W Wielką Sobotę, Wigilię i niedziele zakupów w hipermarketach nie zrobimy?

Redakcja
W Wielką Sobotę, Wigilię i niedziele zakupów w hipermarketach nie zrobimy?Być może to już ostatnia Wielka Sobota z otwartymi hipermarketami
W Wielką Sobotę, Wigilię i niedziele zakupów w hipermarketach nie zrobimy?Być może to już ostatnia Wielka Sobota z otwartymi hipermarketami Arkadiusz Dembiński
Ograniczenia handlu w niedziele, Wigilię i Wielką Sobotę chce m.in. Solidarność. Już niedługo obywatelski projekt ustawy ograniczającej handel w niedziele i wybrane święta ma być przedmiotem debaty Rady Dialogu Społecznego. Jeszcze w kwietniu miałby trafić do marszałka Sejmu.

Projekt zakłada zamknięcie centrów handlowych i sklepów dużych sieci. Popierający jego postulaty związkowcy z Solidarności podkreślają, że w polskiej tradycji niedziela oraz Wigilia Bożego Narodzenia i Wielka Sobota to dni odpoczynku i spędzania czasu z rodziną. Praca uniemożliwia to szczególnie kobietom, które stanowią ponad 80 proc. osób zatrudnionych w handlu.

- Projekt wciąż jest dyskutowany, oczywiście najlepszą sytuacją byłoby, gdyby w niedziele i święta duże sklepy były zamknięte, ale jeśli nie dojdziemy do porozumienia w tej kwestii ze stroną pracodawców, to będziemy dążyli do maksymalnego ograniczenia czasu pracy, np. właśnie w Wielką Sobotę. Nie ma zupełnie sensu, żeby w taki dzień ludzie pracowali na kasie w hipermarketach np. do godziny 21 - mówi Krzysztof Dośla, przewodniczący Zarządu Regionu Gdańskiego NSZZ Solidarność.

Projekt zakłada kilka wyjątków. Zakaz ma nie obejmować chociażby magazynów, centrów logistycznych i dystrybucyjnych. Zatrudnieni w nich musieliby na pracę w niedziele i święta się zgodzić oraz otrzymaliby za to dodatkowe wynagrodzenie. Wyjątek w projekcie stanowią też niedziele przedświąteczne w okresie wyprzedaży.

Sprawdź, w których pomorskich hipermarketach zrobisz najtaniej zakupy

Część pracowników hipermarketów obawia się jednak, że jeśli ustawa wejdzie w życie, to pracodawcy rozpoczną zwolnienia.

- Nie ma takiej obawy. Sytuacja jest wręcz odwrotna. Sklepy wielkopowierzchniowe zmagają się z niedoborami pracowników, dlatego zatrudniają chociażby studentów czy wspierają się agencjami pracy tymczasowej - uspokaja Krzysztof Dośla.

Zmiany proponowane w projekcie krytykują organizacje pracodawców i zrzeszające duże sieci. Andrzej Maria Faliński, dyrektor generalny Polskiej Organizacji Handlu i Dystrybucji, szacuje, że jeśli ustawa wejdzie w życie, pracę w branży może stracić w skali kraju nawet 50 tys. osób.

- Ten pomysł wskazuje na wielką hipokryzję związkowców. Z jednej strony narzekają, że w handlu jest za mało ludzi, którzy są przepracowani, a z drugiej chcą zabrać im aż 1/7 czasu pracy, co spowoduje, że ci ludzie zostaną bardziej obciążeni pracą w pozostałe dni. Pracodawcy z kolei będą mieli też mniej pieniędzy na poprawianie warunków pracy - mówi Faliński.

Krytycznie o projekcie wypowiadają się również ekonomiści.

- Mówiąc kolokwialnie, „wkurzają” mnie wszystkie takie pomysły. Sieci handlowe będą musiały w inny sposób poszukać pieniędzy, które stracą w wyniku takiej ustawy. Sięgną do kieszeni klientów sklepów, dostawców i producentów, co odbije się na całej gospodarce - mówi prof. Henryk Ćwikliński, ekonomista z Uniwersytetu Gdańskiego.

Zobacz, które sklepy będą otwarte w Wielką Sobotę

Eksperci szacują, że w wyniku zamknięcia sklepów wielkopowierzchniowych w niedzielę gospodarka może stracić nawet 50 mld złotych rocznie, z tego przynajmniej 10 mld to podatki.

Maciej Pietrzak

 

 

Najnowsze informacje o epidemii koronawirusa

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

b
bsk

Nikt nie straci ani 1 zł.... wręcz przeciwnie? . Przeciętny Kowalski zrobi zakupy w innym dniu tygodnia, co mnie bardzo cieszy (pracuje w handlu). Cały ten sztuczny tłum w galerii (rozrywka niedzielna i spędzanie czasu) przejdzie w zapomnienie.  Czas jest cenny i nikt nie będzie go marnował w środku tygodnia- czyli burdel będzie mniejszy. VERTE

Dodaj ogłoszenie