Wałęsa promuje w Japonii nasze wędliny

Dorota AbramowiczZaktualizowano 
- Jeśli mogę promować Polskę i polskie produkty, to będę to robić - mówi Lech Wałęsa
- Jeśli mogę promować Polskę i polskie produkty, to będę to robić - mówi Lech Wałęsa Grzegorz Mehring
Nazwisko Lecha Wałęsy kojarzyło się do tej pory Polakom z wieloma tematami - od strajków sierpniowych, przez Pokojową Nagrodę Nobla aż po potyczki z IPN. Łączyło się nawet z Japonią (mieliśmy stać się drugą taką potęgą gospodarczą). Nikomu jednak do tej pory Wałęsa nie kojarzył się z polską kiełbasą. Tymczasem przez najbliższe trzy dni były prezydent będzie wspierał Stowarzyszenie Rzeźników i Wędliniarzy RP na targach Foodtex Japan 2009.

- Wylatujemy w sobotę - mówił nam w piątek Zbigniew Nowak, prezes stowarzyszenia polskich rzeźników. - Jako stowarzyszenie pokrywamy jedynie koszty podróży i trzydniowego pobytu w Japonii pana prezydenta oraz jego asystentów. W polskiej delegacji znaleźli się także m.in. minister rolnictwa Marek Sawicki, prezes ARR Władysław Łukasik oraz główny lekarz weterynarii Janusz Związek.

Producenci żywności policzyli już, że obecność podczas targów naszego noblisty pozwoli zaoszczędzić setki tysięcy euro na reklamę. Na konferencjach bez "gwiazdy" pojawiłby się piąty garnitur gości. Na transmitowane przez japońską telewizję spotkania z udziałem Lecha Wałęsy, który w Kraju Kwitnącej Wiśni jest osobą prawie tak popularną, jak Fryderyk Chopin, wybierają się tłumy znanych, sławnych i bogatych. Chętnych do uściśnięcia ręki sławnemu elektrykowi z Gdańska jest więcej niż polska delegacja mogłaby zaprosić.

- Otrzymaliśmy propozycję zorganizowania aż 17 spotkań, konferencji i bankietów - twierdzi prezes Nowak. - Jesteśmy w stanie zaplanować tylko trzy. Na targach w Japonii reprezentujemy i Polskę, i Unię Europejską. Mamy niepowtarzalną szansę wejść na tamtejszy rynek. Nasza oferta jest bardzo atrakcyjna, nie tylko ze względu na jakość polskich produktów, ale także na korzystny dla importerów kurs złotego do euro. Promocja eksportu w ogólnie panującym kryzysie jest obowiązkiem państwa. Uważam, że nasi politycy zamiast tylko mówić o gospodarce, powinni brać przykład z byłego prezydenta.

Na pytanie, czy stowarzyszenie rzeźników odważyłoby się zaprosić na podobny wyjazd obecnie urzędującego prezydenta, Nowak odpowiada, że nie jest to wykluczone.

- Musimy jednak pamiętać, że z żyjących Polaków to Lech Wałęsa jest postacią najbardziej znaną i rozpoznawaną - dodaje Nowak.
Jednak obecność laureata Pokojowej Nagrody Nobla , jako twarzy programu "Mięso i przetwory spożywcze oparte na tym składniku - tradycja i smak" może budzić u niektórych uczucia mieszane.

- Znajdą się osoby, które uznają, że Lechowi Wałęsie, kojarzonemu z Solidarnością i Sierpniem 1980 nie wypada brać udziału w takich imprezach - przyznaje politolog, dr Jarosław Och. - Podobna dyskusja rozgorzała po tym, jak laureacji Nagrody Nobla, w tym także Wałęsa, wzięli udział w reklamie jednej z marek samochodów. Wprawdzie pieniądze szły na zbożny cel, ale wątpliwości pozostały. Z drugiej jednak strony w dobie kryzysu ze wszech miar pozytywną rzeczą jest promowanie polskiej gospodarki za granicą. Zwłaszcza, że Lech Wałęsa robi to za darmo. No coż, takie czasy, że wykorzystuje się markę znanej postaci w reklamie produktów, a nie idei.

Z kolei Jan Kozłowski uważa, że działanie Lecha Wałęsy jest przejawem patriotyzmu. Już przed kilkoma laty marszałek województwa pomorskiego uznał sławnego "gdańszczanina z Polanek" za symbol i markę Pomorza. Tłumaczył wówczas, że właśnie ze względu na ową markę zdecydowano nadać portowi lotniczemu w Rębiechowie nazwisko Wałęsy.

- Promocja polskich producentów w Japonii to supersprawa - mówi z zadowoleniem w głosie Jan Kozłowski. - Cieszę się, że pan prezydent pełni rolę ambasadora naszego województwa, pomagając w promowaniu lokalnych produktów. Za zgodą Lecha Wałęsy posługujemy się jego wizerunkiem i autorytetem i nie widzimy w tym nic uwłaczającego. Zresztą były prezydent RP nie jest wyjątkiem. Aktywni przywódcy wielu państw biorą ze sobą w podróże zagraniczne biznesmenów, którzy przy okazji prowadzenia rozmów politycznych nawiązują korzystne dla swojego kraju kontakty gospodarcze.

Sam Lech Wałęsa na pytanie o stosowność udziału w promocji Stowarzyszenia Rzeźników i Wędliniarzy RP na rynku japońskim stwierdza krótko:
- Jeśli mogę cokolwiek uczynić, by promować Polskę i jej gospodarkę, rolnictwo - zrobię to. Póki mi sił i zdrowia wystarczy.

polecane: Wybory 2019

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 1

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

M
Marcin

Tak 3mac Lechu. Promowac Polske. Nie dac sie.

Dodaj ogłoszenie