Ważny test dla Arki Gdynia. Wygrają w Bydgoszczy?

Janusz Woźniak, Piotr Hukało, Łukasz Boyke
Tomasz Bolt/Polska Press
Udostępnij:
Jeszcze dwa mecze i zimowe urlopy. Dla piłkarzy Arki będą to niezwykle ważne potyczki. W piątek w Bydgoszczy i za tydzień z Wisłą Płock w Gdyni.

Zapowiada się pasjonująca końcówka tegorocznych występów drużyny trenera Grzegorza Nicińskiego. Szansę na spędzenie zimy na pozycji lidera I ligi trzeba potwierdzić już dzisiaj.

- I właśnie na tym się skupiamy, nie wybiegając w najbliższą nawet przyszłość - mówi gdyński szkoleniowiec. - Z powodu kary za żółte kartki nie zagra dzisiaj Rafał Siemaszko. Szkoda, ale pozostali zawodnicy klubowej kadry będą do mojej dyspozycji. Na pewno nie chcemy wracać z Bydgoszczy z pustymi rękoma.

Pierwszy w tym sezonie mecz Arka - Zawisza zakończył się remisem 1:1, a gola dla gdynian zdobył Siemaszko. To było dobre piłkarskie widowisko, a w pamięci kibiców pozostał pewnie rzut karny nonszalancko wykonywany przez Marcusa da Silvę, który zamiast strzelać, podał piłkę do bramkarza rywali. W I lidze, poza obecnymi rozgrywkami, obie drużyny spotkały się ostatnio w sezonie 2012/13. Bydgoszczanie zakończyli sezon na 1 miejscu, a Arka na 5. Zawisza wygrał w Gdyni 1:0, a w rewanżu był bezbramkowy remis. Ciekawostką jest to, że wówczas wicekrólami strzelców byli zdobywcy 15 bramek Paweł Abbott i da Silva. Teraz obaj grają w jednej drużynie i ciągle mają szanse, aby ten snajperski wynik powtórzyć, a może nawet pobić.

- Czy chciałbym zdobyć dzisiaj gola? Co to za pytanie? W każdym meczu chcę. Ale też w każdym ważniejszy jest wynik zespołu niż moje indywidualne statystyki. A my chcemy dzisiaj Zawiszę ograć - deklaruje Paweł Abbott.

Na mecz piłkarze Arki wyjeżdżają w piątek. Jeszcze w Gdyni będą mieli przedmeczową odprawę, po niej zjedzą obiad i ruszą w krótką autokarową podróż. Początek spotkania o 20.30 (Polsat Sport).

Po pucharowej przygodzie czas wrócić na ziemię i porządnie przyłożyć się do walki o ligowe punkty. W niedzielę o godz. 16 Chojniczanka podejmie Miedź Legnica.

W drużynie Ryszarda Tarasiewicza nie dzieje się dobrze. Łukasz Garguła, Bartosz Ślusarski, Hiszpan Marcos czy dobrze znany w Chojnicach Marek Gancarczyk, mięli odpowiadać za hurtowe gromadzenie ligowych punktów. Rzeczywistość okazała się brutalna. Legniczanie do tej pory ugrali zaledwie 23 i podobnie jak „Chojnie” w oczy zagląda im widmo spadku.

W przedostatniej kolejce spotkań piłkarze Druteksu-Bytovii ponownie zagrają przed własną publicznością. Tym razem przeciwnikiem będzie Sandecja Nowy-Sącz. Ta drużyna przegrała z Bytovią w sierpniu 0:1.

- Był to na tyle specyficzny mecz, bo pierwszy w sezonie - przyznaje Dawid Kort, zawodnik Druteksu-Bytovii, który wystąpił ostatnio w meczu reprezentacji Polski U-20 z Niemcami. - Każdy chciał dobrze wystartować i napędzić się zwycięstwem. Nam się to udało. Mam nadzieję, że drugą rundę zaczniemy również od kolejnej wygranej.

Mecz w Bytowie rozpocznie się o jutro o godz. 16.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

K
Kibol Arki
nie jedziemy na mecz do Bydgoszczy aby wspierać Areczkę, gdyż ponad wszystko kochamy Zawiszę. Nasze serca będą rozdarte, ale bardziej będzie zależało nam na zwycięstwie Zawiszy.
Przejdź na stronę główną Dziennik Bałtycki
Dodaj ogłoszenie