Walka o fotel prezesa związku. Nowa nadzieja dla pomorskiej piłki?

Adam Mauks, Paweł StankiewiczZaktualizowano 
Olaf Dramowicz, to sprawny menadżer, założyciel klubu i organizator cenionego turnieju Euronadzieje.
Olaf Dramowicz, to sprawny menadżer, założyciel klubu i organizator cenionego turnieju Euronadzieje. Fot: materiały prasowe
Za dziesięć dni odbędą się wybory do władz Pomorskiego Związku Piłki Nożnej. Delegaci pomorskich klubów wybiorą nowego prezesa oraz zarząd na kolejną kadencję.

20 sierpnia rywalizacja wyborcza wraca na Pomorze. Radosław Michalski zmierzy się ponownie z Andrzejem Szczepańskim, ale do rywalizacji o szefa pomorskich struktur piłkarskich przystąpią jeszcze dwaj kandydaci: Olaf Dramowicz i prawdopodobnie Jerzy Brzyski.

Najmłodszy kandydat, Dramowicz, ma opinię sprawnego menadżera i działacza społecznego. Ukończył zarządzanie i marketing na Uniwersytecie Gdańskim, włada biegle kilkoma językami. Rozpoznawalny jest szczególnie przez pryzmat pracy dla lokalnej społeczności w Klubie Sportowym Olivia, którego był współzałożycielem w 1995 roku. Wspólnie z mieszkańcami Oliwy reaktywował kultowy obiekt piłkarski „Viktorii” i od podstaw stworzył profesjonalne szkolenie grup młodzieżowych. Przy wsparciu Macieja Płażyńskiego zorganizował niecodzienne zgrupowanie w Argentynie dla najmłodszych pasjonatów piłki nożnej. Od sześciu lat organizuje jeden z najlepszych turniejów międzynarodowych dla młodzieży „Euronadzieje”. Od dwóch lat zabiega o reaktywację boiska wybudowanego na potrzeby Euro 2012 w Oliwie. Obiekt przekazany miastu przez niemiecką federację piłkarską na potrzeby szkoleniowe dla młodych piłkarzy tuż po Euro 2012, nie wiedzieć czemu uległ zapomnieniu i dewastacji. Jest szansa, że w przyszłym roku na zieloną murawę wybiegną młodzi adepci futbolu. Od niedawna sprawuje funkcję menedżera Pomorskiego Zrzeszenia Ludowych Związków Sportowych.

Dramowicz liczy na poparcie małych klubów. - To właśnie małe kluby są najbardziej niedocenione i niezadowolone brakiem zainteresowania przez władze Pomorskiego ZPN - mówi “Dziennikowi Bałtyckiemu” Dramowicz. Za główny cel w swoim programie wyborczym postawił sobie zjednoczenie poróżnionego podziałami środowiska piłkarskiego na Pomorzu. Chce postawić na zarządzanie związkiem, a nie administrowanie nim, co powinno przynieść wyraźne zredukowanie wydatków, które przecież ponoszą kluby. Zamierza znacząco podnieść poziom kursów trenerskich i jednocześnie obniżyć ich zdecydowanie za wysokie opłaty. Chciałby nawiązać współpracę z zagranicznymi odpowiednikami Pomorskiego ZPN. - Będę szukał możliwości pozyskania środków zewnętrznych na poprawę szkolenia oraz infrastruktury obiektów sportowych, między innymi z programów unijnych.

Zamierzam dostosować wymogi licencyjne do potrzeb małych klubów. Obecnie, przez administracyjne utrudnienia, już na starcie zabijany jest największy potencjał pomorskiej piłki. A przecież droga do profesjonalnej piłki zaczyna się daleko od pięknych stadionów - mówi Olaf Dramowicz.

Andrzej Szczepański od 1995 roku był prezesem Słupskiego Związku Piłki Nożnej do czasu, kiedy został połączy w Pomorski ZPN. - Wówczas przez dwie kadencje i jeden rok byłem wiceprezesem, czyli w sumie przez dziewięć lat - mówi Andrzej Szczepański. - Następnie, po Henryku Klocku, jako pierwszy wiceprezes przez trzy lata pełniłem obowiązki prezesa związku Byłem też delegatem szczebla centralnego i obserwatorem trzeciej ligi. Przez tyle lat coś musiałem zrobić dla pomorskiej piłki, ale nie mam zamiaru się licytować - dodaje.

Jego zdaniem związek powinien zajmować się od IV ligi w dół, piłką kobiecą, futsalem i oczywiście piłką młodzieżową. Proponuję koncepcję zmian w piłce młodzieżowej, które według mojej oceny zwiększą poziom, a zmniejszą koszty, co pomoże klubom. Jeśli chodzi o IV ligę, jeśli będzie akceptacja klubów, to od sezonu 2017/18 proponuję dwie grupy czwartej ligi. Spowodowane jest to spadkiem sześciu naszych klubów z trzeciej ligi i pół tabeli czwartej ligi. To zmniejszy koszty przejazdów, odległości, a po drugie pozwoli na zmianę koncepcji gry w klasie okręgowej. Proponuję zmniejszyć w klubach z najniższych lig i w piłce młodzieżowej wpisowe za udział w rozgrywkach oraz niższe stawki za transfery. Proponuję weryfikację boisk bez zastrzeżeń na dwa lata, a weryfikować co roku tylko te z zastrzeżeniami albo po awansie do klasy wyższej - mówi Andrzej Szczepański.

Kolejny kandydat na prezesa Pomorskiego ZPN to Jerzy Brzyski. - Zebrałem poparcie 15 klubów, 5 sierpnia wysłałem je pocztą do związku i czekam na odpowiedź - mówi nam Brzyski. Co zrobiłem dla pomorskiego futbolu? - Zdobyłem sześć medali mistrzostw Polski jako trener. W ubiegłym roku uzyskałem tytuł doktora nauk o kulturze fizycznej - zdradził Brzyski
Według niego musi zmienić się wydział szkolenia, bo to wizytówka związku. W ligach juniorskich było 14-16 drużyn, a teraz tylko 8-10. Jak jest mało zespołów, to trzeba w jednej rundzie grać mecz i rewanż, a nie zastępować to turniejami. Mamy teraz trzy szkoły w Gdańsku, Słupsku i Malborku, a trzeba uruchomić ośrodki w innych miejscowościach, jak na przykład Kwidzyn, Chojnice czy Człuchów. Przeraża mnie to, że było 350 walkowerów. Jest problem z sędziami, bo w najwyższej klasie rozgrywkowej nie mamy żadnego. Dotyczy to też obserwatorów na szczeblach centralnych. Warto skupić ludzi, którzy mają wizję działania na przyszłość. Jest wiele do zrobienia, bo obietnice z poprzednich wyborów nie zostały spełnione - powiedział nam Jerzy Brzyski.

Stanowiska prezesa Pomorskiego ZPN będzie bronił Radosław Michalski, były piłkarz, m.in. Stoczniowca Gdańsk, Legii Warszawa i Widzewa Łódź, 28-krotny reprezentant Polski.

- Przez ostatnie cztery lata wprowadziliśmy wiele ułatwień, mając świadomość, że w klubach ludzie pracują społecznie. To nie jest rzeczywistość spółek na poziomie ekstraklasy, gdzie stroną administracyjną zajmuje się sztab ludzi. Tak więc wzięcie na Pomorski ZPN ciężaru rozliczeń delegacji sędziowskich, czy możliwość dokonania przedpłaty na kartki to ogromna ulga dla klubów. Odeszliśmy od obowiązkowych wizyt w biurach związku w celu uprawniania zawodników, czy składania terminarzy. Obecnie osoba zajmująca się klubem może załatwić wszystko zdalnie z domu, siedząc wieczorem przed komputerem - mówi Michalski.

Według niego Pomorski ZPN wziął na siebie koszt obserwatorów (blisko 100 tys zł rocznie). Był to zawsze punkt zapalny w dyskusjach z klubami, które nie rozumiały dlaczego mają ponosić koszt szkolenia sędziego. - Powołaliśmy do życia komisję grantową, która przyznała wsparcie na łączną kwotę ponad 240 tys zł - mówi Michalski.

Z każdym sezonem rozszerzamy umowę sponsorską na ligi (w tym sezonie skorzysta z niej aż 150 drużyn seniorskich).
Michalski, jeśli obroni fotel prezesa, będzie chciał podejmować działania mające na celu pozyskanie i redystrybucję środków finansowych dla klubów, chciałby uprościć procedury i polepszyć poprawić wizerunek związku.

- Jestem mądrzejszy o wiele doświadczeń z ostatnich lat. Kibicuję kolegom z innych województw, którzy zostali wybrani na prezesów w tym roku. Dzielę się z nimi doświadczeniem i wiedzą. Zmienia się cała piłkarska Polska, a Pomorze było prekursorem tego trendu.

Pogba wyrzutem sumienia Man Utd? "Ta przebitka może być dla wielu szokująca i bulwersująca"

Press Focus / x-news

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 1

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

D
Delegat

Michalski to człowiek bez honoru. Nie stać go nawet na podanie ręki swoim przeciwnikom...

Dodaj ogłoszenie