Wirusa HIV mają zwykli ludzie

    Wirusa HIV mają zwykli ludzie

    Zdjęcie autora materiału

    Dziennik Bałtycki

    Z dr n. med. Marią Jankowską z Kliniki Chorób Zakaźnych Akademii Medycznej w Gdańsku rozmawia Jolanta Gromadzka-Anzelewicz
    Rozumiem - nadciśnienie, cukrzyca, a więc choroby bardzo popularne. Ale AIDS? To mnie nie dotyczy...
    Tak myśli większość ludzi i jest to myślenie absolutnie błędne. Pod opieką naszej kliniki, w ramach której funkcjonuje jedyny na Pomorzu oddział dla zakażonych wirusem HIV i chorych na AIDS wraz z poradnią, znajduje się obecnie około 500 osób zakażonych. Na terenie województwa jest ich ponad tysiąc, w rzeczywistości jednak tę liczbę trzeba pomnożyć przez trzy.

    Dlaczego?
    Bo tak wielu Pomorzan nie ma pojęcia, że nosi w sobie wirusa HIV. Bywa, że od 10 lat. Około 30 procent pacjentów, którzy do nas trafiają, dowiaduje się o tym w okresie pełnoobjawowej choroby AIDS. A wtedy na ratunek jest często za późno.

    To homoseksualiści, narkomani?
    Ależ broń Boże. To ludzie, którzy w ogóle nie wkalkulowali w swój życiorys zakażenia HIV. Ulegli mu na drodze kontaktów seksualnych, choć byli pewni, że nie niosą one za sobą żadnego ryzyka. Jak się miało w życiu tylko dwóch, trzech partnerów, to często się tak myśli. Jeżeli więc ludzie wchodzą w nowy związek, powinni zamknąć przeszłość, przebadać się, sprawdzić, czy są zdrowi. Albo przy okazji wcześnie wykryć zakażenie, bo wtedy jest możliwość leczenia.

    Ale zakażenie HIV to wyrok....
    To nieprawda. W zakażeniu HIV wczesne rozpoznanie daje takie same szanse zahamowania postępu choroby jak wczesne wykrycie raka.

    Namawia się ludzi na różne badania "na wszelki wypadek" - mammografię, rentgen płuc, poziom cukru, cholesterolu. Ale przecież zwykłe badanie krwi nie wykryje zakażenia HIV?
    Niestety, trzeba wykonać specjalistyczny test, ale tak zwani porządni ludzie się na niego nie decydują, bo są przekonani, że ten problem ich nie dotyczy. Że wirus HIV krąży w specyficznych środowiskach - ludzi uzależnionych, o innej orientacji seksualnej. Czas najwyższy o tym zapomnieć. Dziś główna droga zakażenia wirusem HIV to kontakty heteroseksualne. Na świecie już od dawna, w Polsce zaczęła dominować trzy, cztery lata temu.

    Czy to oznacza, że każdy człowiek powinien się zbadać w kierunku HIV?
    Każdy człowiek, który inicjację seksualną ma za sobą. Możemy być pewni siebie, ale w stosunku do partnera obowiązuje zasada ograniczonego zaufania. Już osiemnastolatek może skorzystać z bezpłatnego badania w czynnym przez cały rok punkcie anonimowego testowania w Wojewódzkiej Przychodni Skórno-Wenerologicznej, przy ulicy Długiej 84/85 w Gdańsku. Osoba niepełnoletnia może się tam zgłosić, ale z rodzicem. Bez skierowania, ale już nie anonimowo, można się też przebadać w przychodni przy naszym szpitalu, czyli w Pomorskim Centrum Chorób Zakaźnych i Gruźlicy.

    Pacjenci to z reguły ludzie młodzi?
    Najwięcej jest osób w wieku 20, 30 lat. Czterdziestolatkowie to druga pod względem wielkości grupa chorych. Nie należy jednak myśleć, że jak się ma 50 lat, to jest się absolutnie bezpiecznym. Każdy z nas ma jakąś przeszłość. Najstarszy pacjent, którego leczymy, ma ponad 70 lat.

    A najmłodszy?
    Najmłodsze to są kilkumiesięczne maleństwa. Dzieci urodzone przez zakażone matki, które w trakcie ciąży i porodu nie były objęte profilaktyką. Jeżeli lekarze wiedzą, że przyszła matka jest nosicielką wirusa HIV, potrafią - z pomocą leków i odpowiedniego postępowania, wyeliminować niemal do zera ryzyko przekazania wirusa dziecku. U kobiet, które z takiej profilaktyki korzystają, to ryzyko jest poniżej jednego procenta. Dzieci rodzą się absolutnie zdrowe. Kobieta musi jednak wiedzieć, że jest zakażona! Jeśli nie wie, to ryzyko sięga 30 procent.

    Czy u zakażonego dziecka szybko rozwinie się AIDS?
    Na szczęście nie zawsze. Dziewczynka z HIV, którą prowadzimy od czwartego roku życia, bo wtedy udało się wykryć u niej zakażenie, ma teraz 18 lat, w tym roku zdaje maturę. Ma się całkiem dobrze.

    Nie jesteśmy więc tacy zupełnie bezbronni wobec wirusa?
    Nie jesteśmy, ale pod warunkiem że wiemy o swojej chorobie. Bezbronni jesteśmy tylko wtedy, gdy nie wiemy i pozwalamy się chorobie rozwijać. Leczenie może zdziałać cuda.

    Po przeszczepie szpiku kostnego niemiecki pacjent z HIV od dwóch lat żyje bez wirusa....
    Potrzeba czasu, by zweryfikować ten przypadek, na razie nie ma więc czego komentować. Nie narzekamy na brak leków, które pozwalają kontrolować zakażenie i trzymać chorobę na uwięzi. Mamy do nich dostęp. Terapia jest droga, miesięczna kuracja kosztuje około 5 tysięcy złotych, ale dla chorych jest bezpłatna. W Polsce korzysta z niej około 3 tysięcy pacjentów w 12 ośrodkach medycznych, które ją prowadzą.


    Klinika Chorób Zakaźnych AMG oraz Gdański Oddział Polskiego
    Towarzystwa Epidemiologów i Lekarzy Chorób Zakaźnych organizują w poniedziałek, 1 grudnia w Dworze Artusa konferencję pod tytułem "Człowiek żyjący z HIV w rodzinie i społeczeństwie".
    Początek konferencji o godzinie 12. Wstęp wolny.

    Czytaj treści premium w Dzienniku Bałtyckim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo