Wakacje 2011: Czy umiemy pływać?

Anna Mizera-Nowicka
Tylko na basenie można się naprawdę nauczyć pływać
Tylko na basenie można się naprawdę nauczyć pływać Tomasz Bołt
Udostępnij:
Czy na świecie więcej osób potrafi pływać czy nie potrafi? Tak proste, a zarazem skomplikowane pytanie może zadać tylko dziecko. A okres wakacji do takich rozważań szczególnie skłania.

Szybkie badanie w rodzinie wskazuje sześć do dwóch na korzyść pływających. Ale czy jesteśmy odpowiednią próbą badawczą? Nie jestem przekonana, dlatego z tą sprawą zwracam się do poważnych instytucji. Piszę maila do Ministerstwa Sportu i Turystyki. Z niecierpliwością wyczekiwana odpowiedź jest krótka i niezadowalająca: MSiT nie posiada takich danych. Być może należy zwrócić się do Wodnego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego - sugeruje rzecznik prasowy Jakub Kwiatkowski.

W lipcu w Sopocie - umieli wszyscy

Postępuję zgodnie z jego radą i piszę kolejnego maila - do WOPR. Tym razem informacja zwrotna dociera do mnie bardzo szybko. Co więcej, daje nadzieję, ponieważ Karolina Kowalska z biura prasowego obiecuje, że pozbiera informacje i mi je przekaże. Wkrótce dostaję statystyki dotyczące liczby utonięć, zagrożeń, a także informacje na temat prowadzonych akcji "Pływajcie zdrowo" i "Pływam bez promili". Nieco zawiedziona dzwonię i się skarżę, że nie ma odpowiedzi na najważniejsze pytanie. Pani Karolina radzi porozmawiać z szefem - prezesem WOPR, który najlepiej zna się na takich sprawach.

Seria utonięć na Pomorzu: Trzy rodzinne tragedie!

- Dzień dobry! Chciałabym się dowiedzieć, czy w Polsce więcej osób potrafi pływać czy nie potrafi? - o pływających na świecie na razie nie pytam, żeby na początek moje pytanie nie wywołało przerażenia.

- Nie odszukamy żadnych badań, które odpowiedzą na to pytanie. Na pewno można stwierdzić, że im państwo lepiej rozwinięte, tym więcej osób potrafi pływać. Na przykład 20 lat temu w Polsce niespełna 20 procent osób deklarowało, że umie pływać. Teraz umiejętnością pływania chwali się już 40 procent. Pewnie nie chodzi im o style pływackie, ale raczej o to, że po wejściu do wody nie toną - odpowiada prezes WOPR Jerzy Telak, a ja sobie zdaję sprawę, że jasnych statystyk w tej sprawie nie znajdę.

Wyraźnie rozśmieszony moim pytaniem jest Maciej Dziubich z Centrum Koordynacji Ratownictwa Wodnego w Sopocie.
- Istnieją różne statystyki. Gdyby np. w lipcu liczba utonięć w Trójmieście wyniosła "zero", to mogłoby oznaczać, że ludzie nauczyli się pływać - mówi. - W rzeczywistości jednak to po prostu efekt złej pogody.

Między Gangesem a basenem

Uspokajam się, bo dochodzę do wniosku, że nie statystki są najważniejsze. Pokrzepiona znowu bez skrępowania zwracam się do prezesa WOPR. Tym razem chcę znać jego prywatne zdanie na temat liczby pływaków na całym świecie.

- Jeśli już muszę strzelać, to stawiam, że na świecie więcej osób nie potrafi pływać. A w Afryce na pewno nie jest to umiejętność powszechna. Kluczowe byłoby zbadanie, ile osób pływa w Chinach lub Indiach… Ci ostatni niby kąpią się w Gangesie. Natomiast w takich państwach jak Niemcy, Francja czy Anglia zdecydowaną większość stanowią pływacy, więc może nawet liczba pływających i niepływających zbliża się do pół na pół? - zastanawia się.

Codziennie rano najważniejsze informacje z "Dziennika Bałtyckiego" prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera!

A ja idę za ciosem i to samo pytanie zadaję Janowi Wiederkowi, członkowi Wydziału Szkolenia Polskiego Związku Pływackiego.

- Dla mnie to oczywista oczywistość, że więcej ludzi nie potrafi pływać, bo za mało jest pływalni - odpowiada. - Podobnie w Polsce więcej osób nie umie pływać. Nie ma się co dziwić, skoro mamy zarejestrowanych osiem tysięcy zawodników, podczas gdy Niemcy mają zarejestrowanych tyle samo klubów pływackich - dodaje.
Podczas rozmowy Jan Wiederek wspomina także, że na igrzyskach olimpijskich występują pływacy z ponad 100 państw. W tej chwili coś mi świta… a państw jest około 200, czyli może rzeczywiście jest pół na pół.

Powiat kościerski: Zakaz dla skuterów i motorówek na Jeziorach Wdzydzkich

A co to - pływanie?

Dzielę się rezultatami swoich badań z koleżanką. A ona mi zadaje kolejne, proste i jednocześnie skomplikowane pytanie: Ale co to znaczy, że ktoś potrafi pływać?
Rzucam się do encyklopedii PWN. Definicja pływania brzmi: "biol. - utrzymywanie się roślin i zwierząt na wodzie lub w jej toni (pływanie bierne) oraz ruch lokomocyjny zwierząt w wodzie (pływanie czynne). Albo: "sport. - dyscyplina sportowa obejmująca wyczynowe pływanie na czas, różnymi stylami: dowolnym, grzbietowym, klas. i motylkowym".

Definicja tylko mnie pogrąża. Od tej pory, gdy kogoś pytam, czy więcej ludzi potrafi pływać czy nie, muszę się też dowiedzieć, co dla niego znaczy pływać.
- Co to według pana znaczy, że ktoś potrafi pływać? - pytam Marcina Wojciechowskiego, instruktora i ratownika WOPR oraz instruktora pływania.
- Pływać to moim zdaniem czerpać przyjemność z przebywania w wodzie. Jestem przeciwnikiem ograniczania pływania tylko do stylów pływackich. Tu raczej chodzi o radość ze swobody w wodzie - wyjaśnia. - Dlatego uważam, że większość ludzi na świecie potrafi pływać. Mamy przecież naturalną zdolność do pływania. Aby się przekonać, wystarczy wziąć niemowlaka do szóstego miesiąca życia na pływalnię. Rodzice zawsze się dziwią, że maleństwa mogą zanurzać głowę w wodzie i się nie topią. A one jeszcze z łona matki mają wykształcony odruch krtaniowy, dzięki któremu blokują dostawanie się wody - wyjaśnia.

Także prezes Jerzy Telak przekonuje, że pływanie kiedyś było traktowane jako naturalna ludzka umiejętność, taka jak jedzenie czy mówienie.
- W starożytnej Grecji nie powierzano stanowisk w administracji państwowej komuś, kto nie czytał, nie pisał lub nie pływał - mówi.

Codziennie rano najważniejsze informacje z "Dziennika Bałtyckiego" prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera!

Liczy się oddech

O definicję pływania postanawiam zapytać jeszcze wybitnego sportowca. Dzwonię do Alicji Pęczak.
- Pływać umie ten, kto potrafi technicznie oddychać w wodzie - bez chwili namysłu odpowiada pływaczka. - Samo unoszenie się na wodzie czy "pływanie" tzw. żabką odkrytą to dla mnie nie jest prawdziwe pływanie. Gdy widzę czasem na pływalni panie w makijażach, które pływają właśnie w ten sposób, nie zanurzając głowy, zastanawiam się, jakby sobie poradziły na morzu. Bez technicznego oddychania nic nie będą w stanie zrobić, gdy będzie wysoka fala.
Od razu jasne się staje, że zdaniem pani Alicji więcej ludzie nie potrafi pływać.

Ostatnim pomysłem na rozwiązanie mojej zagadki jest geografia. Może wystarczyłoby sprawdzić, gdzie na świecie ludzie mają dostęp do jezior, rzek, mórz i oceanów, bo tam pewnie większość potrafi pływać - zastanawiam się.

Wakacje 2011: Łamanie zakazów kąpieli grozi utonięciem

Ponownie dzwonię do specjalistów, ale moją nową teorię po kolei obalają wszyscy rozmówcy.
- W Warszawie bardzo dużo osób potrafi pływać, a nie ma tam morza czy jezior. Natomiast gdy kiedyś pracowałem w Jezioranach, gdzie mieszkańcy mieli blisko do wody, naprawdę wielu nie umiało pływać - zdradza prezes WOPR.
Podobnego zdania jest członek Wydziału Szkolenia PZP.
- Tylko na basenie można się naprawdę nauczyć pływać - przekonuje. - Wraz z budową coraz to nowszych pływalni wzrasta liczba osób, które potrafią pływać - dodaje.
Poddaję się. Dzieci, nie zadawajcie takich pytań!

Codziennie rano najważniejsze informacje z "Dziennika Bałtyckiego" prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera!

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie