Wiktor Janukowycz: Dyktator i bokser. Z Ukrainy zrobił swój folwark [SYLWETKA PREZYDENTA]

Anna Przybyll
Ostatnie wydarzenia na Ukrainie pokazały, że prezydent Wiktor Janukowycz ma tylko jeden rodzaj "dialogu", używa siły wobec swojego narodu

Po internecie krąży nagranie pokazujące Janukowycza w różnych ujęciach jako ciamajdę, brutala i prostaka. Tytuł "Vitia, ciao!" prześmiewa zdrobnione imię prezydenta i nawiązuje do pieśni włoskich partyzantów antyfaszystowskich "Bella, Ciao".

Faktycznie, pokazanemu na tle krwawiących demonstrantów Janukowyczowi bliżej do Mussoliniego niż Berlusconiego, z którym łączy go też zamiłowanie dokorupcji, kobiet i wystawnego stylu życia.

Pod nagraniem polski internauta sympatyzujący z opozycją ukraińską napisał: "Wynocha, kacapska kukło!".

Głodne dzieciństwo
Wiktor Fedorowycz Janukowycz urodził się w Jenakijewem w obwodzie donieckim Ukraińskiej SRR. Matka była Rosjanką, a ojciec polsko-białoruskim maszynistą. Gdy stracił rodziców, jego wychowaniem zajęła się babka ze strony ojca, pochodząca z Warszawy. "Moje dzieciństwo było trudne i głodne. Dorastałem bez matki, która zmarła, gdy miałem dwa lata. Chodziłem po ulicach z bosymi stopami - pisał w materiałach do kampanii wyborczej w 2004.

Janukowycz karierę zaczynał od kierownika bazy transportowej w Doniecku. W roku 1996 przeszedł do pracy w administracji obwodu donieckiego, a rok później awansował na gubernatora.

W 2004 r. popierany przez ówczesnego prezydenta Leonida Kuczmę Janukowycz kandydował w wyborach prezydenckich i wygrał je w wyniku fałszerstwa. Na fali protestów Sąd Najwyższy nakazał powtórzenie wyborów, które wyniosły do władzy Wiktora Juszczenkę.

W lutym 2010 r. Janukowycz wygrał w drugiej turze wybory prezydenckie, pokonał premier Julię Tymoszenko. Janukowycz do utrzymania swojej władzy posługuje się służbami specjalnymi Berkut. Rządzi jak klasyczny dyktator, gra w kotka i myszkę z opozycją, za nic ma nadzieje i ambicje narodu, który chciał zbliżenia z Brukselą. W ostatnim czasie dobitnie pokazał, że na protesty i niepokoje ma jeden środek: pały i broń ludzi z oddziałów specjalnych.

Janukowycz dwukrotnie (w 1968 i 1970 r.) został skazany za kradzież i uszkodzenie ciała. W 1972 r. wyszedł na wolność. W kolonii karnej, gdzie spędził 3,5 roku, mówiono do niego "Cham". W 2006 r. wszczęto przeciwko niemu postępowanie karne za fałszowanie akt sądowych stwierdzających nieważność dawnych wyroków. Jednak sprawę umorzono.

29 stycznia 2010 r. prokurator generalny uznał, że Janukowycz w młodości trafił za kratki "bezprawnie", co zdziwiło nawet ówczesnego ministra spraw wewnętrznych, ale na dobre wybieliło niechlubną przeszłość prezydenta.

Taka dobra edukacja
W 2000 r. Janukowycz, absolwent Politechniki Donieckiej o specjalności inżynier transportu samochodowego, otrzymał tytuł doktora habilitowanego nauk ekonomicznych. Nie istnieją jednak dowody na to, aby spełnił on warunki uzyskania tego tytułu.

W 2001 r., gdy był gubernatorem Okręgu Donieckiego, ukończył ponoć Ukraińską Akademię Handlu Zagranicznego, uzyskując tytuł magistra prawa międzynarodowego. Nie pamiętają go jednak ówcześni studenci.

Janukowycz jest postrzegany jako reprezentant bogatych biznesmenów, którym załatwia lukratywne kontrakty. W zamian wspierają jego kampanie wyborcze, jak najbogatszy obywatel Ukrainy, miliarder Rinat Achmetow, który uchodzi zanieformalnego lidera Partii Regionów.

W 2007 r. Janukowycz nabył, a właściwie sprywatyzował, byłą rezydencję KC Partii Komunistycznej Miżhirja, leżącą na terenie rezerwatu leśnego pod Kijowem. Została ona wystawiona na sprzedaż i w niewyjaśnionych okolicznościach trafiła w ręce Janukowycza. Nie ujawniono ceny transakcji. Rynkowa wartość luksusowej posiadłości wraz ze 140 ha ziemi jest szacowana na miliony dolarów.
Prezydent posiada również inne rezydencje, w tym pałac na wodzie Galeon zbudowany w 2011 r. u brzegu Zbiornika Kijowskiego, określany jako szczyt złego gustu i kiczu. Kosztował 10 mln dolarów. W jednej z sal zawisły trzy żyrandole firmy Mariner, wyprodukowane z kryształów Swarovskiego. Cena jednego z nich wynosi 100 tys. dol. Tymczasem na Ukrainie 35 proc. ludzi żyje poniżej granicy ubóstwa, 1,25 dol. dziennie.

Problemy z językiem
W marcu 2012 r. Janukowycz przyznał, że jeszcze 10 lat wcześniej miał duże kłopoty mówieniem po ukraińsku. W listopadzie 2002 r., gdy po raz pierwszy został premierem Ukrainy, jak większość mieszkańców Donbasu nie mówił po ukraińsku. Nauczył się tego języka, piastując stanowisko szefa rady ministrów, ale nadal znał urzędowy język dość słabo. Na tyle, że w 2004 r. w krótkiej notce biograficznej kandydata na prezydenta złożonej do centralnej komisji wyborczej, w 90 słowach zrobił 12 poważnych błędów ortograficznych i gramatycznych.

Jego wiedza faktograficzna też pozostawia wiele do życzenia. W styczniu 2010 r. stwierdził np., że Czechow był wielkim "ukraińskim poetą", a w marcu tego samego roku podczas przemówienia pomylił Kosowo z Serbią i Czarnogórą. Z biegiem lat udoskonalił znajomość ukraińskiego, jednak za granicą wciąż często wypowiada się w języku rosyjskim.

Brunetki, blondynki
Janukowycz od 1972 r. ma żonę, Ludmiłę, która podczas kampanii prezydenckiej 2004 zasłynęła stwierdzeniem, że sztab wyborczy Juszczenki rozdaje uczestnikom Majdanu pomarańcze nafaszerowane narkotykami. Był to jednak szczyt zaangażowania się jej w życie publiczne. Na co dzień prezydent zachowuje się, jakby był kawalerem. Żonę pokazał na zaprzysiężeniu, a następnie schował w domowych pieleszach. Pierwsza dama Ukrainy mieszka w Doniecku, podczas gdy jej małżonek rezyduje na stałe w Kijowie.

Janukowycz prawdopodobnie ma też na koncie romans. W październiku 2010 r. w prasie zawrzało, gdy u jego boku zaczęła się pojawiać piękna 22-latka. Media nadały jej przydomek "nowej pierwszej damy". Aliona Berezowska, dziennikarka internetowa, jest widoczna na zdjęciach ze spotkań prezydenta z Billem Clintonem czy z Jeanem-Claude'em van Dammem.

Urodziwa 22-latka ma na drugie nazwisko Bojko, stąd w mediach pojawiły się sugestie, że jest krewną ministra paliw i energetyki Jurija Bojki, współpracownika Janukowycza. Charakter relacji głowy państwa z Berezowską nie został oficjalnie potwierdzony.

Nieodrodni synowie
Janukowycz ma z Ludmiłą dwóch synów, którzy, podobnie jak ojciec, pasą się na państwowym majątku. Młodszy, Wiktor junior, w wieku 25 lat zdobył mandat do Rady Najwyższej z listy Partii Regionów. W parlamencie jest leserem. Jego aktywność poselska ograniczyła się do dwóch wniosków: o nadanie językowi rosyjskiemu statusu drugiego języka państwowego i o udzielenie firmom komputerowym pięcioletniej karencji na płacenie podatków.

Bardziej niż wpływać na proces legislacyjny, Wiktor junior lubi samochody. W 2005 opublikowano listę luksusowych aut, którymi jeździ, choć z jego deklaracji podatkowej wynika, że nie posiada ani jednego pojazdu. W lipcu 2011 r. zasłynął jako bohater filmiku nagranego komórką, na którym pijany szuka klatki schodowej swego domu w Kijowie.

Starszy syn Janukowycza, 40-letni Ołeksandr, dentysta z wykształcenia, ma majątek wartości 196,5 mln dolarów. W ciągu roku podwoił on swoją fortunę. W 2011 r. został właścicielem Wszechukraińskiego Banku Rozwoju, który wygrywa wszystkie intratne przetargi na udzielanie kredytów państwowym przedsiębiorstwom.

Na liście tygodnika "Korespondent" trzy pierwsze miejsca w rankingu 100 najbardziej wpływowych Ukraińców 2013 zajęli: prezydent Janukowycz, Rinat Achmetow i starszy syn Ołeksandr. Resztę pierwszej dziesiątki zamykają sami współpracownicy prezydenta.

Wideo

Materiał oryginalny: Wiktor Janukowycz: Dyktator i bokser. Z Ukrainy zrobił swój folwark [SYLWETKA PREZYDENTA] - Polska Times

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Uważam, że tym oszczerczym artykułem Dziennik całkowicie się skompromitował. A potem pewnie będziecie walczyć z chamstwem w sieci. Szczyt obłudy.

G
Gabriel Potoczny

Jaki to Prezydent, który w jednym dniu ogłasza żałobę, a na
drugi daje rozkaz strzelania z ostrej amunicji ? Ten człowiek
zrobił wszystko aby dostać się do Trybunału w Hadze.

Dodaj ogłoszenie