W Sądzie Okręgowym w Gdańsku łamane jest prawo pracy? Tak twierdzą związkowcy

Jacek Wierciński, Łukasz Kłos
Przemek Świderski
Łamanie praw pracowniczych zarzuca NSZZ Solidarność władzom Sądu Okręgowego w Gdańsku. Sprawa trafiła do prokuratury.

Pracowała w gdańskim sądzie od niemal 20 lat. Przez lata protokołowała rozprawy w wydziale rodzinnym. Była członkiem Solidarności, a kilka miesięcy temu straciła pracę. Związkowcy twierdzą, że bezprawnie. To tylko jeden z trzech zarzutów kierowanych przez Solidarność przeciwko kierownictwu Sądu Okręgowego. Zdaniem związkowców, w instytucji dochodziło do przestępstw pracowniczych.

- Zawiadomienie prokuratury to była ostateczność. Próbowaliśmy podjąć dialog z przedstawicielami władz sądu, jednak zostaliśmy zignorowani. Napotkaliśmy na mur - twierdzi Edyta Odyjas, przewodnicząca NSZZ Solidarność Pracowników Sądownictwa.
Właśnie ignorowanie organizacji związkowej przy podejmowaniu kluczowych decyzji w sądzie to drugi z zarzutów stawianych w zawiadomieniu złożonym w prokuraturze.

Trzeci zarzut dotyczy natomiast niedawnej kontroli inspektorów pracy - prezes sądu, zdaniem związkowców z Solidarności, zataił fakt działania w sądzie związku zawodowego. Tym samym działacze nie mieli możliwości wzięcia udziału w działaniach Państwowej Inspekcji Pracy.

- Ta sprawa wpłynęła do nas kilka dni temu - tłumaczy prokurator Jolanta Janikowska-Matusiak, szefowa Prokuratury Rejonowej Gdańsk-Wrzeszcz. - Prokurator zapoznał się z materiałami i obecnie prowadzone jest postępowanie sprawdzające. Zwróciliśmy się do sądu o przekazanie pewnych informacji, przesłuchany zostanie także jeden świadek. Dopiero w oparciu o te ustalenia podjęta zostanie decyzja o dalszych krokach.

Przedstawiciele sądu na razie nie chcą odnosić się do sprawy: - Nie otrzymaliśmy żadnej urzędowej informacji o wszczęciu takiego postępowania - mówi sędzia Tomasz Adamski, rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Gdańsku. - Z uwagi jednak na to, że takie zawiadomienie, jak wynika z jego treści, zostało skierowane, nie będziemy szczegółowo odnosić się do zarzutów przed ewentualnym wyjaśnieniem kierowanym do właściwych organów. Mogę jedynie powiedzieć, że nie podzielamy tych zarzutów.

Czytaj więcej kupując e-wydanie gazety.

Treści, za które warto zapłacić!
REPORTAŻE, WYWIADY, CIEKAWOSTKI


Zobacz nasze Magazyny: REJSY, HISTORIA, NA WEEKEND

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

K
Krol KiK

O sprawie nic nie wiemy, nie odnosimy sie do niej, oficjalnie nas o nie nie powiadomiono. Nie ma sprawy ale tak jakby byla, lecz ja olewamy. To czego nie ma i tak negujemy w czambul korzystajac z przywileju bycia sedzia we wlasnej sprawie.

Dodaj ogłoszenie