Wakacje 2020: Trudny początek dla hoteli. Mimo niższych niż przed rokiem cen, wiele świeci pustkami. Eksperci: Powrót do zysków za dwa lata

Ewa Andruszkiewicz
Ewa Andruszkiewicz
Ogromne straty branży hotelarskiej przez koronawirusa
Ogromne straty branży hotelarskiej przez koronawirusa Karolina Misztal
Na początku lipca co drugi hotel w Polsce odnotował frekwencję poniżej 30 proc. – wynika z najnowszego raportu przygotowanego przez Izbę Gospodarczą Hotelarstwa Polskiego. Mimo niższych niż przed rokiem cen za noclegi, ze względów bezpieczeństwa turyści chętniej wybierają dziś gospodarstwa agroturystyczne i campingi. Brakuje też gości zagranicznych. Branża hotelarska już teraz liczy ogromne straty, a mówi się, że do zysków powróci najwcześniej za dwa lata.

Wakacje a koronawirus. W jakiej sytuacji jest branża hotelarska?

Jak wynika z najnowszego raportu Izby Gospodarczej Hotelarstwa Polskiego, swoją działalność po dłuższej przerwie spowodowanej epidemią koronawirusa wznowiła już zdecydowana większość hoteli (93 proc.). Choć w czerwcu liczba gości zwiększyła się w porównaniu do maja tego roku, to jednak średnia frekwencja w hotelach wciąż pozostaje na niskim poziomie. Aż w 6 na 10 obiektów wynosi ona poniżej 30 proc. Problemem nie są w tym roku ceny za noclegi, a brak gości zagranicznych i biznesowych.

– Zdecydowana większość otwartych hoteli realizuje niższe ceny niż w roku ubiegłym. W czerwcu było to 60 proc. obiektów, z czego 40 proc. zanotowało spadki wyższe niż o 10 proc. w stosunku do analogicznego okresu ubiegłego roku. Jednocześnie 1/5 hoteli utrzymała ceny na zeszłorocznym poziomie – czytamy w raporcie IGHP. – Na bardzo niskim poziomie utrzymuje się ruch gości zagranicznych – udział poniżej 10 proc. odnotowało aż 93 proc. hoteli. Podobnie wygląda sytuacja z gośćmi konferencyjnymi, których udział nie przekracza 10 proc. w 9 na 10 hoteli.

Czytaj także

Choć branża już teraz liczy ogromne straty, wszystko wskazuje na to, że druga połowa wakacji nie przyniesie wcale poprawy. Ponad 80 proc. hoteli deklaruje stan rezerwacji na sierpień nieprzekraczający 40 proc. posiadanych pokoi.

– Ponad połowa ankietowanych hoteli (56 proc.) ma trudności związane z utrzymaniem płynności finansowej.

– 95 proc. obiektów nie przewiduje osiągnięcia zysku z działalności operacyjnej wcześniej niż na koniec przyszłego roku, a 52 proc. nie wcześniej niż w 2022 roku.

– Podobnie hotele prognozują powrót do poziomu obrotów z lat 2018-19: 90 proc. hoteli nie wcześniej niż w roku 2022 r., 42 proc. nie wcześniej niż w 2023 r. – podaje Izba Gospodarcza Hotelarstwa Polskiego.

Czytaj także

Wakacje a koronawirus. Sytuacja w pomorskich hotelach

Szczęśliwie sytuacja pomorskich hoteli nie wygląda tak tragicznie – obłożenie w obiektach wynosi obecnie 40-60 proc. To co prawda znacznie mniej niż zazwyczaj o tej porze (przypomnijmy, że jeszcze rok czy dwa lata temu nadmorskie hotele notowały w lipcu 100 proc. obłożenie, wszystkie pokoje były już też zarezerwowane na sierpień i wrzesień), ale za to powyżej średniej krajowej.

– Już na początku epidemii ekonomiści prognozowali, że 80 proc. przychodów z zeszłego roku w turystyce uda się odzyskać dopiero w czerwcu 2022 roku. To nam mówi, że kryzys tak naprawdę dopiero się zaczyna

– przyznaje w rozmowie z „Dziennikiem Bałtyckim” Marta Chełkowska, dyrektor departamentu turystyki w Urzędzie Marszałkowskim w Gdańsku.

W województwie pomorskim funkcjonuje obecnie 218 obiektów hotelowych, posiadających od jednej do pięciu gwiazdek.

– Inaczej wygląda dziś sytuacja w obiektach hotelowych w Trójmieście, a inaczej w regionie. O ile w regionie turyści szukają domków do wynajęcia czy pojedynczych kwater i one mają szansę się wypełnić, o tyle w Trójmieście, gdzie dominowali zawsze goście zagraniczni, sytuacja jest trudniejsza. Hotele przekierowały swoje oferty na rynek krajowy, w związku z czym ich obłożenie jest wyższe niż w innych częściach kraju i sięga w zależności od obiektu 40-60 proc. Dla porównania – na południu Polski w uznanych ośrodkach frekwencja sięga 20 proc. U nas jest więc lepiej, ale mimo to, nie jest to sezon, którego hotelarze by oczekiwali albo do którego byliby przyzwyczajeni – kontynuuje Marta Chełkowska.

Czytaj także

Problemem jest nie tylko brak gości zagranicznych, ale też kryzys tzw. turystyki biznesowej.

– Wszyscy zauważyli, że konferencje internetowe, spotkania on-line działają i pozwalają zaoszczędzić nie tylko środki finansowe, ale i czas. Z drugiej strony pojawiają się głosy, że wyjazdy służbowe nadal są potrzebne, nie tylko ze względu na spotkania twarzą w twarz, ale też integrację – nie można całkiem zamknąć pracowników w domach czy w biurach. Zobaczymy, jak podejdą do tego firmy, co będą wybierały – mówi dalej Marta Chełkowska.

– Jako Pomorska Regionalna Organizacja Turystyczna robimy teraz wszystko, aby przyjąć jak największą liczbę gości jesienią. Pogoda powinna być dobra, więc będziemy walczyć o turystyczny wrzesień i październik. Jeśli chodzi o bezpieczeństwo, hotele gwarantują najwyższą dbałość o warunki sanitarne, dlatego warto spędzać w nich swój wolny czas.

Tak wygląda pierwszy, polski samochód elektryczny, Izera

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie