reklama

W Tczewie zwalniają pracowników

Sebastian DadaczyńskiZaktualizowano 
Związkowcy liczą na to, że uda się zmniejszyć skalę redukcji w zakładzie.
Związkowcy liczą na to, że uda się zmniejszyć skalę redukcji w zakładzie. Krystyna Paszkowska
Czarny scenariusz rysuje się przed pracownikami firmy Flextronics, specjalizującej się w branży elektronicznej.

Ten największy w Tczewie zakład zamierza zwolnić z pracy 664 pracowników.

Dlaczego? Na to pytanie przedstawiciele przedsiębiorstwa nie odpowiadają. Niemniej jak się nam udało ustalić, firma mogła zanotować kilkudziesięcioprocentowy spadek liczby zamówień, co miało mieć wpływ na pogorszenie sytuacji ekonomicznej. A wszystko rzekomo przez ogólnoświatowy kryzys, który dotknął również międzynarodową korporację Flextronicsa, do jakiej należy tczewska fabryka.

- Zdajemy sobie sprawę, że sytuacja ta będzie trudna dla pracowników, którzy zostaną objęci tym procesem, i nad tym ubolewamy - informuje w krótkim komunikacie Magdalena Kawulska, specjalista ds. public relations we Flextronicsie w Tczewie. - Dokładamy wszelkich starań, aby zwolnienia dotknęły jak najmniejszą liczbę osób. Na chwilę obecną to wszystko, co mamy do przekazania.

Argumenty przedstawiane przez zarząd firmy, iż zła sytuacja jest wynikiem kryzysu, nie do końca trafiają do związkowców. - Nie zgadzamy się z koniecznością zwolnienia aż 664 pracowników, wiedząc, że firma ma możliwości zwiększonej produkcji zarówno poprzez pozyskane zamówienie, jak i z uwagi na zainteresowanie kolejnych poważnych klientów - podkreśla Krzysztof Andraszewicz, przewodniczący Komisji Zakładowej NSZZ "Solidarność".

Związkowcy mają nadzieję, że czarny scenariusz się nie spełni i z pracą nie będzie się musiało pożegnać aż tylu wykwalifikowanych pracowników. Jak zauważa Krzysztof Andraszewicz, sytuacja może się zmienić z dnia na dzień. Po rozmowach z dyrektorem Andrzejem Połojką już pod koniec ubiegłego tygodnia uruchomiona została kolejna linia produkcyjna, dzięki czemu o 64 osoby mniej znajdzie się na liście do zwolnień.

Niemniej związkowcy już wiedzą, że całkowicie nie da się uniknąć zwolnień. Między 24 sierpnia a 12 września nastąpi wypowiadanie umów o pracę. Przedstawiciele komisji zakładowej ustalają teraz z zarządem firmy warunki i wysokość odpraw oraz możliwości ewentualnej pomocy, jaką otrzymają zwalniani pracownicy.

- Osoby, które odejdą z firmy, mogą liczyć, poza odprawami i gwarancją możliwości powrotu w ciągu najbliższych 15 miesięcy (gdy wzrośnie produkcja), na referencje i oferty innych zakładów, jakie są teraz pozyskiwane - mówi Andraszewicz.

Dodajmy, że jeszcze w marcu szefostwo Flextronicsa zapowiadało, że w Irlandii do września zwolni 140 pracowników, a część swojej produkcji przeniesie do Polski.

3136 - tyle osób pracuje w sumie w firmie Flextronics w Tczewie. To największy zakład w tym mieście.

60 Sekund Biznesu: Wyczerpuje się imigracja ukraińska

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie