WAM się nie damy

    Krzysztof Miśdzioł

    Dziennik Bałtycki

    Dziennik Bałtycki

    Blisko stu helskich lokatorów, którzy mieli odstąpić swoje kwatery wojsku, nie zrobi tego. Pismo w tej sprawie wysłali już do prezesa Wojskowej Agencji Mieszkaniowej w Warszawie.
    Przypomnijmy, że latem mieszkańcy helskich bloków zarządzanych przez WAM dostali pisma z gdyńskiego oddziału agencji. Dowiedzieli się z nich, że mogą wystąpić o ekwiwalent pieniężny w zamian za zajmowane kwatery. Te zaś muszą opuścić, bo inaczej zostaną wykwaterowani do lokali zastępczych.

    Helanie, głównie emeryci wojskowi i ich rodziny, najpierw długo byli w szoku. Potem zaczęli interweniować, ale bez skutku.
    - Musimy zapewnić kwatery żołnierzom, którzy czekają na własne cztery kąty - tłumaczył Paweł Kossecki, prezes WAM.

    Jednak helanie zaczęli zbierać opinie prawne, dla nich korzystne.
    - Prawo nie działa wstecz, zajmowane kwatery stałe otrzymaliśmy decyzją wojska - przypomina Czesław Motyka, helski radny i jeden z zagrożonych lokatorów.

    Motyka pozbierał podpisy lokatorów i wysłał pismo do prezesa WAM. Helanie kategorycznie odmawiają w nim przyjęcia proponowanego ekwiwalentu za mieszkania i zapowiadają, że jeśli agencja będzie ich chciała wykwaterować, wystąpią na drogę prawną.

    Kolejne pisma, z prośbą o interwencję w sprawie, lokatorzy wysłali do rzecznika praw obywatelskich Janusza Kochanowskiego oraz do premiera Donalda Tuska. - Liczymy na pomoc, bo inaczej skończymy na bruku - przyznają helanie. - Ekwiwalent, który nam zaproponowano, to śmiesznie małe pieniądze. W zależności od wysługi lat i stopnia wojskowego dostaje się po około kilkanaście tysięcy złotych na osobę w rodzinie. Jeśli lokatorów w mieszkaniu jest troje, to gdzie i jakie mieszkanie można kupić za 40 tysięcy złotych?! Co dopiero gdy kwaterę zajmuje tylko jedna osoba, a takich przypadków jest wiele?

    Na wysłane pisma na razie nie przyszły żadne odpowiedzi. Wczoraj rozmawialiśmy na temat helskich lokatorów z rzecznikiem Wojskowej Agencji Mieszkaniowej, Magdaleną Wojciechowską. Zapowiedziała, że mieszkańcy na pewno otrzymają odpowiedź. - Sprawa kwater w Helu jest obecnie analizowana, zajmują się nią nasi prawnicy - powiedziała nam Magdalena Wojciechowska.

    Przypomnijmy, że opinię w tej sprawie, korzystną dla lokatorów, wydał już Konwent Dziekanów Korpusu Oficerów Wojska Polskiego, żołnierska organizacja przedstawicielska. Podobną w treści ekspertyzę wydała jedna z bydgoskich kancelarii prawnych, do których Czesław Motyka zwrócił się o pomoc. Stwierdzono w niej m.in., że ewentualna zmiana lub uchylenie decyzji o przydziale kwatery możliwa jest jedynie za zgodą zainteresowanego.

    Czytaj treści premium w Dzienniku Bałtyckim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo