Na mieszkańców powiatu kościerskiego padł blady strach. W lasach zaczęły pojawiać się wilki. Ostatnio natknęli się na nie mieszkańcy Lipusza. - Zbierałem grzyby i stanąłem oko w oko z wilkiem - mówi Zbigniew z gminy Lipusz. - Na szczęście nie wykonywałem żadnych gwałtownych ruchów i po kilku chwilach zwierzę się oddaliło. Nie ukrywam, że byłem przerażony. Nie spodziewałem się tego.

Na Pomorzu przybywa wilków. Coraz więcej osób z niepokojem wybiera się do lasu, choć jak podkreślają eksperci nie warto demonizować tematu. Wilki z natury prowadzą skryty tryb życia przed człowiekiem. Bywają jednak wyjątki.

- Są to wilki zachodzące, które od 2, 3 lat pojawiają się na terenie Nadleśnictwa Lipusz - mówi Zbigniew Lubiński, zastępca nadleśniczego Nadleśnictwa Lipusz. - Ostatnio były one widziane na terenie Leśnictwa Karpno i Zdroje. Jednak są to wilki, które pojawiają się i odchodzą. Myślę, że nie są one żadnym zagrożeniem dla mieszkańców. Jak każde dzikie zwierzę, boją się człowieka.

Jak podkreślają eksperci z Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych, bardziej niebezpieczne są hybrydy, czyli krzyżówki wilka z psem.

 

j.surazynska@prasa.gda.pl