Wałęsa chce sto tysięcy

Robert KiewliczZaktualizowano 
Lech Wałęsa twierdzi, że daremnie czekał na przeprosiny
Lech Wałęsa twierdzi, że daremnie czekał na przeprosiny Grzegorz Mehring
Lech Wałęsa pozwał prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Twierdzi, iż Kaczyński pomówił go w wywiadzie udzielonym telewizji Polsat w ubiegłym roku.

Lech Kaczyński powiedział wtedy, że wie, że Lech Wałęsa był agentem o pseudonimie "Bolek". Były prezydent domaga się przeprosin i zadośćuczynienia finansowego.

- Lech Kaczyński w dniu 4 czerwca 2008 roku udzielił wywiadu redaktor Dorocie Gawryluk w Telewizji Polsat - informuje Ewelina Wolańska, adwokat Wałęsy. - Rozmowa dotyczyła książki Sławomira Cenckiewicza i Piotra Gontarczyka "SB a Lech Wałęsa. Przyczynek do biografii", na temat rzekomej agenturalnej przeszłości Wałęsy.

Na jedno z pytań prezydent Kaczyński miał odpowiedzieć, że wie, iż Lech Wałęsa był agentem o pseudonimie "Bolek".

Następnego dnia Lech Wałęsa przesłał do Kancelarii Prezydenta list z wezwaniem do odwołania wypowiedzi w Polsacie. Jednak do tej pory, jak twierdzi Wałęsa, Kaczyński nie wykonał żadnego gestu ani wypowiedzi, jakie mogłyby być uznane za przyznanie się do winy. - Nie chciałem kierować sprawy do sądu, ale nie mogłem dalej tolerować postępowania Lecha Kaczyńskiego - powiedział Wałęsa i dodał, że prezydent Kaczyński przysięgał przestrzeganie prawa, a jednak sam je łamie i nie respektuje wyroków sądu.

W 2000 roku Sąd Lustracyjny uznał, iż Lech Wałęsa nie był tajnym współpracownikiem SB. Został oczyszczony z zarzutów współpracy z bezpieką, bo podczas rozprawy okazało się, że obciążające go dowody zostały sfałszowane, a SB preparowała dowody na jego temat. 16 listopada 2005 roku Wałęsa otrzymał zaświadczenie wystawione przez IPN, w którym stwierdzono, iż przysługuje mu status osoby pokrzywdzonej.

1 grudnia 2008 roku Instytut Pamięci Narodowej upublicznił protokół z przesłuchania Edwarda Graczyka, byłego funkcjonariusza SB. Graczyk był funkcjonariuszem przydzielonym od grudnia 1970 roku do kontaktów z Lechem Wałęsą. Podczas przesłuchania Graczyk miał oświadczyć, że Lechowi Wałęsie w dokumentach przypisany był pseudonim "Bolek". Po kilku dniach Graczyk wydał jednak oświadczenie, w którym stwierdził, że nigdy nie werbował Lecha Wałęsy.

Były prezydent domaga się od Kaczyńskiego kwoty 100 tys. zł zadośćuczynienia. - Prezydent Wałęsa domaga się też odwołania przez Kaczyńskiego wcześniejszych wypowiedzi - twierdzi Wolańska. - Ma to się odbyć w telewizji Polsat, w godzinach między 21 a 22.

Kancelaria Prezydenta zapewniła, że jak najszybciej ustosunkuje się do pozwu Lecha Wałęsy.

Procesy

Wałęsa zapowiedział już kilka lat temu, że wytoczy proces każdemu, kto posądzi go o współpracę ze Służbami Bezpieczeństwa. Były prezydent miał już kilka procesów z Krzysztofem Wyszkowskim, byłym sekretarzem redakcji "Tygodnika Solidarność", w związku z wypowiedziami o rzekomej agenturalnej przeszłości Wałęsy. W ub.r. prezydent Wałęsa pozwał Grzegorza Brauna, autora filmu "Plusy dodatnie, plusy ujemne". Braun postawił w nim tezę, że były prezydent był tajnym współpracownikiem SB o pseudonimie "Bolek".

polecane: FLESZ: Podział Mandatów po wyborach parlamentarnych

Wideo

Materiał oryginalny: Wałęsa chce sto tysięcy - Polska Times

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie