Waterlane Vintage - apartamenty z historią. Deweloper ratuje budynek po historycznym Domu Polskim na Wałowej

Aleksandra Chomicka
Aleksandra Chomicka
Zaktualizowano 
Dzisiaj zrujnowany zabytkowy Dom Polski zmieni się za kilkanaście miesięcy w luksusowy apartamentowiec Materiały prasowe LP Group
Ograniczony dostęp do terenów inwestycyjnych oraz rosnące ceny gruntów powodują, że deweloperzy szukają już nie tylko atrakcyjnych pustych działek, ale również takich posesji, na których znajdują się budynki zniszczone i zrujnowane, z historyczną przeszłością. Chodzi o kamienice, które można odrestaurować, ale również obiekty poprzemysłowe czy stare koszary. Przykładów mamy w Gdańsku oraz więcej. Rośnie też grupa nabywców zainteresowanych mieszkaniami w budynkach, które łączą klimat starego, z wygodą nowego budownictwa. Dla nich szykuje się kolejna gratka: nowoczesne apartamenty w budynku przy ul. Wałowej 17 z wyjątkową, chociaż jakże dla Gdańska typową, historią.

W sytuacji, gdy rosnąca nieprzerwanie od 2014 roku sprzedaż na rynku pierwotnym zmusza deweloperów do pozyskiwania gruntów inwestycyjnych coraz dalej od centrów miast, chętniej analizują oni możliwość zakupu nieruchomości objętych ochroną konserwatorską.

Czytaj także

Komercjalizacja takich obiektów wiąże się jednak z wieloma problemami. Przede wszystkim na remont, a często właściwie odbudowę zniszczonych obiektów potrzebne są z reguły większe nakłady finansowe niż na budowę nowych, nawet luksusowych, nieruchomości, co sprawia, że taka inwestycja wymaga dotarcia do specyficznej grupy nabywców. Po drugie uzyskanie praw do budynków mieszkalnych to nie tylko proces źle się kojarzący z tzw. czyścicielami kamienic, ale również złożony.

- Niewiele firm jest gotowych, by samodzielnie skupować roszczenia, a odnalezienie właścicieli nieraz bardzo rozdrobnionych udziałów jest czasochłonne i trudne. Deweloper, chcąc zarabiać na lokalach w kamienicach, musi dodatkowo przygotować się na ewentualny brak dofinansowania projektu ze Skarbu Państwa, gdyż renowacja obiektów mieszkalnych wspomagana jest środkami publicznymi tylko w niewielkim stopniu – tak podsumowała to zagadnienie Katarzyna Kamińska, Manager ds. Badań Rynku w REAS, autorka raportu „Mieszkania z historią – czy to się sprzedaje?”

Tymczasem koszty rewitalizacji bywają dwukrotnie wyższe, niż w przypadku działania na pierwotnym rynku mieszkaniowym, a sam proces przebudowy jest trudniejszy i bardziej czasochłonny.

Jednak dogodna lokalizacja, która jest zaletą wielu takich budynków, wysokie pomieszczenia, ich historyczny charakter i duża dbałość o detale w procesie deweloperskim powodują, że kamienice jeszcze długo mają szansę cieszyć się popularnością wśród nabywców – dodaje autorka raportu.

Dlatego wśród deweloperów większą popularnością cieszą się obiekty poprzemysłowe, których sytuacja prawna jest z reguły jasna. W przypadku inwestycji przy ul. Wałowej mamy połączenie wielu czynników.

Historyczny bagaż

Historyczny Dom Polski przy ul. Wałowej 17 od kilku miesięcy obstawiony jest rusztowaniami. Trwa odrestaurowywanie i przystosowywanie do nowej funkcji budynku, o którego wielkiej roli w przedwojennym Gdańsku miasto, jak mogłoby się zdawać, zapomniało zaraz po powrocie miasta do macierzy. Oglądając dzisiaj wnętrza zniszczonego (bardziej chyba jego stan oddaje określenie „zrujnowanego”) budynku, który – o ironio - przetrwał działania wojenne w całkiem dobrej kondycji - można tylko domyślać się, jaki był kiedyś elegancki i piękny. Od czasów powojennych prowadzona była w nim działalność produkcyjna, wnętrza zostały zmienione odpowiednio do jej wymagań – umieszczono w nich np. wsporniki, wzmacniające stropy, dawne pokoje zamieniono w hale produkcyjne. Trudno odszukać ślady dawnej świetności. A przecież to kawał gdańskiej historii!

Wzniesiony w końcu XIX wieku budynek wchodził pierwotnie w skład zespołu Urzędu Mundurowego XVII Korpusu Armijnego (Korpsbekleidungsamt). Po I wojnie światowej i demilitaryzacji obiekty te zostały podzielone przez specjalnie powołaną komisję między stronę gdańską a polską. Tej ostatniej przypadły dwa budynki. Komisariat Generalny RP w Gdańsku w 1924 r. przekazał ten, który ma obecnie adres ul. Wałowa 17, Gminie Polskiej, powołanej trzy lata wcześniej. Od 14 grudnia 1924 r. mieściła się w nim jej siedziba i Dom Polski - jedno z najważniejszych miejsce spotkań Polaków w przedwojennym Gdańsku. Odbywały się tutaj imprezy o charakterze patriotycznym, religijnym i kulturalnym – np. spektakle i próby polskich kół śpiewaczych. Kwitło również życie towarzyskie - działała restauracja, urządzono pokoje gościnne. W znajdującym się po sąsiedzku drugim ze "zdemilitaryzowanych" pruskich budynków urządzono mieszkania dla polskich urzędników. Obecnie znajduje się w nim schronisko młodzieżowe i obiekt jest w dobrym stanie. Natomiast w czasie ostatnich dekad z czasów świetności dawnego Domu Polskiego pozostała już tylko charakterystyczna ceglana fasada: wnętrza popadały stopniowo w ruinę.

Czytaj także

Wystawiony na sprzedaż obiekt kupiła firma LP Group. Deweloper zrealizował w Gdańsku dotychczas dwie inwestycje nad Motławą - Waterlane i Waterlane Island, konsekwentnie w nazwie trzeciej również umieścił swój „znak firmowy” - markę Waterlane. Dlatego inwestycja przy ulicy Wałowej 17 to Waterlane Vintage. Za odnowioną neogotycką fasadą znajdzie się 47 apartamentów, dopasowanych do nowoczesnych standardów. O historycznej przeszłości nadal przypominać będzie pamiątkowa tablica, umieszczona na froncie budynku, deweloper myśli jednak również nad innymi formami zachowania pamięci o tym wyjątkowym dla historii gdańskiej Polonii miejscu.

Nowe – czwarte już - życie

Prace architektoniczne (4developments) dotyczące renowacji budynku, który został zakupiony przez developera LP Group, trwają od ponad roku. Ostatecznie budynek z zewnątrz będzie poddany kompletnej renowacji, wymienione zostaną także okna, z zachowaniem ich pierwotnego kształtu i wielkości. Wnętrze inspirowane będzie stylem art deco, nawiązującym do czasów świetności budynku. Łącznie znajdzie się w nim 47 apartamentów, o powierzchni od 20,89 do 58,66 m kw. Część z nich zachowa oryginalną wysokość 3,5 m. Odpowiadając na potrzeby współczesnych użytkowników, w budynku zaprojektowano lobby, pralnię a także niewielką siłownię. Fakt zaplanowania takich pomieszczeń oraz projekty samych apartamentów pozwalają przypuszczać, że to produkt skierowany przede wszystkim do inwestorów. Deweloper planuje ukończenie budowy za około 18 miesięcy.

Jak podkreślała ekspertka - koszty rewitalizacji są wysokie, a sam proces przebudowy – prowadzony najczęściej pod nadzorem konserwatora zabytków - jest trudniejszy i bardziej czasochłonny niż budowanie od nowa. W takich przypadkach deweloperzy decydują się na podniesienie standardu wykończenia i wprowadzanie udogodnień, takich jak windy czy parkingi podziemne, które w starym budownictwie są rzadkością. Finalnie oddają do użytku nowoczesne budynki, w których lokale można zakwalifikować do segmentu apartamentów i odpowiednio wysoko wycenić. Te udogodnienia to jednak nie jedyny powód wysokich cen za metr kwadratowy.

Na koszt zakupu lokali w starym budownictwie wpływa też ich niewielka dostępność. W 2017 roku, na sześciu największych rynkach mieszkaniowych w Polsce, deweloperzy wprowadzili do oferty blisko 1200 takich mieszkań, z czego w segmencie apartamentów zaledwie ok. 170. – podkreśla Katarzyna Kamińska, ekspertka REAS. - Nabywcy, którzy w II kwartale 2018 roku byli zainteresowani zakupem lokum w odrestaurowanych przez deweloperów kamienicach, musieli przygotować się na spory wydatek.

Vintage – im starsze, tym lepsze

Nie inaczej jest i w tym przypadku. Waterlane Vintage, podobnie jak dwie poprzednie Waterlane i Waterlane Island, jest wyjątkowo starannie zaprojektowana, z zachowaniem najwyższych standardów. Vintage, ponieważ w projekcie, z szacunku do historii budynku, wykorzystano i wyeksponowano to co najlepsze, aby dać mu drugie, olśniewające życie.

Czytaj także

Waterlane w nazwie nowej inwestycji – to symbol jakości i rzetelności deweloperskiej. Dotychczas zrealizowane projekty pod marką Waterlane (Waterlane i Waterlane Island) to dobrze wpisujące się w panoramę Gdańska apartamentowce z basenami, zauważone i wyróżnione branżowymi nagrodami: Godło Jakość Roku przyznano inwestycji Waterlane, Waterlane Island otrzymało tytuł Budowy Roku 2018.

Vintage to styl w kulturze, sztuce, a także w modzie. Za vintage uznajemy rzeczy z poprzednich dekad starsze niż 20 lat. Powinny być wysokiej jakości, mało podatne na zniszczenie, którym czas dodaje szlachetności i uroku.

Na ratunek historii

Władze europejskich stolic, w tym Paryża, gdzie w połowie lat 60. XX wieku wprowadzono przepisy gwarantujące możliwość odpisywania od podatku kosztów modernizacji lokali w wiekowych budynkach, zachęcały obywateli do osiedlania się na powrót w centrach miast. Kamienice odzyskiwały dawny wygląd i znaczenie, stając się wizytówkami metropolii Zachodniej Europy.

W Polsce zasoby mieszkaniowe, w prawie wszystkich większych miastach oprócz Krakowa, zostały zdziesiątkowane w wyniku działań wojennych. Dodatkowo zdarzało się, że powojenne władze zmieniały układ ulic, wyburzając niekiedy całe kwartały kamienic, jak stało się np. w części warszawskiego Śródmieścia czy na Starym i Głównym Mieście w Gdańsku.

W całym kraju najlepiej zachowane budynki przebudowywano i lokowano w nich samorządy oraz biura administracji publicznej, z których część nadal tam funkcjonuje. Stopniowo przenoszą się do nowych lokalizacji, jednak w większości takich obiektów powstają hotele. Przywrócenie zabytków do życia wymaga bowiem ogromnych pieniędzy. Dlatego tak kameralne inwestycje, jak Waterlane Vintage, są dostępne na rynku wyjątkowo rzadko.

DOM I MIESZKANIE BEZ TAJEMNIC:

polecane: 60 Sekund Biznesu: Wzrost na rynku kredytów mieszkaniowych

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 3

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

K
Kolin

Moim zdaniem warto inwestować nad morzem. Dobrą lokalizacją i budownictwem cieszą się apartamenty w wysokim standardzie budownictwa na osiedlu Lubicz w miejscowości Rowy. Jest to mała mieścinka rybacka, gdzie kupujący może odetchnąć od zgiełku miasta by spędzić tam tydzień wakacji bez komplikacji. A na resztę okresu wynająć pokój na sezonowe przyjazdy turystów, żeby mieszkanie nie stało puste.

G
Gość

20-metrowy apartament :D

r
radunia

hahaha deweloper ratuje....tak to się teraz nazywa?

Dodaj ogłoszenie