reklama

Vistal Łączpol gra w środę z AZS Politechniką Koszalin

Łukasz BartosiakZaktualizowano 
W środę o godz. 17 w hali przy ul. Kazimierza Górskiego 8 Vistal Łączpol Gdynia podejmie AZS Politechnikę Koszalin

Obie drużyny po czterech seriach spotkań zajmują niskie lokaty, jak na swoje możliwości lokaty, i mogą rozczarowywać. Łączpol jest siódmy z dwoma zwycięstwami na swym koncie, natomiast Politechnika ma jedną wygraną mniej i zajmuje ósmą lokatę. Przyczyny niezbyt udanego startu obu ekip są różne.
Utrapienie szkoleniowca gospodyń dzisiejszego meczu to kontuzje. Z gry nadal wykluczone pozostają Karolina Szwed i Anna Musiał, a od niedawna na problemy zdrowotne narzeka również Monika Aleksandrowicz. To oznacza, że Ciepliński dysponuje niezwykle wąską ławką rezerwowych, co w pewnym sensie tłumaczy go z wyników. W dzisiejszej piłce ręcznej, która w dużym stopniu opiera się na szybkości i sile, coraz trudniej jest wygrać mecz dziesięcioma zawodniczkami z pola, bo tyle ma do swojej dyspozycji trener Ciepliński.

- Nasza drużyna przechodzi w tej chwili transformację, która spowodowana jest kontuzjami. Każdy kolejny mecz będzie dla nas tak samo trudny, dopóki nie wrócą nieobecne zawodniczki. Mam nadzieję, że będzie to kwestia kilkunastu dni - uważa szkoleniowiec Łączpolu.

Problemem Politechniki jest rewolucja, jakiej dokonano w kadrze w trakcie przerwy między sezonami. Skład został mocno przebudowany - ubyło siedem zawodniczek, w których miejsc pojawiły się tylko cztery. Jak na piłkę ręczną, jest to dosyć spora rotacja. Obecnie prym w kadrze Waldemara Szafulskiego wiodą dwie doświadczone szczypiornistki: 29-letnia rozgrywająca Justyna Łabul oraz 31-letnia obrotowa Joanna Dworarczyk. W kadrze koszalińskiego zespołu występuje także nie mniej ograna na ligowych parkietach Kamila Całużyńska, która do AZS przybyła z... Łączpolu.

Pozycja Politechniki może być myląca, gdyż drużyna ta przegrała dwa mecze minimalną różnicą bramek. Koszalinianki o mało nie sprawiły sensacji w drugiej kolejce rozgrywek, gdy po emocjonującej końcówce uległy Zagłębiu Lubin 32:33. Także w spotkaniu ostatniej kolejki ze Zgodą Ruda Śląska do remisu zabrakło im niewiele - tylko dwóch trafień.

Historia potyczek gdyńsko-koszalińskich pokazuje, że zawsze są to wyrównane boje. Tylko w ubiegłym sezonie obie drużyny spotkały się pięciokrotnie. W sezonie zasadniczym dwukrotnie górą były "akademiczki", jednak w ćwierćfinale play-off to Łączpol okazał się lepszy i po trzech meczach wywalczył awans do półfinału, zwyciężając serię 2:1.

Zima 30-lecia w Polsce, zasypie nas śnieg

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie