Wiceprzewodniczący Trybunału Stanu Piotr Łukasz Andrzejewski: Naszym celem jest uzdrowienie Unii Europejskiej

Krzysztof M. Załuski
Wikimedia Commons/CC BY-SA 3.0 - Mielon
- W prawie międzynarodowym istnieje zasada retorsji. Jeśli decyzyjne organa UE zawieszą wypłatę przyznanych Polsce środków z Europejskiego Planu Odbudowy pocovidowej, to możemy na zasadzie wzajemności potrącić płatność składki do UE do wysokości należnych nam, zatrzymanych środków i z tych pieniędzy sfinansować Krajowy Plan Odbudowy - mówi wiceprzewodniczący Trybunału Stanu sędzia Piotr Łukasz Andrzejewski.

7 września Komisja Europejska wystąpiła do TSUE o ukaranie Polski za niewykonywanie wyroków tegoż Trybunału. Sankcje mogą spowodować zablokowanie Krajowego Planu Odbudowy. W jaki sposób Polska powinna na takie działania zareagować?

Zapowiedź nałożenia kar finansowych na Polskę za niewykonywanie rzekomych zobowiązań jest formą pozbawionego podstaw prawnych i traktatowych szantażu. W moim mniemaniu jest to inwazja instytucjonalna. Ta ofensywa ideologiczna i propagandowa ma na celu podporządkowanie Polski dyktatowi zewnętrznemu. Działania te przekraczają zakres kompetencji przyznanych przez Polskę UE i jej organom - ze względu na brak potwierdzenia przez państwo polskie merytorycznych treści prawa europejskiego w tym szczegółowym zakresie, którego dotyczy opinia KE i ewentualne orzecznictwo TSUE. Kryterium legalności tego typu działań ze strony UE może być tylko i wyłącznie decyzja polskiego Trybunału Konstytucyjnego o tworzeniu tych nowych treści prawa europejskiego, jako zgodnych z polską konstytucją i przyznanych w trybie konstytucyjnym nowych kompetencji przez państwo polskie. Aby wesprzeć powyższe stanowisko, kilka dni temu, na konferencji Stowarzyszenia Republika Polonia, powołaliśmy opiniodawczy Komitet Obrony Suwerenności. Jego zadaniem jest inspirowanie bardziej zdecydowanego stanowiska prezydenta i rządu w obronie suwerenności prawa i państwa polskiego, dobrego imienia Polski i prawdy historycznej. W skład Komitetu, poza moją osobą, weszli mec. Maria Szonert-Binienda - prezes Stowarzyszenia Republika Polonia, mec. Jerzy Kwaśniewski - prezes Instytutu Ordo Iuris, Wiesław Walter Gołębiewski - prezes Światowej Rady Badań nad Polonią, Maciej Świrski - prezes Reduty Dobrego Imienia, prof. Wiesław Wysocki - prezes Instytutu Józefa Piłsudskiego oraz prof. Jan Żaryn - dyrektor Instytutu Dziedzictwa Myśli Narodowej im. Romana Dmowskiego i Ignacego Jana Paderewskiego. KE próbuje zwasalizować nasz kraj i uczynić go spolegliwym wobec swoich żądań. Te poczynania winny spotkać się ze zdecydowaną reakcją naszego rządu i prezydenta.

Jakie konkretnie reakcje ma pan na myśli?

Traktat Lizboński przewiduje - w przypadku nadużycia władzy przez unijnych decydentów - prawo kraju członkowskiego do złożenia skargi do TSUE. Reprezentuję pogląd, wspierany przez Komitet Obrony Suwerenności, że taką skargę należy złożyć. Widzę celowość złożenia wniosku zabezpieczającego skargę w postaci orzeczenia o zawieszeniu wszystkich postępowań wszczętych przed TSUE przez KE, do czasu wydania orzeczenia w przedmiocie nadużycia władzy przez Komisję.

A co polskie władze powinny zrobić w przypadku, jeśli politycy unijni się nie ugną?

TSUE jest stronniczym organem UE. Sędziowie TSUE są delegowani przez większości polityczne sprawujące władzę w poszczególnych krajach unijnych. Mimo to należy odwołać się do ich niezależności jako sędziów z woli tych, którzy ich powołali. Skarga byłaby motywowana naruszeniem praworządności przez organa UE w postaci przekroczenia zakresu kompetencji przyznanych UE przez państwo członkowskie, odwołaniem się do niezaistniałych zobowiązań państwa polskiego oraz lekceważenia zasady przyznania przez państwo członkowskie zakresu kompetencji (art. 4. i 5. Traktatu Lizbońskiego) - tzn. nadużycia władzy. W prawie międzynarodowym istnieje zasada retorsji. Jeśli decyzyjne organa UE zawieszą wypłatę przyznanych Polsce środków z Europejskiego Planu Odbudowy pocovidowej, to możemy na zasadzie wzajemności potrącić płatność składki do UE do wysokości należnych nam, zatrzymanych środków i z tych pieniędzy sfinansować Krajowy Plan Odbudowy. A jeżeli mimo to TSUE zlekceważy naszą skargę i nałoży na Polskę kary finansowe, to należy również te kwoty potrącić ze składki członkowskiej. Proszę pamiętać, że Polska nie przyznała UE kompetencji, które aktualnymi poczynaniami realizują działania organów Unii. To jest agresja orzecznicza ze strony TSUE. Nie możemy tolerować przemocy instytucjonalnej w tym zakresie. Działamy w interesie wszystkich państw członkowskich UE, które w wyniku naszej spolegliwości będą narażone w przyszłości na podobny mechanizm. W dalszej kolejności, w razie bezprawnego nałożenia na nas wnioskowanych przez KE kar, można rozważać potrącenie wysokości tych kar z nałożonego na nas haraczu z tytułu emisji CO2. Opłaty te już skutkują zapowiedzią podwyżki cen energii o 40 procent. To właśnie dzięki polityce unijnej możemy wkrótce odczuć obniżenie standardu życia.

To brzmi niemal jak wypowiedzenie wojny…

Bo to jest zimna wojna. A my musimy bronić niezależności i suwerenności państwa polskiego. I to nie tylko w interesie samego państwa, lecz przede wszystkim w interesie polskich obywateli. Nie można dopuścić, aby Unia traktowała Polskę inaczej niż pozostałe kraje członkowskie. Zwłaszcza te, które przeprowadziły reformę sądownictwa w zbliżony do naszego sposób i mają podobny tryb powoływania sędziów.

No właśnie, jak pan tłumaczy tą swoistą niesymetryczność w traktowaniu takich państw, jak Polska i Węgry, w porównaniu z innymi członkami UE?

Fakt nierównego traktowania oraz bezpodstawna agresja instytucjonalna wynika stąd, że urzędnicy unijni obawiają się i Polski, i Węgier. Boją się, że będziemy zmierzać do prawidłowego stosowania unijnego prawa i przestrzegania nieprzekraczalnej granicy suwerenności państwa członkowskiego UE.

A może Polska powinna pójść drogą Wielkiej Brytanii, to znaczy opuścić UE?

Polska, poczynając od Konstytucji 3 Maja po przełom Solidarności, jest wzorcem walki o demokrację, równość i prawa człowieka. Dziś te cele realizujemy w sposób o wiele pełniejszy niż unijni urzędnicy. Jesteśmy wręcz sztandarem wartości europejskich. To unijni biurokraci i ich organa, zdominowane ideologicznym autorytaryzmem, chcą się nas pozbyć. Jednak ani my, ani Węgrzy na pewno dobrowolnie z Unii nie zrezygnujemy. Naszym celem jest bowiem uzdrowienie Europy i powrót do jej korzeni.

Polka wśród najbardziej wpływowych ludzi

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie