Wisła Kraków - Lechia Gdańsk 28.10.2020 r. Biało-zieloni zagrali świetny mecz! Szósty gol Flavio Paixao w sezonie

Paweł Stankiewicz
Paweł Stankiewicz
Lechia Gdańsk pokazała dobry futbol w Krakowie! Biało-zieloni, choć jako pierwsi stracili gola, efektownie rozprawili się z Wisłą i pewnie wygrali 3:1.

Na taką grę Lechii czekali kibice Lechii. Nawet w pierwszej połowie, kiedy gra nie zawsze się układała, to starali się grać zdecydowanie ofensywnie. Po przerwie reprezentacyjnej podopieczni trenera Piotra Stokowca zagrali słabo z Pogonią, potem dobrze w drugiej połowie meczu z Zagłębiem i bardzo dobrze z Wisłą. Wyraźnie drużyna rozkręca się z meczu na mecz.

CZYTAJ TAKŻE: Seksowne polskie sportsmenki w bikini ZDJĘCIA

Początek nie był jednak dobry dla gdańszczan i już w 1 minucie Felicio Brown Forbes był bliski tego, aby strzałem głową zdobyć gola dla „Białej Gwiazdy”. Biało-zieloni odpowiedzieli kilka minut temu, kiedy z dystansu strzelał Omran Haydary, a dobrą interwencją popisał się Michał Buchalik. Były próby akcji skrzydłami i choć Conrado i Haydary byli bardzo aktywni, to jednak brakowało im wykończenia tych akcji. Piłkarze Wisły szukali swoich szans w strzałach z dystansu. Próbowali Gieorgij Żukow, Chuca i Yaw Yeboah, ale Dusan Kuciak nie dał się zaskoczyć, choć w tej ostatniej sytuacji miał pewne problemy. W 30 minucie świetną akcję przeprowadził Jean Carlos, który minął zawodników biało-zielonych i przy biernej postawie Karola Fili celnym strzałem dał prowadzenie Wiśle. Odpowiedź Lechii była błyskawiczna. Już pięć minut później z rzutu wolnego świetnie dośrodkował Jarosław Kubicki, a Michał Nalepa strzałem głową doprowadził do wyrównania. Podopieczni trenera Stokowca do końca pierwszej połowy atakowali i chcieli strzelić drugiego gola, ale trochę zabrakło dokładności.

- Strzeliłem gola, ale nie wypadało i nie chciałem się cieszyć po latach spędzonych w Wiśle. Źle weszliśmy w mecz i szybko mogliśmy strzelić gola. Potem bramkę straciliśmy, ale z każdą minutą się rozkręcaliśmy – mówił w przerwie spotkania Michał Nalepa, obrońca biało-zielonych.

CZYTAJ TAKŻE: Piękne partnerki piłkarzy Lechii Gdańsk ZDJĘCIA

W pierwszej akcji drugiej połowy po akcji Jeana Carlosa strzelał Yeboah, ale piłka po rykoszecie trafiła w ręce Kuciaka. I to był koniec popisów gospodarzy. Później na boisku oglądaliśmy tylko jedną drużynę. Przewaga bardzo dobrze grającej Lechii była ogromna. W 52 minucie po zagraniu Conrado strzelał Flavio Paixao, ale futbolówka odbiła się od piłkarza Wisły i wyleciała poza boisko. Dwie minuty później ponownie w roli głównej wystąpił Conrado, który dostał świetne podanie od Paixao. Brazylijczyk zagrał wzdłuż bramki, a interweniujący Maciej Sadlok wpakował piłkę do własnej bramki. Gdyby Sadlok nie zaryzykował interwencji wślizgiem, to Paixao skierowałby piłkę do pustej bramki gospodarzy. Lechia się rozkręciła i coraz częściej gościła w polu karnym „Białej Gwiazdy”. W 67 minucie świetnym podaniem popisał się Paixao, a w dobrej sytuacji znalazł się Haydary. Skrzydłowy biało-zielonych łatwo ograł Dawida Abramowicza, ale jego strzał ręką zablokował Sadlok. Karny dla Lechii! Pewnym egzekutorem okazał się Paixao, który strzelił szóstego gola w tym sezonie, a biało-zieloni w tych rozgrywkach zdobyli już dziesiątego gola ze stałego fragmentu gry. Później groźny strzał oddał rozgrywający naprawdę dobry mecz Tomasz Makowski, ale Buchalik odbił piłkę na rzut rożny. W końcówce spotkania oba zespoły miały okazje bramkowe. Najpierw strzał Aleksandra Buksy obronił Kuciak, a za chwilę bliski czwartego gola dla biało-zielonych był Łukasz Zwoliński.

Lechia zagrała dobrą pierwszą połowę i bardzo dobrą drugą. Drużyna trenera Stokowca chciała grać ofensywnie, widowiskowo i strzelać kolejne bramki. Wynik mógł być jeszcze wyższy i jeśli biało-zieloni będą grali tak dalej to z pewnością kibice będą cieszyć się z kolejnych zwycięstw.

- Wisła to jest dobra drużyna, a Kraków to trudny teren. Cieszę się, że zagraliśmy dobry mecz i zdobyliśmy trzy punkty – powiedział po meczu Rafał Pietrzak, obrońca Lechii.

Zadowolenia z wyniku i gry zespołu nie ukrywał szkoleniowiec biało-zielonych.

- To było bardzo dobre widowisko. Mecz był wyrównany, obydwie drużyny stwarzały sytuacje. Słabo weszliśmy w mecz i Wisła miała na początku swoją szansę. Jestem zadowolony, że potrafiliśmy zareagować, mimo że w pierwszej połowie mieliśmy moment, kiedy traciliśmy kontrolę nad spotkaniem. Potrafiliśmy to odwrócić, wrócić do gry i grać z zaangażowaniem, pasją i pomysłem. Nasza gra wyglądała podobnie już w ostatnich meczach tylko wcześniej zabrakło punktów. Jestem ogromnie zadowolony, że zwyciężyliśmy, tym bardziej że mocno na to zapracowaliśmy. Dużo uwagi poświęcamy ofensywie, budowaniu i organizacji gry. To przekłada się na styl i to jest ważne, bo tak grając przychodzą wyniki. One są efektem dobrej gry. Nasza cierpliwość została nagrodzona, bo graliśmy konsekwentnie i przy tym skutecznie. Szkoda meczu w Lubinie, gdzie też zagraliśmy dobry mecz, ale ten najlepszy w naszym wykonaniu jeszcze przed nami. Na tym opieramy swoje nastawienie, bo na pewno taką Lechię kibice chcą oglądać - powiedział Piotr Stokowiec.

Cezary K. zatrzymany przez policję. Były menadżer R. Lewandowskiego podejrzany o kierowanie gróźb wobec piłkarza

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.