Nasza Loteria SR - pasek na kartach artykułów

Wicemistrz świata z Gdyni: Najważniejsza jest pasja [ZDJĘCIA]

Łukasz Kamasz
Mateusz Kępka w Pucharze Świata we fryzjerstwie artystycznym zdobył wicemistrzostwo świata.

Właściciel gdyńskiego Warsztatu Fryzjerskiego Wyczesani, w Japonii spędził tydzień, gdzie oprócz samego konkursu, brał udział w szkoleniach i pokazach.

- Mistrzostwa Świata to moda mniej użytkowa - haute couture, fryzury są wysoko rozbudowane, poziomem dorównują mistrzom fryzjerstwa - mówi w rozmowie z nami. - Startowałem w dwóch kategoriach: fryzura ślubna artystyczna oraz fryzura wieczorowa artystyczna. Oczywiście były też inne konkurencje, jednak lubię stawiać sobie poprzeczkę jak najwyżej.

Dwa lata temu na Mistrzostwach Polski wypatrzyła go rosyjska legenda, Mkhitaryan Vazha. To jeden z najwybitniejszych mistrzów fryzjerstwa na świecie. - On jako jedyny do mnie podszedł i pogratulował mi fryzury - zaznacza Mateusz. Dzisiaj Vazha jest wiceprezydentem federacji CMC, która zrzesza fryzjerów na całym świecie, a Kępka startuje z niej jako reprezentant Polski. Lecz nie tylko zagraniczni fachowcy odcisnęli piętno na jego stylu. Swoje pierwsze kroki stawiał u Henryka Mosiejko, znanego i cenionego mistrza z Wejherowa.

- Praktykowałem tam, to on zaszczepił mi pasję do fryzjerstwa - dodaje. - Żeby zostać dobrym fachowcem, musisz trafić na wymagającego nauczyciela. W środowisku jest bardzo duża konkurencja, gdy ja aplikowałem na praktyki, na moje miejsce czekało 30 innych osób.

Pracował również w Manchesterze i Krakowie, lecz jak sam zaznacza, klientki namówiły go na powrót nad morze i otwarcie własnego warsztatu. Uważa, że w pięknej Gdyni można spełniać się jako fryzjer. Jego warsztat łączy nowoczesne rzemiosło z zasadami starej szkoły.

- W projektowaniu fryzury najważniejsza jest wyobraźnia przestrzenna - geometria, kąty, czyli czysta matematyka - stwierdza. - To często milimetry decydują o udanej fryzurze. Ta profesja wymaga ogromnej samodyscypliny, ale to jedyna droga, jeżeli chce się zostać dobrym fachowcem. W zawodzie pracuje od 12 lat. Zdarza się, że jego klienci przychodzą w kapciach z mieszkania w tym samym budynku, ale też przyjeżdżają pociągiem 400 km z innej części Polski. - Jedyna słuszna reklama to bardzo dobra robota, która przekłada się na pocztę pantoflową - mówi.

POLECAMY w SERWISIE DZIENNIKBALTYCKI.PL:

od 7 lat
Wideo

iPolitycznie - Radosław Fogiel

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na dziennikbaltycki.pl Dziennik Bałtycki