Uszczypliwość, cięta riposta, a czasem nawet zwykłe chamstwo. Dlaczego politycy są złośliwi?

Dorota Kowalska
Janusz Palikot próbuje ostatnio zmienić swój wizerunek. Ale łatkę happenera trudno odkleić
Janusz Palikot próbuje ostatnio zmienić swój wizerunek. Ale łatkę happenera trudno odkleić Bartek Syta/Polskapresse
Złośliwości w polityce to chleb powszedni. Inteligentne, dowcipne są wartością dodaną, ale jak przyznają politycy, łatwo przekroczyć granicę, za którą są już tylko zwykłym chamstwem - pisze Dorota Kowalska

Janusz Palikot ogłosił właśnie, że zmienia nazwę partii i, jak można się było spodziewać, natychmiast posypały się komentarze. Złośliwe, rzecz jasna. - Skoro Janusz Palikot mówi, że w nazwie nie będzie jego nazwiska, to znaczy, że będzie imię: Ruch Janusza - wypalił Dariusz Joński z Sojuszu Lewicy Demokratycznej. Z dowcipnych propozycji, które krążą po Wiejskiej, warto przytoczyć także takie: Krajowa Partia Zdrowego Rozsądku (KPZR, czyli skrót identyczny jak w przypadku Komunistycznej Partii Związku Radzieckiego) oraz Trawka Jest Najważniejsza. Mecenas Roman Giertych, pytany przez nas w zeszłym tygodniu o to, jaką miałby propozycję na nową nazwę Ruchu Palikota, długo się nie zastanawiał.- Zjednoczone
Stronnictwo Świńskiego Ryja. Taki powrót do korzeni. Nawet fajny skrót - ZSŚR - odpalił bez namysłu.

Tak, drobne złośliwości, a nawet całkiem spore, są codziennością w naszym politycznym życiu. Padają na sali sejmowej, sejmowym korytarzu, w telewizyjnych studiach i coraz częściej na blogach. - Prowadzę bloga i rzeczywiście, bywam złośliwy. Dlaczego? Bo inaczej nie zyskałbym próżnej popularności - przyznaje senator Jan Filip Libicki. I dodaje, że trzeba się bardzo pilnować, aby w ferworze politycznej dyskusji czy sporu, nie przekroczyć granicy, o co jest dużo łatwiej, niż mogłoby się wydawać.

Właśnie, bo złośliwości złośliwościami, ale od żartu czy kąśliwej uwagi bardzo blisko do chamstwa. Same złośliwości obecne są jednak w polskiej polityce od zawsze. Często nawet podczas oficjalnych spotkań. Tak było w 2008 r. w czasie podpisania umowy o tarczy rakietowej z Amerykanami. Przemawiali i premier Donald Tusk, i prezydent Lech Kaczyński. Mowa była głównie o bezpieczeństwie, ale nie tylko. "Możemy zameldować Rzeczpospolitej wykonanie zadania" - zażartował w pewnym momencie Donald Tusk. A prezydent Kaczyński odparował: "Jeśli chodzi o wykonanie zadań, to chciałem też zameldować poprzedniemu rządowi".

Wśród lubianych złośliwców prym wiedzie poseł Stanisław Żelichowski. Ochrzania kolegów z wdziękiem i klasą, ale tak, że w pięty idzie

Złośliwości na linii Platforma - Prawo i Sprawiedliwość, nigdy nie brakowało. Wśród "złotoustych" na wyróżnienie zasługują zwłaszcza posłowie Joachim Brudziński i Ryszard Czarnecki. - Złośliwy nie jestem. Mam szybki refleks, poczucie humoru, jestem błyskotliwy i skromny - wylicza poseł Czarnecki. - I nigdy nie używam w dyskusji argumentów ad personam - dodaje szybko polityk Prawa i Sprawiedliwości.

Przyłożyć potrafi Joachim Brudziński. - Pan Tusk traktuje Polaków jak stado baranów, których może golić i strzyc do woli. To, co zaproponował ws. OFE, jest tego najlepszym przykładem - skomentował pomysły rządu w "Kropce nad i" poseł Brudziński. Ale choć obaj politycy bywają złośliwi, w Sejmie na nich nie narzekają. Za to ich partyjni koledzy, czyli rzecznik PiS Adam Hofman i poseł Marek Suski, uchodzą za takich "którzy walą na oślep, bez opamiętania". - Ich złośliwości często ocierają się o chamstwo - mówi nam jeden z polityków prawicy. I wymienia jeszcze jedno nazwisko byłego już polityka PiS, który ze swojej złośliwości uczynił sobie znak firmowy. Jakieś propozycje? Oczywiście! Jacek Kurski. - Jacek, który jest człowiekiem niezwykle inteligentnym i błyskotliwym, bywa złośliwy na trzy sposoby: w sposób inteligentny właśnie, chamski i bezinteresowny - tłumaczy nasz rozmówca. Sposób bezinteresowny jest ponoć najbardziej zastanawiający, bo Kurski uszczypliwy bywa nawet dla swoich partyjnych kolegów - bez powodu, tak dla dobrego samopoczucia. W każdym razie potrafi przyłożyć w najmniej oczekiwanym momencie.
Wśród ludowców z ciętej riposty słynie poseł Stanisław Żelichowski, sejmowy weteran. - Tak, jest najbardziej złośliwy - śmieje się Eugeniusz Kłopotek. - Jak czasami coś powie, idzie w pięty. Ale ochrzania z wdziękiem: rzuci kawałem, anegdotą. W każdym razie bardzo to jego stawianie do pionu lubimy - opowiada poseł Kłopotek. Jemu też się nierzadko od Żelichowskiego dostało, najczęściej za, jak to mówi, "krytykę kochanego koalicjanta". Ale swego czasu, kiedy Żelichowski był szefem klubu PSL, często dzwonili do niego koledzy. "Co ten Kłopotek wygaduje w telewizji?" - krzyczeli do słuchawki. Poseł Żelichowski wzruszał ramionami. "Każdy ma swojego Palikota. Nasz nazywa się Kłopotek". - oznajmił wreszcie publicznie i przestali mu suszyć głowę o Kłopotka. Innym razem usprawiedliwił jednak kolegę: "Jak mówi coś mądrego, to media go nie cytują".

Ale poseł Żelichowski odwiedza także inne podwórka. O pośle Brudzińskim powiedział: "Brudziński nawet jak na targu kupi kaczkę, to mówi, że kupił indyka", a o Annie Fatydze: "Dwugłos w sprawie rozmów na temat tarczy antyrakietowej zaistniał po tym, jak do USA pojechała Anna Fotyga - tego nie należało robić. We wspólnocie plemiennej zostałaby ona wrzucona przez starszyznę do kotła i ugotowana. To do rządu należą negocjacje w sprawie tarczy, a nie do Kancelarii Prezydenta". Ale nawet jeśli poseł Żelichowski wsadzi komuś szpilę, robi to z wdziękiem i nigdy po chamsku. Zresztą, co słusznie zauważył poseł Kłopotek, do wymiany drobnych złośliwości dochodzi często między politykami tej samej partii, co wymaga finezji.

Swego czasu szeroko cytowana była wypowiedź premiera Tuska po wywiadzie, jakiego Grzegorz Schetyna udzielił naszej gazecie. Schetyna stwierdził, że w związku z ostatnimi wydarzeniami, chodziło o aferę hazardową na linii on - premier, wiele się zmieniło. - Skończyło się wspólne robienie polityki emocjonalnej, opartej na bliskich, osobistych relacjach - powiedział Schetyna. Na odpowiedź premiera nie trzeba było długo czekać. - Wyznaję zasadę, którą znacie z piosenki "Chłopaki nie płaczą". Będziemy się trzymać - odpowiedział, nie bez złośliwości, Donald Tusk.

W Platformie za ludzi "pozytywnie złośliwych" uchodzą Cezary Grabarczyk i Iwona Ślesińska-Katarasińska. Ponoć potrafią być kąśliwi, ale z klasą i humorem. W Sojuszu liderem tego rankingu jest bezapelacyjnie Leszek Miller. Oto próbka jego talentu.
O braciach Kaczyńskich: "Bracia Kaczyńscy są nie tylko z tej samej partii, ale z tego samego jaja". O polityce i politycznych liderach: "(…).era wiecowych przywódców, którzy wyrastają na buncie mas, pomału mija. To już jest przeszła polityka. Teraz znaczenie zdobywają specjaliści od uwodzenia. Uwiedzeni mają zamknąć oczy i otworzyć szeroko ramiona. W Polsce prekursorem tego gatunku był premier Marcinkiewicz. Jarosław Kaczyński nie miał predyspozycji. A Donald Tusk doskonali się w mistrzostwie".

O swoim partyjnym koledze: "Uważaliśmy, że kto jak kto, ale Oleksy nie może być żadnym szpiegiem. Choćby dlatego, że jego język, który sięga do kolan, dyskwalifikuje go jako agenta". Wreszcie o ekstradycji Edwarda Mazura: "Przed wyrokiem sądu w Chicago Ziobro zapowiadał polskie Austerlitz, a wyszło Waterloo". Ale takich "szpil" można by znaleźć w politycznej karierze przewodniczącego Millera bardzo dużo. - Dowcipna, inteligentna złośliwość może być w dyskusji wartością dodaną - ocenia posłanka Małgorzata Kidawa-Błońska. Ale podkreśla, że jedno słowo za dużo i inteligentna złośliwość może przerodzić się w chamstwo.

Z dość złośliwych komentarzy słynie Janusz Palikot, niektórzy, zwłaszcza posłowie Prawa i Sprawiedliwości, mówią jednak o chamstwie. I tak o Gowinie Janusz Palikot powiedział, że "zachowuje się jak katolicka ciota". Na sali sejmowej rzucił w stronę Karola Karskiego: "Jeśli badania psychiatryczne posłów będą standardem, to pan Karski ich nie przejdzie. Poziom infantylizacji tej wypowiedzi przekracza wszystkie standardy". Dostało się też posłance Jolancie Szczypińskiej: "Miała być żoną Jarosława Kaczyńskiego, później paprotką w spotach reklamowych PiS, dziś jest lalką Barbie, która próbuje większą ilością różu zwrócić na siebie uwagę" - oświadczył w TVN24. Cóż, delikatne nie było.

Czasami do ostrej potyczki dochodzi między politykami a dziennikarzami. Ostatnio dość przydatny w wymianie tych "złotych myśli" stał się w Twitter. I tak po artykule "Wprost", w którym dziennikarze napisali, że minister Sikorski "nosi buławę w kieszeni, najchętniej prezydencką, ewentualnie premierowską", sam zainteresowany odpalił na Twitterze: "Red. Anna Gielewska w upadającym @TygodnikWPROST trafia kulą w płot. W 2015 ponownie zagłosuję na Bronisława Komorowskiego". Dziennikarze tygodnika nie zostali ministrowi dłużni. "Trzymając się pana stylu złośliwości, powinien pan dodać: Minister upadającej sondażowo partii. Dobrej niedzieli życzymy" - odpowiedzieli, oczywiście na Twitterze. No i ma Sikorski za swoje!
A tak na serio, z tą polityczną złośliwością jest jak z solą. W małych ilościach jest wskazana, w dużych - nie do przyjęcia.
Dorota Kowalska

Flesz: Wegańskie ubrania. Made in Poland

Wideo

Materiał oryginalny: Uszczypliwość, cięta riposta, a czasem nawet zwykłe chamstwo. Dlaczego politycy są złośliwi? - Polska Times

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 8

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

!

W całej Polsce, a ostatnio w Warszawie pojawiły się billboardy epatujące hasłem „Jarosław Kaczyński: Zabijajcie polityków”. Rzekomo jest to promocja książki wydanej przez zagadkowe wydawnictwo i napisanej przez bliżej nie znanego autora o nazwisku identycznym jak nazwisko lidera PiS. Co pan sądzi o takiej akcji? Czy to rzeczywiście wygląda na promocję książki, czy raczej na brutalny czarny PR wymierzony w przywódcę opozycji?

j
jacek.s

Przeczytałem i zachęcam innich. wPolityce-świetny portal.

p
polo

Cyt;
"W całej Polsce, a ostatnio w Warszawie pojawiły się billboardy epatujące hasłem „Jarosław Kaczyński: Zabijajcie polityków”. Rzekomo jest to promocja książki wydanej przez zagadkowe wydawnictwo i napisanej przez bliżej nie znanego autora o nazwisku identycznym jak nazwisko lidera PiS"

O co w tym chodzi przeczytajcie; wPolityce.pl
Dr Marek Kochan: "Odnoszę wrażenie, że komuś zależy na sprowokowaniu aktów przemocy". NASZ WYWIAD

K
Kaya

Świadomego obywatela nurtuje istotne zagadnienie obniżenia kosztów administracji i funkcjonowania państwa. Oto jeden z wielu projektów obywatelskich:

A/. Aktualnie funkcjonujące ministerstwa (18)
(Administracji i Cyfryzacji + Edukacji Narodowej + Finansów + Gospodarki + Kultury i Dziedzictwa Narodowego + Nauki i Szkolnictwa Wyższego + Obrony Narodowej + Pracy i Polityki Społecznej + Rolnictwa i Rozwoju Wsi + Rozwoju Regionalnego + Skarbu Państwa + Sportu i Turystyki + Spraw Wewnętrznych + Spraw Zagranicznych + Sprawiedliwości + Środowiska + Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej + Zdrowia)

B/. Lista ministerstw po restrukturyzacji (9)
Obrony Narodowej + Spraw Wewnętrznych + Spraw Zagranicznych + Sprawiedliwości + Finansów + Gospodarki + Pracy i Polityki Społecznej + Zdrowia i Środowiska + Edukacji Narodowej = 9

C/. Stan liczbowy Administracji Państwowej
PRL zatrudniał ogółem ca 105 tys. urzędników. Z jakiej to przyczyny mamy raptem aż ca. 460-500 tys. urzędników? I przy uzwględnieniu, że RP zwie się ustrojem demokratycznym, że od czasu PRL nastąpił znaczny rozwój i postęp technologiczny, że ludności w kraju jest po dniu transformacji znacznie mniej (umieralność większa), że ponad 3 mln osób przebywa na exodusie za granicą

D/. Dane krajowe USA i RP, tj. ustrojowo- ekonomiczno-społeczne
a.) Stany Zjednoczone Ameryki
•Parlamentarzyści: 435 reprezentantów + 100 Senatorów = 535
•Powierzchnia kraju: 9,826,675 km²
•Ludność = 316,597 mln
•PKB/ (GDP nominal total) = 15,685 bilionów $
•PKB/ (GDP per capita) = 49,922 $
b.) RP
•Parlamentarzyści: 460 posłów + 100 Senatorów = 560
•Powierzchnia kraju: 312.685 km²
•Ludność = 38,538 mln
•PKB/ (GDP nominal total) = 513,8 mld $
•PKB/ (GDP per capita) = 13,540 $

E/. Analizy i przeliczenia
•Liczba Parlamentarzystów RP wobec USA jest większa o 25 osób, co stanowi 5%
•Powierzchnia RP stanowi 3,18% powierzchni USA
•Ludność RP wobec USA jest aż 7-razy mniejsza i stanowi 12% ludności USA
•PKB/ (GDP nominal total) – w RP wobec USA stanowi 3,27%
•PKB/ (GDP per capita) – w RP wobec USA stanowi jest 2/3-mniejszy

F/. Zasadność oszczędności i redukcji kosztów
Taka zasadność znajduje się już pod pkt. E/. Jednak dodając, na pewno nie może być tak dalej, że dochody podatników, a łożone na państwo, zostają niemalże w całości konsumowane przez administrację. Przecież koszty kredytów i odsetek oraz administracji - to są główne faktory, które demontują finanse państwa. Pozostała reszta z dochodu nie starcza w zasadzie na wiele innych potrzeb społecznych.

w
witold.w

Fąfarą i Kowalską.

z
zagubiony

pogubiłem się w tej nowomowie

i
icek

niepolskie media puszczają go codziennie,aby wysr.ł się na Polków

p
podpis

........ fajny błazen. Za ile można go wynająć na imprezy kawalerskie?!

Ps.
Adres i nr konta na wpłaty poproszę.

Dodaj ogłoszenie