzo dobrą parę stoperów - uważa Bogusław "Bobo" Kaczmarek, były szkoleniowiec biało-zielonych. - Krzysiek świetnie radził sobie w powietrzu, natomiast Hubert był mistrzem pojedynków jeden na jeden. Potrafił też zagrać prostopadłe piłki i wyprowadzić piłkę do drugiej linii. Teraz tego brakuje, bo Vućko, Kożans i Janicki nie potrafią tak zagrać. Łukasz Surma próbuje scalić przejście z obrony do ataku, ale przez to cofa się bardzo głęboko, pod dwójkę środkowych obrońców. Ofensywna siła Lechii jest żadna. Jak budowała akcje od tyłu, bez wykopywania piłki, to szło jej najlepiej. Środkowy napastnik? Też jest potrzebny. Buval, który był tutaj, gdyby się włożyło w niego więcej pracy i więcej zaufania, miałby szansę w Lechii zaistnieć bardziej, niż to było w sezonie poprzednim.

Byli piłkarze Lechii też stawiają na zmiany w kadrze zespołu.

- Trzeba wzmocnić drużynę - uważa Sławomir Wojciechowski. - Musi dojść 4-5 nowych chłopaków, a to oznacza odsunięcie 4-5 graczy od zespołu. Nowi zawodnicy od razu powinni wskoczyć do podstawowej "11". Niekoniecznie muszą to być zagraniczni piłkarze, mogą być krajowi w celu poprawienia atmosfery. Moim zdaniem Lechii sportowo teraz bardzo dużo brakuje. Nikogo nie można wyróżnić po tej rundzie. Nawet o Traore, a to bardzo dobry piłkarz, trudno mówić pozytywnie. Strzał w "10" to Wojtek Pawłowski w bramce. Pokazał, że można stawiać na młodzież. On jest na plus i trzeba na niego stawiać. Teraz trzeba się skupić na utrzymaniu zespołu w ekstraklasie. Pięć kolejek wstecz mówiliśmy, że może być zagrożenie degradacją. Jak spojrzymy teraz na tabelę, ile zostało meczów i jaki Lechia ma terminarz, to widmo spadku patrzy w oczy.

Za dużo obcokrajowców

- Potrzeba w zespole więcej Polaków, którzy zwiążą się z tym klubem - uważa z kolei Maciej Kalkowski. - Teraz jest dużo obcokrajowców, którzy nie muszą identyfikować się z klubem. Potrzeba też kilka ruchów transferowych, bo przydaliby się stoper, środkowy pomocnik i napastnik. Przy takich wzmocnieniach i dobrze przepracowanym okresie zimowym powinno być wiosną dobrze, choć mało meczów zostało i runda będzie trudna. Oparcie zespołu na Polakach to także dobry sposób na budowanie drużyny na kolejne lata. W Ruchu czy w Śląsku jest więcej Polaków, a wtedy trenerowi lepiej się pracuje.

Są jednak i takie głosy, że w obecnej drużynie Lechii wciąż grają piłkarze z ekstraklasowym potencjałem.

- Lechia to, co dobre, to miała - twierdzi Robert Sierpiński. - Za słabo się starała, żeby zostali Zieńczuk, Buzała, Wołąkiewicz i zdecydowanie Kaczmarek. Ten ostatni jeszcze mógłby coś dać drużynie. Ta czwórka mogłaby stanowić o sile Lechii. Z perspektywy czasu zawodnicy dobrani przez trenera Kafarskiego są słabsi. Lechia obniżyła loty, ale jest potencjał w zespole. Wyleczą się Bajić, Machaj, a u Bąka i Lukjanovsa też zdrowie szwankowało. Wrócą, a wtedy będzie większa konkurencja. Lechia wciąż posiada zawodników, którzy spokojnie mogą grać w lidze o wysokie miejsca. Trzeba dodać 2-3 wartościowych piłkarzy, którzy wejdą natychmiast do składu. Uzupełnienia można zrobić w promieniu 150 km. Tutaj trzeba piłkarzy przez duże "P".

Swoją opinią podzielił się z nami także Radosław Michalski, były dyrektor sportowy Lechii.
Nie wszyscy do skreślenia

- Nie chcę robić analizy Lechii. Na pewno trzeba szybko zapomnieć o tej rundzie. Potrzebne jest wzmocnienie zespołu. Nie na jednej pozycji, ale na kilku. Nie można jednak skreślać zawodników z obecnego składu, bo już wcześniej udowodnili, że potrafią grać w piłkę. Taka runda się nie powtórzy, że wszyscy będą grać słabiej - uważa Michalski.

Tymczasem trener "Bobo" Kaczmarek zaznacza, że pomóc może lepszy skauting i praca z psychologiem.

- Jeden z klubów ekstraklasowych już w październiku miał przymiarki do dwóch klasowych zawodników. Tak skauting powinien działać też w Lechii. Nie można być last minute, a tak Lechia pozyskała Tadicia. Nie wiem, czy ktoś go wcześniej oglądał na żywo. Bo nie mówmy o płytach czy innych zdobyczach elektronicznych. W Polonii widziałem tak zmiksowane płyty DVD, szczególnie piłkarzy z Bałkanów i Ameryki Południowej, że każdy miał takie atuty, że w ciemno powinno się go brać. Kluby zagraniczne długo obserwują piłkarzy, a arkusze obserwacyjne liczą kilkanaście punktów. Są tam sprawy boiskowe i pozaboiskowe, np. jakim jest człowiekiem, jak reaguje na stres. Do utrzymania Lechii nie potrzeba zbyt wiele. Korekty, dwa mądre ruchy kadrowe. To na tę chwilę, żeby utrzymać ekstraklasę. Już dziś trzeba jednak myśleć o latach 2013, 2014, 2015. Plan B to brak planu. Musi zadziałać wyobraźnia. Trzeba wzmocnić morale zawodników, przywrócić im wiarę w walkę o zwycięstwo. Trener powinien popracować od strony mentalnej. Jest w klubie pani psycholog i życzę jej wszystkiego najlepszego, bo to też jej zadanie, aby wzmocnić drużynę od strony mentalnej - kończy Kaczmarek.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

S
Skaut

Dlaczego jest teraz taki stan posiadania? Kto ponosi winę? Jesli teraz tego sie nie ustali, to błędy będą powielane nadal.
To nie tylko wina Kafarskiego,dlaczego zarząd klubu nie reagował na pogarszającą się sytuacje.Wyrazem bezradnośći zarządu było zatrudnienie Ulatowskiego.

Dodaj ogłoszenie