Weterynarze kontrolują fermy na Pomorzu. Czy do sklepów mogły trafić skażone kurczaki?

Joanna Surażyńska Edyta Okoniewska
archiwum DB
Czy na Pomorzu do sklepów trafiły skażone kurczaki? W całym województwie przeprowadzane są kontrole weterynaryjne ferm drobiu. Lekarze, po tym jak w woj. mazowieckim tysiące kurcząt faszerowanych nielegalną mączką mięsno-kostną trafiło do sprzedaży, badają pasze w pomorskich fermach drobiu.

- Prowadzimy kontrole na terenie całego województwa i badamy pasze na zawartość mączki pochodzenia zwierzęcego - mówi Paweł Niemczuk, zastępca wojewódzkiego lekarza weterynarii. - Jak na razie nie ujawniliśmy takich przypadków u drobiu na naszym terenie. Kontrole w gospodarstwach są niezapowiedziane. Prowadzimy nadzór nad produkcją. Pobierane są próbki do badań.

Jak podkreślają eksperci, kontrola każdej próbki paszy jest niemożliwa.
- Rocznie pobieramy do badań z urzędu na obecność niedozwolonych substancji około 300 próbek - mówi Paweł Niemczuk. - Nie można wykluczyć możliwości, że istnieją nieuczciwi hodowcy.

W naszym województwie istnieje ponad 300 ferm zajmujących się hodowlą brojlerów. Mączka mięsno-kostna produkowana jest np. z uśpionych, padłych czy chorych zwierząt oraz ubocznych lub niejadalnych produktów pochodzenia zwierzęcego z rzeźni. Jeśli karmione są nią kury lub świnie, to w ich mięsie mogą znajdować się pozostałości np. antybiotyków, sterydów czy leków. Tak skażone mięso nie pozostaje obojętne dla zdrowia człowieka. Konsument w żaden sposób nie jest w stanie rozpoznać, czy kupowane mięso jest bezpieczne. Można to ujawnić jedynie w wyniku badań paszy.

Lekarze weterynarii prowadzą akcje informacyjne, które mają przestrzec nieuczciwych przedsiębiorców przed używaniem zakazanych substancji. Nie obywa się też bez drastycznych środków, jak np. utylizacja ponad 3000 świń w pow. starogardzkim na koszt właściciela, które były karmione zakazaną mączką. Warto dodać, że nielegalna pasza jest sprowadzana z zakładów utylizacyjnych. Mączka mięsno-kostna może być stosowana jedynie jako polepszacz glebowy, ale tylko za zgodą pow. lekarza weterynarii.

Treści, za które warto zapłacić!
REPORTAŻE, WYWIADY, CIEKAWOSTKI


Zobacz nasze Magazyny: REJSY, HISTORIA, NA WEEKEND

TU kupisz e-wydanie "Dziennika Bałtyckiego"!

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

b
bosy1950

Skandal i jeszcze raz skandal. ""Rocznie pobieramy do badań z urzędu na obecność niedozwolonych substancji około 300 próbek - mówi Paweł Niemczuk. - Nie można wykluczyć możliwości, że istnieją nieuczciwi hodowcy.W naszym województwie istnieje ponad 300 ferm zajmujących się hodowlą brojlerów"".Czyli 1 , słownie jedną próbkę z fermy rocznie. No Comment.

Dodaj ogłoszenie