W Łęgowie złamano kod o. Iwo Rowedera

Marek Adamkowicz
M. Adamkowicz
Ksiądz Grzegorz Rafiński, proboszcz parafii św. Mikołaja w Łęgowie, nie ustaje w odkrywaniu tajemnic miejscowego kościoła. Dzięki jego determinacji udało się niedawno rozwiązać zagadkę napisu znajdującego w ołtarzu głównym. Okazało się, że jest to chronostych, czyli tekst łaciński, w którym wybrane litery układają się w datę.

- W odcyfrowaniu napisu pomógł nam Tomasz Płóciennik z Instytutu Archeologii Uniwersytetu Warszawskiego - opowiada ks. proboszcz. - Ustalił on, że w dwuwierszu został zaszyfrowany rok 1746.

Tego rodzaju łamigłówki były na przełomie XVII i XVIII w. niezwykle popularne. Dziś jednak równie interesujące jak rozwiązywanie rebusu jest poznanie treści wiersza. W przekładzie Tomasza Płócinnika wersy: + reX IntenDe bone hIC VerI pastorIs aMores / InVenIt Vt saLVet te VehIt InqVe poLos można przetłumaczyć dosłownie jako: "Królu dobry, skieruj tu uczucia prawdziwego pasterza. /Odnajduje, by zbawić, i prowadzi Cię do nieba". W innej wersji będzie to natomiast brzmiało: "Królu dobry, miłością nas obdarz jak pasterz prawdziwy. / Bóg odnajduje, by zbawić, i zaprowadza do nieba".

Ksiądz Rafiński jest przekonany, że autorem tekstu jest budowniczy kościoła św. Mikołaja, cysters o. Iwo Roweder.

- To był naprawdę wyjątkowy człowiek, a przy tym gruntownie wykształcony i wszechstronnie utalentowany - przekonuje kapłan. - W Bibliotece PAN w Gdańsku zachował się pokaźny zbiór jego wierszy, wiadomo też, że sporządzał rysunki i szkice, według których były wykonywane ozdoby i przedmioty kultu. Co więcej, zanim trafił do Łęgowa, zajmował się między innymi kształceniem braci Poniatowskich, w tym przyszłego króla Polski, Stanisława Augusta.

Od kilku lat ks. Rafiński podejmuje wysiłki na rzecz przypomnienia postaci wybitnego zakonnika. Służy temu chociażby obchodzony w parafii w rocznicę śmierci o. Rowedera (29 maja) Dzień Cysterski czy budowa Domu Pokoju i Przyjaźni, w którym znajdzie się miejsce na wyeksponowanie pamiątek po dawnym proboszczu z Łęgowa.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

M
Maria Babnis
Zrex należy odczytać jako Król Zastępów [niemiecki Zebaoth - proponuję zajrzeć do gdańskich druków okolicznościowych z drugiej połowy XVII wieku, znajdujących się w Bibliotece Gdańskiej PAN]. Tłumaczenie, że wykonawca inskrypcji się pomylił i odczytał Z zamiast krzyża jest co najmniej dziwaczne. Co wobec tego robił Roweder, nie zauważył błędu? Pytanie to zadałam p. Płóciennikowi, odpowiedź była zdumiewająca [mam ją w poczcie emailowej, niestety w komputerze służbowym, nie mogę więc jej przytoczyć dosłownie]. Autor stwierdził, że Roweder był już stary i schorowany [!] i dlatego mógł nie zauważyć błędu, a poza tym on nie jest pewien czy autorem chronostychu jest Roweder, nie było jego zadaniem ustalenia autorstwa etc.
"Stary" Roweder w 1748 roku miał ok. 49 lat, do 1754 roku był równocześnie przeorem oliwskim [gdyby był "stary i schorowany" nie dałby rady sprawować dwóch urzędów], a w Łęgowie proboszczował do 1765 roku, poza tym nawet jeśli nie Roweder jest autorem chronostychu, to był gospodarzem kościoła i płacił za wykonanie dobrej roboty [za fuszerkę by nie zapłacił]. Druga sprawa, to tlumaczenie chronostychu, co najmniej dyskusyjne.
Dodaj ogłoszenie