Wirus Delta na Pomorzu! Wygaszone ogniska zakażeń indyjską mutacją koronawirusa w szkole w gm. Pruszcz Gdański i w przedszkolu w Gdańsku

Dorota Abramowicz
Dorota Abramowicz
W Polsce do tej pory zidentyfikowano 96 przypadków zakażenia spowodowanego wariantem Delta, z tego aż 29 na Pomorzu!
W Polsce do tej pory zidentyfikowano 96 przypadków zakażenia spowodowanego wariantem Delta, z tego aż 29 na Pomorzu! uniwersytecki szpital kliniczny opole
Udostępnij:
Rosną obawy przed szerzącym się głównie w Wielkiej Brytanii, Rosji i Portugalii wariantem Delta SARS-CoV-2. Szczep, należący do supertransmisyjnych, atakuje głównie osoby niezaszczepione. W Polsce do tej pory zidentyfikowano 96 przypadków zakażenia spowodowanego wariantem Delta, z tego aż 29 na Pomorzu!

Niemal co trzeci przypadek Delty zidentyfikowano na Pomorzu!

Inspekcja Sanitarna zidentyfikowała do tej pory w Polsce cztery duże ogniska zakażeń SARS-CoV-2 wywołanych wariantem Delta, z czego dwa na Pomorzu – poinformowała na portalu społecznościowym była dyrektor pomorskiego NFZ Elżbieta Rucińska-Kulesz.

Ogniska Delty miały pojawić się w szkole podstawowej w gminie Pruszcz Gdański oraz w przedszkolu na terenie Gdańska.

– Szczęśliwie oba ogniska są już wygaszone – napisała była szefowa pomorskiego funduszu, apelując przy tym o szczepienie się przeciw COVID-19.

Informacje o ogniskach Delty na Pomorzu potwierdza Jan Bodnar, rzecznik prasowy Głównej Inspekcji Sanitarnej.

– Dotychczas na terenie województwa pomorskiego zostało zidentyfikowanych 29 przypadków zakażeń wariantem Delta SARS-CoV-2, w tym 6 związanych z ogniskiem w szkole na terenie powiatu gdańskiego i 8 z przedszkolem w Gdańsku – mówi rzecznik GIS. – Pozostałe przypadki to małe ogniska rodzinne. Wszystkie ogniska zostały wygaszone, w województwie pomorskim, od ponad dwóch tygodni nie ma nowych przypadków zakażeń wariantem Delta SARS-CoV-2.

Wariant Delta. Ile zakażeń w Polsce?

Według informacji GIS, w całym kraju dotychczas zanotowano łącznie 96 przypadków zakażenia spowodowanego wariantem Delta. Dobra informacja jest taka, że w chwili obecnej nie ma zarejestrowanych aktywnych ognisk nowych wariantów wirusa SARS-CoV-2. Nie stwierdzono również zakażeń spowodowanych jeszcze groźniejszym wariantem Delta Plus.

– W przypadku podejrzenia wystąpienia nowego wariantu, organy inspekcji przekazują próbkę do pilnego sekwencjonowania – tłumaczy Jan Bodnar. – Jeszcze przed otrzymaniem wyniku sekwencjonowania, podejmowane są działania przeciwepidemiczne, przede wszystkim pracownicy inspekcji sanitarnej przeprowadzają pogłębiony wywiad epidemiologiczny, celem pozyskania dodatkowych informacji oraz ustalenia jak najszerszego kręgu osób z kontaktu (identyfikacja ognisk).

Osobom przebywającym na kwarantannie w uzasadnionych przypadkach przed jej zakończeniem oferowane są badania w kierunku SARS-CoV-2. Prowadzona jest identyfikacja jak najszerszego kręgu kontaktów osób przebywających w izolacji.

W przypadku wystąpienia ogniska w zakładzie pracy, podejmowana jest współpraca z pracodawcą. Jeśli firma sprowadza pracowników z zagranicy, stosuje się wypracowanie procedury:

  • testowanie pracowników testem antygenowym po przylocie,
  • kwarantanna,
  • ponowne badanie przed rozpoczęciem pracy.

Osoby, które nie kwalifikują się do objęcia kwarantanną, są obejmowane nadzorem epidemiologicznym.

Koronawirus. Cechy wariantu Delta

Pochodząca z Indii mutacja Delta, która odpowiada już za około 90 proc. zakażeń w Wielkiej Brytanii, według WHO stała się już dominująca na świecie. Jak przestrzegają eksperci, cechują ją:

  • bardzo duża zakaźność,
  • cięższy przebieg choroby,
  • większa odporność na szczepionki.

Na szczęście, co wynika z obserwacji poczynionych w Izraelu, osoby zaszczepione, zakażone tym wariantem, lżej przechodzą zakażenie i rzadziej wymagają hospitalizacji.

Wariant Delta (VoC N.1.617.2) koronawirusa SARS-CoV-2, który po raz pierwszy wykryto w Indiach pod koniec 2020 r., stał się odmianą dominującą na całym świecie, a od sierpnia 2021 r. również w Polsce. Liczba przypadków zakażenia nową wersją patogenu szybko rośnie, ponieważ jest bardziej zaraźliwa od wcześniejszych i mniej podatna na działanie przeciwciał, które zwalczają wirusa w organizmie. W przeciwieństwie do innych wariantów budzących obawy WHO, tzw. VoCs, takich jak Alfa, Beta i Gamma, ten mutant wywołuje ciężkie symptomy i powikłania, nigdy wcześniej nie utożsamiane z COVID-19. Mogą one wystąpić obok typowych dolegliwości związanych z infekcją. Sprawdź, czym koronawirus Delta różni się od wcześniejszych wariantów i jakie są objawy zakażenia tą wersją! Zobacz kolejne slajdy, przesuwając zdjęcia w prawo, naciśnij strzałkę lub przycisk NASTĘPNE.

Wariant Delta – objawy koronawirusa z Indii. Sprawdź nietypo...

FAQ - wszystko o koronawirusie i COVID-19

Co należy wiedzieć o wirusie SARS-CoV-2 i wywoływanej przez niego chorobie COVID-19? Sprawdź odpowiedzi na najczęściej zadawane pytania!

Co to jest koronawirus?

Koronawirus SARS-CoV-2 to jeden z siedmiu poznanych dotąd gatunków koronawirusów ludzkich, które wywołują zakażenia układu oddechowego. Oprócz nowego koronawirusa są to także wirusy przyczyniające się do łagodniejszych infekcji sezonowych, które są odpowiedzialne za 15-30 procent zachorowań uznawanych za grypę. Nowy koronawirus jest spokrewniony z wirusami SARS-CoV i MERS, które wywołały epidemie w XXI wieku, jednak ich nasilenie nie było tak duże, jak rozmiary obecnej pandemii.

Jak wygląda koronawirus?

Koronawirus to typ wirusa, który składa się z materiału genetycznego w postaci nici RNA zamkniętej w otoczce. Na jej powierzchni posiada charakterystyczne wypustki, które przypominają koronę. W wypustkach zawarte są białka, dzięki którym wirus wnika do komórek, a po zainfekowaniu namnaża się w ich wnętrzu i rozprzestrzenia w organizmie.

Jak przenosi się koronawirus?

Koronawirus SARS-CoV-2 przenosi się poprzez wydzieliny chorego, a więc poprzez kichanie, kasłanie, mówienie, a także oddychanie. Wydostając się tą drogą z organizmu jest obecny w powietrzu, również w postaci rozpylonego aerozolu, osiada też na powierzchniach (zwłaszcza podłogach) i przedmiotach. Jest ponadto obecny w moczu i stolcu zakażonego, i z tego powodu można zarazić się nim w toalecie. Źródłem infekcji jest nie tylko wdychanie drobin zawierających wirusa, ale też dotykanie skażonych powierzchni, a następnie ust, nosa lub oczu, jak również spożywanie zanieczyszczonych nim produktów spożywczych, również mrożonych.

Kiedy skończy się pandemia koronawirusa?

Pandemia koronawirusa, czyli epidemia o zasięgu światowym, począwszy od grudnia 2019 roku przybiera jedynie na sile. Istnieją co prawda teorie, że może wygasnąć sama, gdy zarazi się 45-60 procent społeczeństwa i nie będzie już kolejnych potencjalnych ofiar. Scenariusz osiągnięcia tzw. odporności stadnej (inaczej zbiorowej) nie jest jednak potwierdzony i wiąże się z dużym odsetkiem zgonów, dlatego jedyną nadzieją na zakończenie epidemii jest wynalezienie skutecznej i bezpiecznej szczepionki, a następnie wprowadzenie masowych szczepień. Może to się udać najwcześniej w 2021 roku.

Skąd się wziął koronawirus?

Nowy koronawirus pochodzi z Chin, a za jego źródło uważa się targ rybny w mieście Wuhan w prowincji Hubei. Tak, jak wiele koronawirusów, jest to wirus odzwierzęcy, jednak do tej pory nie potwierdzono z wszelką pewnością, od jakiego gatunku zwierząt pochodzi. Naukowcy wskazują na nietoperze z rodziny podkowcowatych, jednak w grupie podejrzanych przez jakiś czas znajdowały się także łuskowce. Na początku pandemii pojawiły się ponadto przypuszczenia, że do rozwoju epidemii przyczyniły się także bezdomne psy.

Czym różni się infekcja koronawirusem od grypy?

Choć średnio co piąta infekcja grypopodobna jest spowodowana zwykłymi koronawirusami ludzkimi, jego nowy gatunek w postaci SARS-CoV-2 jest dużo bardziej niebezpieczny i u części chorych atakuje również narządy poza układem oddechowym. Prawdziwa grypa jest wywoływana przez wirusy grypy, natomiast nowy koronawirus wywołuje COVID-19. Choć mogą powodować podobne objawy, COVID-19 jest bardziej zaraźliwy od grypy i u niektórych wiąże się poważnymi powikłania. Objawy zakażenia koronawirusem SARS-CoV-2 zwykle rozwijają się dłużej, bo 2-14 dni, a średnio 5 dni (dla grypy to 1-4 dni), a chorzy z COVID-19 dłużej zarażają też innych. Podczas gdy istnieją skuteczne leki i szczepionki przeciw grypie, na efektywne środki przeciw COVID-19 trzeba jeszcze poczekać.

Co to jest COVID-19?

COVID-19 to oficjalna nazwa choroby wywoływanej przez koronawirusa SARS-CoV-2. Jest to wysoce zakaźna infekcja, która może powodować śmiertelne powikłania. Wciąż nie ma w pełni skutecznego leku na COVID-19 ani też przeciwdziałającej mu szczepionki, która mogłaby być podawana profilaktycznie.

Jakie choroby wywołuje koronawirus?

Koronawirus SARS-CoV-2 wywołuje chorobę nazwaną COVID-19. Najczęściej jest to zakażenie dróg oddechowych mogące skutkować zapaleniem płuc, choć u części chorych koronawirus atakuje też (jednocześnie lub osobno) układ pokarmowy. W procesie rozwoju choroby koronawirus może powodować też zmiany w układzie nerwowym, krwiotwórczym, głównych narządach (m.in. serce, nerki, wątroba), naczyniach krwionośnych i skórze. Skutkiem powikłań zakażenia mogą być stany bezpośrednio zagrażające życiu, takie jak udar mózgu, zapalenie wielonarządowe czy zespół niewydolności oddechowej (ARDS).

Ile osób umiera z powodu koronawirusa, a ile zdrowieje?

Według statystyk 99 procent zakażonych koronawirusem przechodzi infekcję łagodnie, a tylko w 1 procent przypadków ma ona przebieg ciężki lub krytyczny. Tylko 3 procent wszystkich przypadków na świecie, które uznano za zamknięte, zakończyło się śmiercią pacjenta, natomiast odsetek zgonów w Polsce to 4 procent. Odsetek pacjentów wyleczonych lub zwolnionych ze szpitala w naszym kraju wynosi więc 96 procent.

Czy zakażenie koronawirusem może nie powodować objawów?

Jest to sytuacja stosunkowo częsta, bo według badań w momencie uzyskania dodatniego wyniku testu na koronawirusa objawów nie ma 20-40 proc. zakażonych. Choć u części osób objawy mogą pojawić się pod dłuższym czasie, liczonym nawet w tygodniach, u innych nie wystąpią wcale lub będą niespecyficzne, a przez to nie zostaną uznane za oznakę zakażenia (jak to bywa w przypadku zmęczenia czy bólów głowy). Objawów infekcji najczęściej nie mają dzieci, choć po pewnym czasie może ona i tak doprowadzić do ciężkich powikłań w postaci wielonarządowego zapalenia. Osoby bezobjawowe mogą zarażać innych, choć nie z takim nasileniem, co te kaszlące i kichające.

Jakie są objawy koronawirusa?

Objawy zakażenia koronawirusem próbowano klasyfikować na różne sposoby, a obecnie obowiązuje m.in. ich podział według nasilenia COVID-19:

  1. objawy grypopodobne bez gorączki: ból głowy, utrata węchu, bóle mięśni, kaszel, ból gardła, ból w klatce piersiowej, brak gorączki.
  2. objawy grypopodobne z gorączką: ból głowy, utrata węchu, kaszel, ból gardła, chrypa, gorączka, utrata apetytu.
  3. objawy żołądkowo-jelitowe: ból głowy, utrata węchu i apetytu, biegunka, ból gardła, ból w klatce piersiowej, brak kaszlu.
  4. objawy ciężkie 1. stopnia ze zmęczeniem: ból głowy, utrata węchu, kaszel, gorączka, chrypa, ból w klatce piersiowej, zmęczenie.
  5. objawy ciężkie 2. stopnia z dezorientacją: ból głowy, utrata węchu i apetytu, kaszel, gorączka, chrypa, ból gardła, ból w klatce piersiowej, zmęczenie, dezorientacja, bóle mięśni.
  6. objawy ciężkie 3. stopnia, brzuszne i oddechowe: ból głowy, utrata węchu i apetytu, kaszel, gorączka, chrypa, ból gardła, ból w klatce piersiowej, zmęczenie, dezorientacja, bóle mięśni, spłycony oddech, biegunka, ból brzucha.

Jak można wykryć koronawirusa?

Obecność koronawirusa w organizmie stwierdza się poprzez wykrycie jego genów (nici RNA) w wydzielinie pobranej z nosogardzieli, ewentualnie ze śliny. Badaniem, które umożliwia jego identyfikację, jest tzw. reakcja łańcuchowa polimerazy z odwrotną transkrypcją RNA (RT-PCR, inaczej badanie genetyczne lub molekularne), którą mogą przeprowadzać jedynie wyspecjalizowane laboratoria. Natomiast dopuszczone od listopada badanie diagnostyczne w postaci testów immunologicznych (serologicznych) nie wykrywa koronawirusa, tylko przeciwciała wytworzone przez organizm, by móc go zwalczyć. Tym samym dodatni wynik tego testu wskazuje na infekcję aktywną lub już przebytą.

Jak chronić się przed koronawirusem?

Jedynym sposobem ochrony przed zakażeniem koronawirusem jest unikanie kontaktów z jego potencjalnymi nosicielami. Oznacza to przede wszystkim izolację domową, a w miejscach publicznych – stosowanie środków profilaktycznych takich jak dystans społeczny (1,5-2 metry odstępu między ludźmi), noszenie maseczek ochronnych zakrywających usta i nos oraz skrupulatną higienę dłoni. Zalecane jest ponadto zachowanie higieny podczas spożywania i przygotowywania posiłków, a także odpowiednia obróbka termiczna produktów pochodzenia zwierzęcego.

Jak długo trwa infekcja koronawirusem?

Czas ten zależy od nasilenia infekcji. Większość osób z łagodnymi objawami zakażenia wraca do zdrowia w ciągu 30-60 dni. Natomiast w przypadku przeważającej części pacjentów w stanie ciężkim zdrowienie trwa powyżej 60-90 dni. W przypadku utrzymywania się symptomów infekcji przez wiele tygodni mówimy o tzw. długim COVID-19. U części pacjentów zmiany w organizmie wywołane przez COVID-19 mogą być trwałe. Mogą obejmować zmniejszenie powierzchni czynnej płuc, uszkodzenia mięśnia sercowego z arytmią, niewydolność nerek, zakrzepicę żył głębokich czy stany pozapalne jelit. Ozdrowieńcy, którzy mają za sobą krytyczny przebieg choroby, mogą wymagać długotrwałej rehabilitacji i opieki zdrowotnej.

Co robić przy podejrzeniu zakażenia koronawirusem?

Podejrzewając zakażenie koronawirusem należy wykonać test w jego kierunku, który ze skierowaniem lekarskim jest bezpłatny, a bez skierowania kosztuje 350-500 zł. Jeżeli objawy infekcji występują dłużej, np. przez tydzień, można wykonać test na przeciwciała (na podobnych warunkach). Aby uzyskać skierowanie, należy umówić się na teleporadę w przychodni POZ lub za pomocą formularza dostępnego na stronie Ministerstwa Zdrowia. Wyjątkiem są dzieci do 2. roku życia, które muszą być zbadanie przez lekarza. Po wystawieniu skierowania należy udać się do punktu pobrań; osoby zmotoryzowane mogą udać się też do mobilnego punktu pobrań. W sytuacji, gdy przy infekcji pojawi się duszność, ucisk w klatce piersiowej i problemy z oddychaniem, należy wezwać karetkę lub udać się prywatnym samochodem do szpitala zakaźnego.

Co to jest osocze ozdrowieńców?

Osocze ozdrowieńców to preparat pozyskiwany z krwi osób, które wyzdrowiały z COVID-19. Zawiera ono przeciwciała anty-SARS-CoV-2, które organizm wytwarza w celu zwalczenia koronawirusa. Podawanie ich chorym na drodze transfuzji stanowi metodę leczenia, która łagodzi objawy i skraca czas trwania choroby. Osocza wciąż brakuje, dlatego o jego oddawanie apelują nie tylko lekarze, ale też rząd.

Jak leczyć infekcję koronawirusem?

Ponieważ nie istnieje całkowicie skuteczny środek zwalczający koronawirusa, a te stosowane w ciężkich przypadkach są dostępne tylko w szpitalach, COVID-19 leczy się jedynie w sposób objawowy. Oznacza to, że środki stosowane w leczeniu domowym mogą jedynie łagodzić symptomy infekcji takie jak kaszel, ból gardła, katar, gorączka, ból mięśni czy zapalenie spojówek. W tej roli sprawdzają się preparaty ogólnie dostępne bez recepty w aptekach i drogeriach, które podaje się również przy zwykłych infekcjach oddechowych. W przypadku terapii w szpitalu skuteczne jest leczenie za pomocą osocza ozdrowieńców, musi jednak być rozpoczęte w maksymalnie ciągu kilku dni od początku infekcji i zawierać odpowiednio wysoki poziom przeciwciał anty-SARS-CoV-2.

Najnowsze informacje z regionu o zagrożeniu koronawirusem!

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Koniec stanu epidemii w Polsce

Wideo

Komentarze 6

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

"Do czego doprowadziły nas lockdowny i izolacja?

Spustoszenie w gospodarce, zawirowania na rynku pracy oraz dramaty obywateli odciętych od środków do życia, tracących swoje biznesy, na które zagięli parol politycy nagle wyjątkowo troskliwi o ich zdrowie i życie, to nie jedyne efekty tak modnego teraz zamykania kraju i społeczeństwa w domach. Najgorsze jest to, że te wszystkie mające już znamiona szaleństwa metody przeciwdziałania epidemii nie tylko, że koronawirusów nie powstrzymają, to jeszcze przygotowują im znakomity grunt do inwazji i działania. A już można wyciągnąć wnioski na podstawie medialnych doniesień „co w polityce piszczy”, że jesienią zapowiada się powtórka z mocno wątpliwej rozrywki.

Sprawnie działające mechanizmy obronne organizmu gwarantują to, że patogeny choć jest ich wiele i w dodatku ciągle przystosowują się do zmieniających warunków, stają się po prostu bezsilne. W zdrowym zrównoważonym ciele bariery fizyczne zapobiegają skutecznie ich wtargnięciu, a jeśli nawet jakimś sposobem ta sztuka się uda, zostają zlikwidowane przez komórki odpornościowe lub nie znajdą odpowiedniego podłoża do replikacji. A praca układu immunologicznego zależy od tego czym się odżywiamy, stanu ducha i umysłu, aktywności fizycznej oraz dobroczynnego działania świeżego powietrza i słońca. Niestety to wszystko jakoś dziwnie nie idzie w parze z izolacją społeczną i ciągłym straszeniem zabójczą zarazą, które fundują obywatelom ich wybrańcy.

Czasopismo medyczne British Journal of Sports Medicine już kilka miesięcy temu opublikowało wyniki badań amerykańskich naukowców z firmy Kaiser Permanente z Kalifornii zajmującej się ochroną zdrowia, przeprowadzonych aż na blisko 50 tysiącach osób ze zdiagnozowaną chorobą COVID-19, które naszym politykom oraz ich ekspertom powinny dać do myślenia i zrewidowania prowadzonej dotąd taktyki koronawirusowej, która na niewiele się zdaje, a jej katastrofalne działania uboczne są niewspółmierne do skali rażenia samych wirusów, które tak naprawdę są tylko przysłowiowym gwoździem do trumny.

Okazuje się, że aktywność fizyczna, którą tak skutecznie politycy utrudniali obywatelom zamykając baseny, kluby fitness czy siłownie oraz przetrzymując ich na siłę w domach przy komputerach, nie tylko jak było zresztą do przewidzenia, zmniejsza ryzyko wystąpienia ostrej niewydolności oddechowej ale co najważniejsze chroni przed hospitalizacją i śmiercią. Chorzy na COVID-19, którym regularna aktywność fizyczna nie była w smak ponad dwukrotnie częściej lądowali w szpitalu i prawie dwukrotnie częściej ta wizyta kończyła się na OIOM-ie, a zgony dotyczyły 2,5 razy więcej przypadków osób nieaktywnych ruchowo. Jednym słowem tym, którzy regularnie uprawiają sporty i ćwiczą, covid niestraszny. W dodatku dobroczynne właściwości ruchu zaobserwowano nawet u osób, które ćwiczyły rzadziej.

Jeśli do stałej aktywności fizycznej dorzucimy inne elementy zdrowego trybu życia mamy gotowe antidotum na wirusową zarazę. A tu jak się okazało i na tym polu dzięki zastosowanej dotąd terapii zamykania, izolacji i dezynfekcji mamy znowu kuriozalnie do czynienia ze strzałem w kolano. Jak donosi bowiem portal businessinsider.com.pl badacze z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, którzy już od 2017 roku prowadzą badanie nawyków Polaków, zaobserwowali podczas pandemii, że nie tylko znacznie spadła aktywność fizyczna osób w grupie badanej, ale jeszcze ich dieta stała się bogatsza w … tłuszcze i słodycze oraz więcej Polaków sięgało po papierosy. W to graj koronawirusom i innym patogenom, nie mówiąc już o znacznie bardziej zabójczych chorobach..."

https://stowarzyszenierkw.org/spoleczenstwo/zdrowie/do-czego-doprowadzily-nas-lockdowny-i-izolacja/

G
Gość

Kolejne szaleństwo Niedzielskiego.

Niby kto będzie tych szczepionych liczył.

Nakaże im się noszenie żółtych gwiazdek ?

https://www.kontrowersje.net/

Psychopata Niedzielski od sierpnia zaczyna IV falę!!

https://www.youtube.com/watch?v=_OcBVRUcnhA

--------------------

Kiedy II Norymberga - dla Covidiańskich morderców ?

Wiele osób pokłada nadzieję w niemiecko-amerykańskim prawniku Reinerze Fuellmichu, że uratuje nas ze szponów wielkich korporacji i Światowego Forum Ekonomicznego. "Toczy się coś w rodzaju III wojny światowej, w której dochodzi do unicestwienia klasy średniej i przejmowania MŚP (małych i średnich przedsiębiorstw) przez gigantów takich jak Amazon. Oni pracują nad tym [planem] od ponad 10 lat", powiedział kilka dni temu Fuellmich w rozmowie z angielskim pisarzem i dziennikarzem Jamesem Delingpolem.

Czytaj również https://dziennikzarazy.pl/17-05-kowidki-czyli-norymberga-idzie-po-was/

https://locusmind.com/blogs/10380/Kiedy-II-Norymberga-dla-Covidiańskich-morderców

G
Gość

"Oficjalne dane rządowe ws. Covid-19! Śmiertelność kilkukrotnie wyższa po szczepieniu niż bez szczepienia

Centrum Informacyjne Rządu opublikowało oficjalne dane ws. umieralności na wariant Delta Covid-19 po szczepieniu i bez szczepienia. Dane są przerażające, bo wynika z nich, że umieralność na chorobę jest niemal 7-krotnie wyższa po zaszczepieniu niż bez „medykamentu”

Dyskusję na Twitterze rozpoczął jeden z internautów publikując zrzut ekranu z artykułu tygodnika Do Rzeczy pt. „Wariant Delta groźniejszy dla zaszczepionych” oraz pierwszym akapitem publikacji: Według danych opublikowanych przez Public Health England śmiertelność z powodu wariantu Delta COVID-19 jest sześciokrotnie wyższa wśród osób w pełni zaszczepionych niż wśród osób, które nigdy nie otrzymały szczepionki.

Do dyskusji włączyło się Centrum Informacyjne Rządu administrujące zweryfikowane (zobacz zrzut ekranu) konto #SzczepimySię. Napisano: Szczepionki są skuteczne również w przypadku wariantu Delta. Ta odmiana jest znacznie bardziej zaraźliwa, ale po badaniu i analizie ponad 14 tys. przypadków jesteśmy w stanie stwierdzić, że szczepionki są najlepszym rozwiązaniem w jej zwalczaniu.

Inicjator dyskusji odpowiedział na to, że szczepionki na Covid-19 są 6 razy bardziej skuteczne, ale w doprowadzaniu do śmierci w przypadku zakażenia wariantem Delta. To znaczący sygnał ostrzegawczy, którego nie należy bagatelizować, ponieważ można odpowiadać karnie.

Nie trzeba było dłużej czekać i CIR opublikował (sic!) oficjalne dane, które – na nieszczęście pro-szczepionkowych propagandystów – potwierdzają prawdziwość faktów podawanych przez inicjatora dyskusji na temat umieralności na wariant Delta zaszczepionych na Covid-19.

– Przedstawia Pan dane w sposób sensacyjny, a fakty są takie: – Śmiertelność po szczepieniu 0,00636 % – Śmiertelność bez szczepienia 0,000957 %. Ten artykuł jest zwyczajnie zmanipulowany pod tezę – napisał administrator a rządowego centrum informacyjnego.

Mamy to. Z danych podanych przez CIR jasno wynika, że śmiertelność na wariant Delta zaszczepionych na Covid-19 jest niemal siedmiokrotnie wyższa niż u osób niezaszczepionych. Czy mając te dane pro-szczepionkowa propaganda opłacana z pieniędzy polskich podatników nie jest świadomym działaniem na szkodę Polaków?"

https://wprawo.pl/oficjalne-dane-rzadowe-ws-covid-19-smiertelnosc-kilkukrotnie-wyzsza-po-szczepieniu-niz-bez-szczepienia/

G
Gość

"Pokolenie COVID jest STRACONE?! Psycholog podpowiada jak URATOWAĆ dzieci!

Gościem programu "Jaka jest prawda?" była psycholog Katarzyna Wozinska."

https://www.youtube.com/watch?v=dnTBfDJK0rY

G
Gość

Strachy na PoLachy...

G
Gość

Strach rośnie ale w mendiach...

Przejdź na stronę główną Dziennik Bałtycki
Dodaj ogłoszenie