W niedzielę zakończyła się X edycja festiwalu Literacki Sopot. Tegoroczny program poświęcono kulturze i literaturze włoskiej

Henryk Tronowicz
Udostępnij:
Impreza odbywała się w jedenastu sopockich lokalizacjach. Obfitowała w mnogość i rozmaitość spotkań, debat, prezentacji pisarskich debiutów, projekcji nieznanych nad Wisłą filmów z rzymskiej Cinecittà. Do Sopotu zjechali włoscy pisarze i dziennikarze. Z Nicolą Lagioia i Antonio Scuratim rozmowy przeprowadzono online.

On jeden, one dwie

Domenico Starnone, pisarz który był przez pewien czas podejrzewany o współautorstwo - pisanych pod pseudonimem - powieści tajemniczej Eleny Ferrante, to autor nowej książki „Wyznanie”. Opowiada o mężczyźnie w tym samym stylu, w jakim Ferrante opowiadała o kobietach. Bohater, Pietro, całe życie przeżywa strach, że wyjdzie na jaw jego sekret. Jednak podczas lektury te jego obawy schodzą na dalszy plan. Starnone bowiem przedstawia mężczyznę rozdartego pomiędzy dwiema kobietami: błyskotliwą, inteligentną przyjaciółką a żoną, spokojną i miłą Nadją. Starrone, pytany o tajemniczą Elenę Ferrante, inteligentnie kluczył.

Jakby podobnie kluczy Donato Carrisi, autor książki „Dom głosów”, z wykształcenia prawnik ze specjalnością w kryminologii. Pytany, czy w swojej twórczości naśladuje Stephena Kinga, śmieje się tylko i mówi, że cieszą go wykrywane przez krytyków koneksje, ale jego od młodych lat interesowały różne mroczne ludzkie tajemnice.

Pisarka Helena Janeczek, która 30 lat temu wyjechała do Italii, niedawno zasłynęła książką „Fotografka”. Sportretowała w niej postać Gerdy Taro (1910 - 1937), fotoreporterki pochodzenia polsko-żydowskiego, która poniosła śmierć na pierwszej linii frontu w czasie wojny domowej w Hiszpanii. Pisarka opowiadała w Sopocie, jak po upływie lat docierała do przyjaciół nieustraszonej fotografki, którzy jej osobowość zapamiętali nie zawsze jednakowo.

We współczesnej włoskiej literaturze ścierają się odwieczne skrajne nurty filozofii pisania. Tegoroczne sopockie spotkania przybliżyły jedynie niektórych autorów mocujących się z dojmującymi problemami współczesnego świata.

Artyści a władza

Z kilku festiwalowych debat zdecydowanie najciekawsza moim zdaniem była rozmowa prowadzona przez Justynę Sobolewską w cyklu Viaggio in Italia, której nadano tytuł „Niebezpieczne związki: artyści a władza”. Do debaty w Państwowej Galerii Sztuki zasiedli: prof. Joanna Ugniewska (italianistka z UW w Warszawie), prof. Maco Filoni (filozof z Uniwersytetu w Rzymie) oraz pisarz Tomasz Jastrun, autor książki „Dom pisarzy w czasach zarazy”. Pan Tomasz - syn poety Mieczysława Jastruna - opowiadał o warszawskim domu przy ulicy Iwickiej 8a, gdzie jako dziecko mieszkał w czasach stalinowskich z rodzicami.

W tym samym domu mieszkało jeszcze kilku innych znanych literatów, którzy po wojennych przejściach nie mogli pozbyć się lęku o przyszłość. A jednak w roku 1949 większość z nich poddała się presji komunistów. Jastrun w czasie debaty wspomniał tylko o sztandarowej dla tamtych poczynań postaci Jana Kotta. Mimochodem wspomniał także o „Zniewolonym umyśle”, książce w której Czesław Miłosz skomentował zachowanie grupy z Iwickiej. Jastrun dotknął też - do dziś nie opisanych - zagadkowych postaw polskich intelektualistów we Lwowie w roku 1940. Podjął wreszcie również próbę odpowiedzi na pytanie, jak to się stało, że twórcy z Iwickiej ulegli diabelskiej stalinowskiej pokusie, po czym niektórzy z nich - po odwilży roku 1956 - dokonali ideologicznej przewrotki i przystąpili do nurtu antykomunistycznej ofensywy.

Strach to pojęcie polityczne

Marco Filoni, autor książki „Anatomia oblężenia. Strach w mieście”, zarysował węzłowe źródła powstawania ludzkiego strachu. Strach wedle rzymskiego filozofa to pojęcie polityczne, które może przejawiać się pod różnymi postaciami („Stalinowcy, dodał, też żyli w... permanentnym strachu”). W eklektycznym wywodzie Filoni wypowiedział też ryzykowny pogląd (co sam wyraźnie zaznaczył: obraźliwy dla tych narodów, które zniewoliły faszystowskie Niemcy), mianowicie pogląd, którego rzecznicy obwiniają za Shoah niektóre nacje.

Trzymając się ściślej tematu debaty, prof. Ugniewska przedstawiła drogę włoskiego przewrotnego dziennikarza i publicysty Curzio Malapartego (1898 - 1957). Zawodową karierę Malaparte rozpoczął w Polsce. Pracował w misji wojskowej przy ambasadzie włoskiej w Warszawie. Po czym nagle - w roku 1922 - powrócił do Włoch, aby wziąć udział w marszu faszystów na Rzym. Nie miejsce tutaj choćby na depeszowe wypunktowane politycznych wiraży Malapartego. Najpierw wszedł w łaski Mussoliniego, później jednak od Duce’go się zdystansował (i trafił do więzienia!). A kiedy pojechał do Chińskiej Republiki Ludowej, zaprzyjaźnił się z samym Mao Ze Dongiem...
Rzadki okaz elastycznego żurnalisty!

Co będzie za rok
Tematem Literackiego Sopotu w roku 2022 będzie kultura i literatura Irlandii. W niedzielę festiwal tegoroczny, na Goyki 3 (siedziba sopockiego Art Inkubatora) zwieńczył barwny pokaz irlandzkich tańców.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Cannes – festiwal filmu i kreacji

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Dziennik Bałtycki
Dodaj ogłoszenie