W kosmicznych wymiarach

    W kosmicznych wymiarach

    Tadeusz Skutnik

    Dziennik Bałtycki

    Aktualizacja:

    Dziennik Bałtycki

    Nagroda imienia Kazimierza Ostrowskiego, zmarłego w 1999 roku profesora gdańskiej ASP, przyznawana jest od 2001 roku. Kolejnymi jej laureatami byli znakomici artyści - Teresa Pągowska, Kiejstut Bereźnicki, Jacek Sempoliński, Stefan Gierowski, Maciej Świeszewski i Władysław Jackiewicz.
    Spośród wszystkich uhonorowanych wystawa tegorocznej laureatki, profesor Janiny Kraupe, jest najskromniejsza.

    Ekspozycja to tylko parę sal w skrzydle teatralnym oliwskiego Pałacu Opatów. A jednak wymiary ma doprawdy kosmiczne. Prof. Janina Kraupe z Krakowa (pozostali laureaci też byli bądź są profesorami) życiowo przeszła najgorsze doświadczenia XX wieku, co znalazło dwojakiego rodzaju odbicie w jej sztuce. Część tych doświadczeń twórczo przetworzyła, natomiast drugą część swojego malarstwa zdecydowanie od nich oderwała. Właśnie buszując w wymiarach kosmicznych.

    Znalazła w tych wymiarach najpierw muzykę. Muzyczne inspiracje widać już choćby po tytułach wielu obrazów.
    "Złota symfonia", "Wiosenna fuga" czy "Kwartet morski" są tego przykładami. Sama artystka, jak o tym opowiada, była tą muzyczną inspiracją zdumiona. Po muzyce przyszła kolej na żywioły i elementy wiary. Różnej wiary, np. w astrologię albo w zen, czego jawne wyznania też znajdziemy na prezentowanej w Oliwie wystawie.

    W ogóle "podróż na Wschód", zagubienie w jego znakach w twórczości Janiny Kraupe ma niebagatelne znaczenie. Artystkę pociągają zresztą nie tylko wschodnie przyprawy. - Interesuję się, nawet bardzo fachowo, astrologią - deklaruje.

    Astrologiczny nalot, taoistyczny pogłębiacz, własny szyfrogram w nieznanych alfabetach - na szczęście łagodzone przez wrodzone poczucie humoru autorki (np. pomieszczenie w jednym obrazie czegoś z Rzymu i czegoś z tao) - powoduje, że jej dzieła ogląda się sympatycznie, bez nerwów, a nawet bez dociekania, jakie teksty na nich zostały pomieszczone, choć są tego warte. Bez znajomości alfabetu chińskiego czy japońskiego można się tylko domyślać, że to nie blef ani chaos, że jakiś porządek w znakach musi być. Na niektórych obrazach są też teksty w alfabecie i języku łacińskim, jak gdyby zapraszające do odczytania.

    Nie ma jednak takiej potrzeby. Jest za to potrzeba przejścia przez wystawę co najmniej dwa razy. Raz dla uchwycenia jej kosmicznych wymiarów. Dwa dla poznania detali. A do domu warto zabrać katalog album, niestety, nie za darmo.

    Wystawa w oliwskim Pałacu Opatów będzie czynna już tylko do najbliższej niedzieli 7 grudnia, to zatem ostatnich kilka dni, kiedy można się spotkać z twórczością laureatki.

    Pałac Opatów w Gdańsku, ul. Cystersów 18, wt.-pt. godz. 10.00-16.00, sb.-nd. 10.00-17.00.

    Czytaj treści premium w Dzienniku Bałtyckim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo