Wielka kłótnia między wójtem gminy Tczew i jego byłym zastępcą

Andrzej RadomskiZaktualizowano 
Sebastian Dadaczyński
Henryk Łucki jeszcze w październiku zeszłego roku wystąpił do Urzędu Gminy Tczew o przedstawienie kserokopii m. in. rozliczeń wyjazdów służbowych wójta, i skarbnika gminy w latach 2010-2014, a także list ich obecności za lata 2012-2014.

- Do reakcji zmusiło mnie zachowanie dyrektorów gminnych szkół, którzy zaczęli atakować przewodniczącego Rady Gminy, Krzysztofa Augustyniaka, za to, że wystąpił o informacje podobne do tych, o które sam zabiegam - tłumaczy Łucki. - Taki brak jawności, jaki dostrzegam obecnie w gminie, jest po prostu niedopuszczalny.

Oba przypadki nieco się różnią. Łucki występował o kserokopie, a wnioski Augustyniaka wymagały dokonania zestawienia danych ze służbowych wyjazdów władz gminy i dyrektorów szkół gminnych. Niemniej argumentacja Urzędu Gminy, który umarzał postępowania bądź udzielał odmów udostępnienia, była taka sama. Po pierwsze, obaj wnioskodawcy występować mieli o tzw. informację publiczną przetworzoną, wymagającą uzasadnienia istotnym interesem społecznym. Po drugie, spełnienie ich oczekiwań wymagałoby zakłócenia pracy urzędu poprzez oddelegowanie do szukania dokumentów i sporządzania kopii pracowników, którzy nie mogliby wykonywać w tym czasie normalnych czynności urzędowych.

Samorządowe Kolegium Odwoławcze w Gdańsku dwukrotnie wskazywało jednak Urzędowi Gminy, że oczekiwane przez Łuckiego dokumenty nie są informacją przetworzoną, bowiem zebranie oczekiwanych kserokopii nie jest równoznaczne z powstaniem jakościowo nowej informacji. Co więcej, Kolegium zwróciło uwagę, że UG nie udowodnił, że sporządzenie wymaganych przez wnioskodawcę kserokopii faktycznie zaburzyłoby pracę urzędników.

Teraz sprawa po raz trzeci trafiła do rozpatrzenia.

a.radomski@prasa.gda.pl


Cały artykuł na ten temat przeczytasz we wtorkowym, papierowym wydaniu "Dziennika Bałtyckiego"z 12.07.2016 r. albo kupując e-wydanie gazety

polecane: Komentarze ze sztabów wyborczych po ogłoszeniu wyników sondażowych

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 4

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Nareszcie dobrali się Tczewskiej sitwie jak była zamiatana pod dywan przez Prokuraturę wójtowi i jego ekipie damy radę Kruszywo 3703 tyś ton ujrzy światło dzienne tyle lat naszej walki ale nie poszło to na marne pozdrawiamy Przewodniczącego rady gminy Tczew oraz radnych którzy chcieli wiedzieć prawdę

k
kolo

Lista obecności ma pokazać co , skalę problemu ? Niech się łysa pała wytłumaczy z kosztów które ponosi gmina za inwestycję kanalizacji na tczewskich łąkach do jego domu ,którą sam nadzorował ten łysy bankrut i cwaniak. A gryzie dalej po kostkach bo wywalił kasę na banery w czasie wyborów ( swoją drogą ciekawe skąd miał kasę skoro ma komornika na głowie ) a teraz nie ma za co żyć i brać pod stołem łapówek.

e
efas

Tak jak Ob.prokurator Krzysztof Kumor też zawsze umarza sprawy związane z gminą Tczew . Rezmerowski odpowiedz gdzie zaginęło 3703 -tyś ton kruszywa sprawa jest w toku nie odstąpimy od niej na razie ją nadzoruje pan prokurator Zbigniew Niemczyk bo to jest fachowiec w dziedzinie korupcji , Oj Wójcie Rezmerowski mam Krystiana Taflińskiego esemesy oraz emaile

k
kmieć

Wójt niczego nie podaje do publicznej wiadomości. To samo jest w przypadku podatków i umorzeń.Od wielu lat umarza podatki. Ale komu i ile ? Żadnych informacji.Wieść gminna podaje że są podatnicy, którym umorzono podatki na kwoty powyżej 500 tys. złotych. Niech Wójt powie jak przebiega ogłaszanie umorzeń. Nam podatnikom należy się informacja na co przeznaczane są nasze ciężko zarobione pieniądze.

Dodaj ogłoszenie