W czwartek referendum ws. Brexitu. Jaką decyzję podejmą Brytyjczycy?

Sylwia Arlak (AIP)Aleksandra Gersz AIPZaktualizowano 
Nikt nie jest w stanie przewidzieć wyniku czwartkowego referendum w sprawie Brexitu. Duża różnica w sondażach pogłębia tylko mętlik w głowach wyborców. A największa debata polityczna w historii BBC z udziałem kilku tysięcy osób obnażyła smutną prawdę – przedreferendalna kampania bazuje jedynie na emocjach, nie na argumentach.

Jeszcze kilka miesięcy temu liczba zwolenników wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej nie dawała nadziei na wygraną tym, którzy opowiadali się przeciwko Brexitowi. Wyniki ostatnich sondaży nie dają jednak żadnej odpowiedzi. Zgodnie z opublikowanym w nocy z wtorku na środę sondażem firmy badawczej ORB International, przygotowanym na zlecenie "Daily Telegraph" 54 proc. Brytyjczyków chce pozostać w UE, a 46 proc. wyjść ze Wspólnoty. 15 proc. obywateli nie wie jaki odda głos. Co więcej, większość analityków wiąże wzrost liczby tych pierwszych z zabójstwem parlamentarzystki Jo Cox, która gorąco popierała integrację europejską.

Głośno mówi się o tym, że w odróżnieniu od Brytyjczyków, Szkoci nie odwracają tak tłumnie od Wspólnoty. Mogą więc pomóc jej zwolennikom, a ich głos przeważyć szalę. Podczas debaty przeprowadzonej przed kilkoma dniami w parlamencie w Edynburgu większość deputowanych opowiadała się za zostaniem w UE. Jeżeli Brytyjczycy zagłosują za Brexitem, może doprowadzić do to nowej debaty ws. niepodległości Szkocji. Sondaże pokazują, że nacjonaliści mieliby dużą szansę na wygraną.

Nie wiadomo jeszcze jak na wynik referendum wpłynie środowa, największa debata w historii BBC. Wzięli w niej udział przedstawiciele największych brytyjskich partii i organizacji, którzy przez ponad dwie godziny odpowiadali na pytania dotyczące imigracji, gospodarki i suwerenności. W SSE Wembley Arenie zasiadło 6 tys. wyborców. Większość ekspertów wyraziło rozczarowanie pojedynkiem przekonując, że bazował on na emocjach, nie na argumentach.

Emocji rzeczywiście nie brakowało. Lider szkockich torysów Ruth Davidson kilkakrotnie starł się przed tysiącami widzów z Borisem Johnsonem. Oskarżył też grupę „Leave” („Wyjście”) o szerzenie kłamstw. Johnson nie pozostawał mu dłużny mówiąc, że przeciwny obóz „stara się ściągnąć kraj na dno” i hamuje rozwój brytyjskiego handlu. Polityk dostał od swoich zwolenników owację na stojąco. - Czwartek może być dniem niepodległości dla naszego kraju, jeżeli tylko Wielka Brytania zdecyduje się opuścić Wspólnotę – mówił Johnson i dodał : - Unia Europejska to maszyna niszcząca miejsca pracy.

- 28 państw członkowskich nie byłoby w stanie się porozumieć nawet co do tego, jakie curry zamówić na wynos, a co dopiero co do warunków wolnego handlu z resztą świata – dodała wiceminister energii Andrea Leadsom.

Burmistrz Londynu Sadiq Khan poszedł jeszcze dalej oskarżając obóz „Leave” o szerzenie nienawiści. - Fakt, że Turcja jest gotowa dołączyć do UE jest kłamstwem, a podkreślanie, że Turcja graniczy z Syrią oraz z Irakiem to zwykłe straszenie ludzi – mówił Khan.
Kolejną burzę na Wyspach wywołał tymczasem biograf brytyjskiej królowej, Robert Lacey Choć – jak przekonuje Pałac Buckingham - Elżbieta II jest neutralna politycznie, mężczyzna dowodzi, że monarchini opowiada się za wystąpieniem Londynu z Unii Europejskiej.

- Podaj mi trzy dobre powody, dla których Wielka Brytania powinna być częścią Europy – miała zapytać swoich gości podczas obiadu Elżbieta II . Jak przekonuje Lacey, królowa lubi dyskutować na tematy, które dotykają jej rodaków. - To niewinne pytanie, a nie deklaracja polityczna – podkreślał Lacey w rozmowie z agencją AP i dodał: - Królowa zawsze uważa na to, by nie zdradzać swoich osobistych opinii politycznych. To samo zresztą można powiedzieć o jej mężu.

Sprawę skomentował też rzecznik Pałacu Buckingham. Jak podkreślał, królowa jest ponad polityką i w tych sprawach działa za radą swojego rządu. - Elżbieta II przez 64 lata swojego panowania pozostaje politycznie neutralna. Referendum w sprawie dalszego członkostwa w UE jest wyłącznie sprawą brytyjskich obywateli – stwierdził w odpowiedzi na zastrzeżenia pisarza.

Premier David Cameron do ostatniej chwili nie ustawał w przekonywaniu Brytyjczyków, aby głosowali za pozostaniem w UE - Wielka Brytania nigdy nie rezygnuje. My angażujemy się, dowodzimy, przeprowadzamy zmiany i doprowadzamy sprawy do końca - mówił szef brytyjskiego rządu we wtorek. Cameron zwrócił się bezpośrednio do obywateli w specjalnym wystąpieniu przed swoim biurem na Downing Street 10. To desperacki krok brytyjskiego premiera, optującego za pozostaniem kraju w Unii Europejskiej, który niecałe 48 godzin przed referendum jeszcze raz postanowił osobiście zaapelować do Brytyjczyków, aby powiedzieli "nie" Brexitowi.

- Bardzo mocno wierzę - a mówią mi to lata doświadczenia - że będziemy silniejsi, bezpieczniejsi i zamożniejsi wewnątrz Europy - mówił David Cameron we wtorek, podkreślając, że gdyby nie był o tym przekonany, nie namawiałby do głosowania 23 czerwca przeciwko Brexitowi. Brytyjski premier stwierdził, że w razie opuszczenia UE zagrożone będą finanse Brytyjczyków, a także rynek pracy. - Bezpieczeństwo finansowe jest najważniejsze - podkreślił. Cameron powtórzył także swoje wcześniejsze słowa, że pozostanie członkiem Unii Europejskiej ułatwi brytyjskiemu rządowi walkę z terroryzmem i zorganizowaną przestępczością.

Szef rządu Wielkiej Brytanii zwrócił się także bezpośrednio do starszych obywateli, którzy - jak sugerują sondaże - są bardziej skłonni do zagłosowania w referendum za Brexitem. - Kiedy będziecie podejmować decyzję o pozostaniu w Unii Europejskiej lub opuszczeniu jej, pomyślcie o nadziejach i marzeniach swoich dzieci i wnuków - powiedział Cameron i dodał: "Oni wiedzą, że ich szanse, aby pracować, podróżować i zbudować otwarte oraz dobrze prosperujące społeczeństwo zależą od wyniku [referendum - red.]". Premier zaznaczył także, że decyzja, która zostanie podjęta w czwartek, będzie nieodwracalna. - Jeśli zagłosujemy za wyjściem, tak już będzie. Opuścimy Europę na dobre i przyszłe pokolenia będą musiały żyć z konsekwencjami [tej decyzji - red.] dłużej niż my - powiedział lider Partii Konserwatywnej.

Słowa Camerona spotkały się z krytyką obozu Leave, którego zdaniem opuszczenie Unii Europejskiej będzie szansą, aby przejąć kontrolę nad losami Wielkiej Brytanii. Jak informuje BBC, były doradca brytyjskiego premiera i zwolennik Brexitu, Steve Hilton, nazwał oświadczenie szefa rządu "dziwacznym". - To, co właśnie pokazał premier to potwierdzenie, że oni [obóz Remain - red.] stracili swoje argumenty dotyczące gospodarki i imigracji, więc [Cameron - red.] został wywieziony na zewnątrz przez spanikowanych speców od propagandy, aby spróbować zmienić temat - powiedział Hilton. Temat imigracji jest jednym z głównych punktów kampanii obozu Leave.

polecane: FLESZ: Podział Mandatów po wyborach parlamentarnych

Wideo

Materiał oryginalny: W czwartek referendum ws. Brexitu. Jaką decyzję podejmą Brytyjczycy? - Polska Times

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 6

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

p
puntur

Brytole wypad z Unii, do widzenia! Poradzimy sobie bez Was. Polaków z GB deportować do Ojczyzny - czas pracować na swoje społeczeństwo, a nie na Królową.

777

A eU=BRD + FRANCE =RURA PO POtina SHREDERZE. i gazoPOrt PO FIRMIE Z RURY.

G
Gość

One Only Emperor FA CUP LEWY LEWY PRAWY Stopy nie metali V-na wieki BBC CNN SKY etc ice ciecie Wszystkie V-drużyn na pożegnanie ciecie ice match44GENlanD-iceLANd match38Wales-ireLAND NORtheRN match40France-ireLAND...etc...GERmanY-Slovakia SŁowa SŁowa SŁowa Switzerland-Poland CRoATia-PORTUale HUNgary-RED deVils Italy-Spain...dziś rozpoczęło się EURO2016FAREweLLcolonelTOTO197124 strzelono w 4 meczach 11gol my NEW DATE BIRTH11IV1971 jeszcze15match po32match58gol...etc...POPEreligionsSunStoneAstec...etc...

p
pdf

Nie dajcie się zastraszyć! Trwanie w tym nieudanym projekcie nie ma sensu. Wychodząc z UE Wielka Brytania na tym zyska i Polska również. A w zasadzie to cała Europa na tym zyska, bo będzie szansa złapać wiatr w żagle. UE, jako wybitnie socjalistyczny pomysł, tłamsi wszelką przedsiębiorczość i wolność. Nie o to nam chodzi!

G
Gość

Królowa imperium, królowa odpowiedzialna i lubiana przez jej podwładnych, jak i na pozostałych dworach Europy.
Partie, lewacy, karierowicze, kłamcy i oszuści, propagandyści, trzecia płeć, kosmici... nie są dla ludu wyrocznią.

G
Gość

„Sir David Cameron nie ustawał w przekonywaniu Brytyjczyków, aby głosowali za pozostaniem w UE”
Monarchia jest nominalnym właścicielem UK i hierarchicznie na samym szczycie imperium. Sir David Cameron jest politykiem, i jednym z wieluż tysięcy innych, a w tym i tych brukselskich. Czy zatem, wystąpienia Sir David Cameron
i Jego namawiania za UE, i co niemal codzienne, są jedynym celem pozostania UK w UE? Czy zarazem, i szczególnie, pozostania Sir David Cameron jako priminister? A jest to wyjątkowo istotny aspekt. Jednak z tego co piszą, to raczej konserwatysta Boris Johnson, do niedawna burmistrz Londynu i który jest za Brexit, ma wiele większy poklask wśród wyborców. Więc i osobista kariera Sir David Cameron może być zagrożoną, i co w razie wyboru Brytyjczyków na Brexit.

Dodaj ogłoszenie