reklama

W Gdańsku uroczyście otwarto ulicę gen. Władysława Andersa. Kpt. Bajduszewski: Potrafił zdobyć serce żołnierzy

Rafał Mrowicki
Rafał Mrowicki
W Gdańsku uroczyście otwarto ulicę gen. Władysława Andersa Dominik Paszliński/gdansk.pl
- Jestem przekonany, że niejeden z byłych żołnierzy gen. Władysława Andersa, wspierając się o laskę, czy wnuka lub prawnuka stanie w tym miejscu i salutując odda hołd swojemu dowódcy - mówił major Edmund Popieliński przy stacji Jasień PKM. W Gdańsku uroczyście otwarto ulicę gen. Władysława Andersa.

Przy stacji Jasień PKM uroczyście nadano jednej z ulic nazwę generała Władysława Andersa. Jednogłośną decyzję o tym podjęli gdańscy radni 29 sierpnia. Interpelacje w tej sprawie składali radni Andrzej Kowalczys z Koalicji Obywatelskiej oraz Romuald Plewa z Prawa i Sprawiedliwości. O działania wnioskowali do nich członkowie Zarządu Wojewódzkiego w Gdańsku Ogólnokrajowego Stowarzyszenia Kombatantów Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie.

W Gdańsku uroczyście otwarto ulicę gen. Władysława Andersa. ...

Wydarzenie rozpoczęło się od wystąpienia prezydent Gdańska Aleksandry Dulkiewicz.

- Bardzo dziękuję za tę inicjatywę środowisk kombatanckich wspartą przez radnych - mówiła Aleksandra Dulkiewicz. - Pamięć jest ważna. To coś czym szczególnie się zajmujemy z powodu ważnych rocznic, jak 80. rocznica wybuchu II wojny światowej, 30. rocznica częściowo wolnych wyborów, ale także 15-lecie naszego członkostwa w Unii Europejskiej i 20-lecie członkostwa Polski w NATO.

Niech ta pamięć nie będzie tylko pamięcią odświętną. Lekcje patriotyzmu, które możemy wyciągnąć z życiorysów takich ludzi jak gen. Anders, niech będą naszymi lekcjami codziennej pracy mówiła prezydent Gdańska.

W uroczystości wzięli udział także inni samorządowcy: gdański radny Andrzej Kowalczys oraz wiceprzewodniczący sejmiku Grzegorz Grzelak (obaj z KO).

Głos zabrali przedstawiciele środowisk kombatanckich.

- W imieniu Stowarzyszenia, członków ich rodzin i sympatyków, wyrażam serdeczne podziękowanie osobom i instytucjom, dzięki którym odbywa się dzisiejsza uroczystość - mówił mjr w st. spocz. Edmund Popieliński, prezes Zarządu Wojewódzkiego Ogólnokrajowego Stowarzyszenia Kombatantów Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie. - Bardzo długo czekaliśmy na nią. Na pewno nie powinniśmy na nią czekać przez 30 lat od pamiętnego czerwca 1989 roku, ale cieszmy się, że się doczekaliśmy. Postać gen. Władysława Andersa, patrioty i męża stanu, jest znana nie tylko w Polsce. Cudem uniknął śmierci w Katyniu. W czasie kampanii wrześniowej dowodził garnizonem Baranowicze, następnie był dowódcą operacyjnym kawalerii. W lutym 1940 roku przewieziony został do więzienia w Moskwie. Odmówił wstąpienia do Armii Czerwonej. Schorowany, wycieńczony, ale z entuzjamem, przystąpił do tworzenia dywizji polskiej na terenie Związku Radzieckiego. Widzimy wielkie serce generała! Wraz z wojskiem teren tej nieludzkiej ziemi opuszczają kobiety, dzieci, starcy, aby wracać. Epizod walk żołnierzy II Korpusu jest powszechnie znany. Stanowią za wzór bohaterstwa. Jestem przekonany, że niejeden z byłych żołnierzy gen. Władysława Andersa, wspierając się o laskę, czy wnuka lub prawnuka stanie w tym miejscu i salutując odda hołd swojemu dowódcy - dodał.

- Jestem jednym z niewielu żyjących żołnierzy II Korpusu Wojska Polskiego, służyłem pod dowództwem gen. Andersa - mówił kpt. w st. spoczynku Henryk Bajduszewski, żołnierz II Korpusu Polskiego oraz Prezes Kolegium ds. Dziedzictwa Kulturowo-Historycznego przy Marszałku Województwa Pomorskiego. - Spotkałem się z gen. Andersem w centrum wyszkolenia armii. Byłem na kursie specjalistycznym związanym z przygotowaniem do pracy jako mechanik pojazdów. Cały garnizon zebrał się na boisku, pan generał zrobił przegląd oddziałów przechodząc spokojnym krokiem, patrzył każdemu z nas w oczy. Było to przeżycie niesamowite, bo mogłem zobaczyć dowódcę, który otoczony był już chwałą. Pan gen. Anders był człowiekiem bardzo starającym się o żołnierza. Potrafił zdobyć sobie serce żołnierzy. Jego przemówienia były pełne empatii i szacunku dla nas. Pochwalił żołnierzy za ich bohaterstwo, za ich zaangażowanie, za ich ofiarność. Myśmy wszyscy go nadzwyczaj szanowali.

Następnie prezydent Dulkiewicz odsłoniła tablicę z nową nazwą ulicy razem z kombatantami. Po odsłonięciu metropolita gdański, abp Sławoj Leszek Głódź odmówił modlitwę w intencji poległych żołnierzy z armii gen. Andersa.

- Wielokrotnie stawałem na Monte Cassino, ale dziś nasze myśli biegną też do Bari, do Bolonii, na szlak II Korpusu gen. Andersa, na szlak zbroczony krwią - mówił hierarcha. - Na Monte Cassino spoczywa gen. Anders, ale nie sposób nie wspomnieć małżonki gen. Andersa Ireny, która po raz pierwszy przyjechała do Polski w 1993 roku na poświęcenie sztandaru Liceum Ogólnokształcącego im. gen. Andersa w Katedrze Polowej Wojska Polskiego - dodał biskup po czym poprowadził modlitwę za poległych żołnierzy.

- Miejsce jest godne i piękne, też wzgórze, może nie takie jak Monte Cassino, ale piękne - powiedział już po modlitwie.

List z podziękowaniami do prezydent Gdańska wystosowała córka generała, Anna Maria Anders, ambasador RP we Włoszech, która podziękowała za gest również w trakcie samej uroczystości za pośrednictwem Twittera.

Żłobki tylko dla szczepionych

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 3

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Przeczytajcie wspomnienia jego adiutanta, pogrzebcie w jego zyciorysie a odechce Wam sie chrzczenie ulicy jego imieniem. Watpliwosc numer jeden: jak to sie stalo, ze przezyl Katyn? Bizantyjskie biesiady z NKWD, rozstrzeliwanie "dezerterow", ktorzy oddalili sie na krotko aby przywitac rodziny, slynne 10 minut do namyslu (samobojczy atak na Monte Cassino) i wiele innych ciezkich przewinien tego "krysztala".

J
John

Swego czasu miasto wydalo kupe kasy na opracowanie i wdrozenie systemu SIM polegajacego na jednolitym wzorze oznaczenia ulic z kolorami przypisanymi do okreslonych dzielnic. Budynki komunalne czy przystanki tramwajowe oznacza sie tez s ten sposob. Ale wiekszosc nowych tablic z nazwami ulic nie jest wykonana wg tego wzoru. Skad ten brak konsekwencji? Czemu w innych miastach konkretne standardy finkcjonuja i nie ma chaosu (np warszawa- slynne granatowo czerwone tablice?) W Gdansku jak we wszystkim - balagan. A moze zwyczajnie szwagier urzednika czy prezes jakiejs spolki zwiazanej z ratuszem mial wtedy zarobic ??? A za chwile oglosicie pewnie kolejny przetarg za grube miliony na opracowanie nowej koncepcji oznaczen !

G
Gość

Ulica Andersa w szczerym polu,a na tramwajach będących wizytówką Gdańska Niemcy z ,,wolnego miasta''-to jest właśnie stolica Pomorza.

Dodaj ogłoszenie