Wino porzeczkowe ze szczyptą cyjanku - czarna komedia. Po premierze w Teatrze Miejskim w Gdyni

Grażyna Antoniewicz
Na scenie dwie urocze staruszki, wino porzeczkowe domowej roboty i 12 trupów w piwnicy, czyli "Arszenik i stare koronki" Josepha Kesselringa - najnowsza premiera Teatru Miejskiego w Gdyni.

Rozpoczyna się niewinnie starsze panie Mary i Abby Brewster z oddaniem opiekujące się cierpiącym na lekkie zaburzenia psychiczne bratankiem Teddym (sądzi on, że jest Napoleonem) właśnie goszczą pastora Harpera, ojca Heleny, z którą spotyka się Mortimer ich drugi bratanek. Wspólnie ubolewają, że Morti zajmuje się tak niegodnym zajęciem jak pisanie recenzji teatralnych. Życie uroczych staruszek toczy się spokojnym rytmem, odnalazły bowiem sens życia w niesieniu pomocy innym, więc budzą naszą sympatię.

Maleńka tajemnica
Okazuje się jednak, że mają pewną tajemnicę, a są nią groby w piwnicy. Kiedy bowiem wynajmują pokój samotnemu mężczyźnie z litości nad jego smutnym losem pocieszają go śmiertelnie, częstując winem porzeczkowym z arszenikiem. Są przekonane, że wyświadczają mu przysługę, podobną do tej, gdy przekazują słoik rosołu dla chorej żony policjanta. Następnie Teddy chowa gościa w piwnicy jako wiarusa, który zginął pod Berezyną. Kiedy o tajemniczym procederze dowiaduje się Mortimer rozpoczynają się groźne, ale nieodparcie komiczne i zwariowane zdarzenia.
Choć głównymi bohaterkami są urocze siostry Brewster (w rolę Abby wcieliła się Beata Buczek-Żarnecka, jej siostrę Martę gra Dorota Lulka) na scenie oglądamy też całą galerię innych cudownych postaci.

Podejrzliwie wącha
Piotr Michalski pojawia się pod koniec sztuki tylko na moment jako Witherspoon dyrektor Doliny Szczęścia - pensjonatu dla psychicznie chorych. Niewiele mówi, kiedy jednak podejrzliwie obwąchuje nowo poznaną osobę, zaczynamy podejrzewać, że nie różni się od swoich pensjonariusze - ta rola to prawdziwa perełka. Bogdan Smagacki zagrał Napoleona Bonaparte z solenna powagą - od pierwszego gestu i spojrzenia zawojował publiczność - bawi do łez. Jego vis comica jest niezrównana. Arcytrudne zadanie miał Grzegorz Wolf jak Jonathan drugi bratanek, poszukiwany przez policję psychopatyczny morderca, ale poradził sobie znakomicie. Partneruje mu specjalista od chirurgii plastycznej doktor Epstein - w tej roli Mariusz Żarnecki. Panowie przybyli do domu ciotek, razem z trupem, którego chcą pochować w piwnicy.
Ciotka Abby protestuje: "Jest już bardzo mało miejsca, a my musimy myśleć o przyszłości".
- Czy chcesz przez to powiedzieć, że ty i ciocia Marta zamordowałyście? - pyta zaszokowany Jonathan.
- Oczywiście, że nie. To jeden z naszych dobrych uczynków - odpowiada Abby.

Randka w kościele
Jest też Helena, córka pastora - gra ją Monika Babicka, żywiołowa, niegrzeczna, szczęśliwa, że znalazła wreszcie miłość. Zapewnia starsze panie: Po młodzieńcach, dla których ideałem nocnego życia było zabieranie mnie na wieczorne rekolekcje, Mortimer i teatr wydaję mi się rajem.
- I my cieszymy się z tego - odpowiada Marta. - Skoro Mortimer musi już oglądać niektóre z tych sztuk, tak często niemoralnych, to przynajmniej dobrze, że siedzi obok córki pastora. Szymon Sędrowski jako Mortimer był niezmiennie świetny
Wzrok przyciągają piękne kostiumy Hanny Szymczak. utrzymane w stylu epoki. Autor scenografii Marek Braun przyozdobił dom starszych pań w koronkowe firany i obrusy.
Ta czarna komedia, ma już 81 lat, ale przetrwała próbę czasu i nadal bawi nas do łez. A na koniec rada, gdyby ktoś chciał się pozbyć niemiłej mu osoby (zawsze przecież można uczynić świat lepszym niż jest...) wystarczy sprawdzony przepis: Otóż kochaneczku, na karafkę wina porzeczkowego łyżeczkę arszeniku, do tego pół łyżeczki strychniny i szczyptę cyjanku potasu - radzi ciotka Marta. Spektakl został precyzyjnie wyreżyserowany przez Krzysztofa Babickiego. Kto chce się uśmiechnąć się i być świadkiem wielu nieoczekiwanych zdarzeń - niech zobaczy "Arszenik i stare koronki" - serdecznie polecam.

Luty to miesiąc premier teatralnych. W niedzielę na Scenie Malarnia Teatru Wybrzeże, odbyła się premiera „Sztuki” Yasminy Rezy w reżyserii Adama Orzechowskiego. Z kolei 20 lutego na innej scenie tego teatru, w Starej Aptece czeka nas premiera „Emigrantek” Radosława Paczochy w reżyserii Elżbiety Depty, a 26 lutego na Scenie Kameralnej w Sopocie odbędzie się premiera "Lilli Wenedy" Juliusza Słowackiego, w reżyserii Grzegorza Wiśniewskiego.

Wino porzeczkowe ze szczyptą cyjanku - czarna komedia. Po pr...

Gdzie na tanie wakacje w 2021 roku?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie