reklama

Wielkie Fenerbahce zbyt mocne dla koszykarek Arki, zabójcza końcówka Turczynek

Jakub Łasek
Jakub Łasek
Zaktualizowano 
Powrót po kontuzji Barbory Balintovej (nr 41) nie pomógł zawodniczkom Arki w odniesieniu zwycięstwa nad faworyzowanym Fenerbahce.
Powrót po kontuzji Barbory Balintovej (nr 41) nie pomógł zawodniczkom Arki w odniesieniu zwycięstwa nad faworyzowanym Fenerbahce. Tomasz Czachorowski
Tylko w pierwszej kwarcie koszykarki Arki nawiązały wyrównaną walkę z ekipą Fenerbahce Oznur Kablo. W kolejnych odsłonach górą były już Turczynki, które w 14 minucie meczu wyszły na prowadzenie i pozostały na czele do samego końca spotkania, wygrywając 68:48. Gdyniankom nie pomógł powrót po kontuzji Barbory Balintovej, która pauzowała w dwóch pierwszych kolejkach Euroligi.

Spotkanie rozgrywane w Stambule miało wyraźnego faworyta i niestety koszykarki Arki nie sprawiły niespodzianki na gorącym, tureckim terenie. Rezultat końcowy nie odzwierciedla jednak przebiegu spotkania, bo gdynianki długimi fragmentami nawiązały wyrównaną walkę z silniejszymi przeciwniczkami. Gospodynie wprawdzie były na czele przez większość meczu, ale w połowie trzeciej kwarty polska ekipa zdołała zminimalizować straty do jednego oczka. Niestety cztery minuty później Turczynki miały już 12 punktów przewagi, pokazując swoją siłę ofensywną.

Gdynianki stać było jeszcze na jeden zryw w ostatniej odsłonie i zmniejszenie różnicy pomiędzy ekipami do siedmiu oczek. Gdy na tablicy wyświetlał się wynik 52:45 do końca meczu pozostało równe siedem minut, w tym czasie Arka zdobyła już tylko trzy punkty, a rywalki trafiały regularnie, budując swoją przewagę. Kolejne pudła gdynianek zabrały gościom szanse na nawiązanie walki z faworytkami, które ostatecznie wygrały 68:48.

Po raz kolejny w drużynie z Gdyni widać sporą różnicę między podstawowymi zawodniczkami, a ławką rezerwowych. Tym razem wyjściowa piątka rzuciła 43 oczka, a pozostałe koszykarki dołożyły zaledwie pięć punktów. Trudno jednak, żeby było inaczej, bo cztery zawodniczki grały przez ponad 30 minut, Balintova świeżo po kontuzji zaliczyła na parkiecie 29 minut, a najwięcej z czasu z ławki dostała Angelika Slamova, która występowała przez 20 minut, czyli dłużej niż pozostałe trzy rezerwowe łącznie. Na ligę taka rotacja wystarcza, jednak w Europie już po raz trzeci końcówka należy do rywalek gdynianek.

Fenerbahce Oznur Kablo – Arka Gdynia 68:48 (12:14, 16:9, 21:14, 19:11)

Fenerbahce Oznur Kablo: Jagupowa 24, Zandalasini 20, Williams 10, Canitez 6, Cakir 4, Cora 2, Cruz 2, Topuz 0, Uzun 0.

Arka: Allen 14, Popowa 11, Guelich 10, Kastanek 6, Slamova 3, Balintova 2, Greinacher 2, Grymek 0, Podgórna 0.

Młodzi piłkarze "dokończyli" mistrzostwa Polski z 1939 r.

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie