18+

Treść tylko dla pełnoletnich

Kolejna strona może zawierać treści nieodpowiednie dla osób niepełnoletnich. Jeśli chcesz do niej dotrzeć, wybierz niżej odpowiedni przycisk!

Wakacje 2011: Dokąd na urlop wybierają się politycy z Pomorza?

Łukasz Kłos
Agnieszka Pomaska: zwiedzanie zakątków włoskiej Toskanii
Agnieszka Pomaska: zwiedzanie zakątków włoskiej Toskanii Robert Kwiatek/Archiwum
Sezon urlopowy w pełni, ale pomorskim politykom nie sprzyja ani pogoda, ani kalendarz parlamentarny. W tym roku tradycyjnych wakacji poselskich nie będzie. Z blisko półtora miesiąca przerwa w obradach skurczyła się ledwie... do tygodnia z niewielkim okładem. Zapytaliśmy polityką z Pomorza, dokąd wybierają się na urlop?

W piątek parlamentarzyści pakowali walizki po czterodniowych obradach, a już w połowie sierpnia będą musieli ponownie wybierać się do Warszawy.

W dodatku na początku sierpnia prezydent Bronisław Komorowski ma oficjalnie ogłosić termin wyborów, czym rozpocznie kampanię do parlamentu. Krótką, ale wszystko wskazuje na to, że intensywną. Kto więc dotąd nie zarezerwował sobie czasu na urlop, nie ma co liczyć na poważniejszy odpoczynek.

Ledwie kilka dni wolnych, i to niekoniecznie pod rząd, planuje "wykroić" Tadeusz Aziewicz. Poseł, a zarazem szef gdyńskich struktur PO, wyjawił, że obecnie najbardziej marzy o... spokojnym popołudniu spędzonym na kanapie.

- O urlopie nie myślałem. Na co dzień żyję w rozjazdach. Boję się pomyśleć, ile prac porządkowych czeka na mnie w domu - przyznaje Aziewicz. - Posłowanie to specyficzna robota. Jednak przyzwyczaiłem już siebie i rodzinę do takiego trybu życia.

Tłok na gdańskiej liście Platformy Obywatelskiej

Nieliczne wolne dni zamierza spędzić w Gdyni. - To ładne i przyjemne miasto. Być może wybiorę się na spacer albo zajdę do mojego ulubionego klubu Ucho na jam session - planuje Aziewicz.
Wypoczynek na łonie natury preferuje natomiast Andrzej Jaworski z przeciwnego obozu politycznego. Gdański pełnomocnik PiS planuje kilkudniowy wyjazd w Bory Tucholskie.

- Żałuję, że napięty kalendarz w tym roku nie pozwoli mi i mojej rodzinie na wyjazd w góry - mówi poseł PiS. - ale w zamian zaszyjemy się na dosłownie 5 dni gdzieś w kaszubskim lesie.
Jaworski uwielbia zwiedzać nowe miejsce, ale - jak przyznaje - prawdziwie odpręża go długa wędrówka po lesie. - Liczę, że pojawią się grzyby. W borach Pomorza nie sposób wrócić z lasu z pustym koszem - podkreśla.

Agnieszka Pomaska będzie zastępcą sekretarza PO

Pierwsze dni urlopu Jaworski ma już za sobą, jednak plany wypoczynkowe pokrzyżowała nagła wizyta w szpitalu. Dziś prawicowy polityk czuje się lepiej i zbiera siły przed wrześniowymi zmaganiami.
- Tak naprawdę te kilka najbliższych dni to ostatnia szansa, by odrobinę odsapnąć przed jesienną kampanią wyborczą - podkreśla.

Codziennie rano najważniejsze informacje z "Dziennika Bałtyckiego" prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera!

Choć kampania wyborcza ani parlamentarne kalendarium nie dotyczy samorządowców, to urlopowy niedosyt może czuć również Paweł Adamowicz. W poniedziałek prezydent Gdańska wraca do ratusza po 14 dniach wolnych przerywanych obowiązkami służbowymi.

- Urlop spędziliśmy rodzinnie, nad morzem i na Kaszubach - mówi Adamowicz.
Przyznaje, że czas wolny to dla niego okazja do podtrzymania więzi rodzinnych, szczególnie poświęcony najmłodszej, 14-miesięcznej córeczce. - Urlop to dla mnie taka ojcowska resocjalizacja - podkreśla prezydent Gdańska.

Gdańsk: Paweł Adamowicz prosi o uwagi na temat pracy Straży Miejskiej

Również w rodzinnym gronie, ale pośród zagranicznych pejzaży wypoczywała Agnieszka Pomaska. Jeden z tygodni swojego urlopu spędziła w Toskanii.
- Nigdy wcześniej tam nie byłam. Skusiła mnie renoma tamtejszej kuchni, a także możliwość podziwiania bogactwa kulturalnego regionu.

W rozmowie z nami posłanka PO zdradza, że w zagranicznych podróżach najbardziej pociągające są miejsca położone z dala od utartych szlaków i przewodnikowych rekomendacji.
- Uwielbiam poznawać życie codzienne mieszkańców, odwiedzać lokalne knajpki, spacerować bocznymi uliczkami - przyznaje. - Tym razem musiałam też brać pod uwagę potrzeby mojej córci, ale muszę przyznać, że jest świetnym kompanem podróży.

Toskańskie uroki pociągają również rodzinę Sellinów. - Mamy zwyczaj wynajmować tam na tydzień domek. To już nasza tradycja rodzinna - przyznaje Jarosław Sellin, poseł PiS. - W tym roku postanowiliśmy jednak odstąpić od reguły i wolny tydzień spędzimy w Umbrii.

O dłuższym wolnym nie myśli partyjna koleżanka Sellina, a zarazem szefowa PiS w okręgu gdyńsko-słupskim Jolanta Szczypińska. - W tym roku o urlopie trzeba zapomnieć - przyznaje bez ogródek. - Będę zadowolona, jeśli uda mi się spotkać z przyjaciółmi na Kaszubach. Dla higieny trzeba na dwa czy trzy dni oderwać się od obowiązków - na więcej jednak posłanka PiS nie liczy.

Codziennie rano najważniejsze informacje z "Dziennika Bałtyckiego" prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera!

Flesz: Wegańskie ubrania. Made in Poland

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 6

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

z
zobrzydzony PO&PiS

szczegolnie POmatłkom co doprowadzili kraj do ruiny życze im takiego urlopu, jak standard ich pracy dla wyborców i oby nigdy nie powrócili

w
wyborca

A co poseł nierobas się odezwał.Może przedstawisz sie tchórzu

z
zobrzydzony PO&PiS

xx

p
potroniusz

Ludzie. Czy już nie macie czym wku.....ludzi których nie stać na wyjazd za miasto, a wy opisujecie tych darmozjadów jak wypoczywają w Toskanii i podobnie. Czy naprawdę nie ma już innych tematów i większych problemów w naszym regionie niż wypoczynek tych ,którzy najwięcej zarabiają nic nie robiąc i mają do tego jeszcze darmowe przejazdy. Taka Pomaska ze swoim Maciusiem nie mogą narzekać a co ma ją zrobić moi sąsiedzi, których wyrzucona na pomostówkę i muszą żyć za 250 złotych od osoby ze wszelkimi opłatami. Tak więc opamiętajcie się w tym informowaniu o naszych wybrańcach narodu

:)

Jakie to jest śmieszne kiedy byle sral myśli, że są jakieś "jego pieniądze":)

w
wyborca

A mnie nie interesuje gdzie te nieroby wydają nasze pieniądze.

Dodaj ogłoszenie